Wszystkie aktualności

Borbe poza szpitalem: Po dramatycznej kontuzji bramkarka Arsenalu wraca do domu

2 lutego 2026 13:00 2 lutego 2026 13:00
Borbe poza szpitalem: Po dramatycznej kontuzji bramkarka Arsenalu wraca do domu
Źródło: goal.com

Po brutalnym zderzeniu, które przerwało świętowanie triumfu w Lidze Mistrzyń, Anneke Borbe opuściła szpital. Czy to koniec problemów bramkarskich w Arsenalu?

Napięcie sięgnęło zenitu, ale najnowsze wieści niosą ulgę. Anneke Borbe, bohaterka niedzielnego triumfu Arsenalu, która doznała przerażającej kontuzji głowy w końcówce meczu, została już wypisana ze szpitala. To bez wątpienia pozytywny sygnał dla fanów, jak i dla samej drużyny, która w ostatnich miesiącach zmagała się z prawdziwą plagą urazów bramkarskich.

Z boiska prosto do szpitala, a potem do domu

Niedzielne zwycięstwo nad Corinthians 3-2 w ramach Women's Champions Cup było ukoronowaniem znakomitej formy Anneke Borbe. Jej postawa na tyle olśniła ekspertów, że po meczu została uhonorowana tytułem Bramkarki Turnieju. Wcześniej, w półfinale przeciwko AS FAR Rabat, zanotowała czyste konto, udowadniając swoją klasę. Niestety, radość po końcowym gwizdku została przerwana. W ostatnich sekundach spotkania, podczas próby interwencji na luźnej piłce, Borbe zderzyła się z koleżanką z drużyny, Lotte Wubben-Moy. Obraz był niepokojący – bramkarka opuszczała murawę w kołnierzu ortopedycznym, z tlenem podawanym przez personel medyczny.

Na szczęście, po wstępnych badaniach w szpitalu, które miały charakter zapobiegawczy, niemiecka golkiperka otrzymała zielone światło.

Jestem bardzo szczęśliwa, że jestem już w domu i czuję się o wiele lepiej
, przekazała w krótkim oświadczeniu, które uspokoiło sztab i kibiców.

Bramkarski karuzela w Arsenalu: Czy ostatni dzwonek na transfer?

To nie pierwszy raz, kiedy Arsenal mierzy się z poważnymi problemami na pozycji bramkarki w tym sezonie. Manuela Zinsberger zakończyła swoje rozgrywki ligowe 2025-26 już w październiku z powodu kontuzji więzadła krzyżowego (ACL). Z kolei Daphne van Domselaar zmagała się z urazem mięśnia czworogłowego uda na początku grudnia. Co ciekawe, holenderska bramkarka, która zastąpiła Borbe w końcówce niedzielnego meczu, zaliczyła swój pierwszy występ od 19 listopada.

Borbe w ostatnich miesiącach była pierwszą bramkarką klubu, co było dla niej prawdziwym testem ostrości, zwłaszcza po okresie mniejszej liczby występów w poprzednich latach. Choć błysnęła formą w Werderze Brema, w Wolfsburgu rozegrała zaledwie 10 meczów w pierwszej drużynie przez dwa sezony. Dopiero latem, po transferze na zasadzie wolnego odejścia do Arsenalu, jej kariera nabrała tempa. Debiut w barwach Kanonierów nastąpił dopiero po kontuzji Van Domselaar w grudniu.

Nie brakowało momentów, gdy wydawało się, że młodziutka, 17-letnia Amy Liddiard będzie musiała stanąć w bramce w meczu Ligi Mistrzyń przeciwko Twente, co byłoby jej seniorskim debiutem. Jednak Borbe potrafiła otrząsnąć się po urazie, którego nabawiła się w tamtym spotkaniu, i od tamtej pory prezentowała dobrą formę.

Obecne zmartwienia mogą jednak skłonić klub do rozważenia wzmocnienia składu przed zamknięciem zimowego okna transferowego. Van Domselaar dopiero wraca do formy po kontuzji, a przyszłość Borbe pozostaje niepewna. Do tego dochodzi Zinsberger, której kontrakt wygasa latem, a która z powodu urazu ACL nie pojawi się już na boisku w tym sezonie. Klub, który przed zimowym oknem miał w roli jedynej rezerwowej 17-letnią Liddiard, rozważał wzmocnienia. Przypomniano 21-letnią Naomi Williams z wypożyczenia w Bristol City, która ma już doświadczenie na seniorskim poziomie, choć nigdy nie zagrała dla Arsenalu. Czasu na decyzje jest coraz mniej, gdyż okno transferowe zamyka się już we wtorek.

Mimo powrotu Borbe do zdrowia, mało prawdopodobne jest, aby wystąpiła w najbliższym, kluczowym meczu. Arsenal podejmie u siebie Manchester City, obecnego lidera ligi. Choć walka o tytuł mistrzowski może być już poza zasięgiem, zespół z północnego Londynu potrzebuje dobrego wyniku, aby umocnić się na pozycji premiującej do gry w Lidze Mistrzyń. Obecnie zajmują czwarte miejsce, punkt za trzecią Chelsea i dwa za drugim Manchesterem United, mając jednak jeden mecz rozegrany mniej. Trenerka Renee Slegers liczy na to, że Van Domselaar będzie gotowa na pełne zawody, po tym jak zagrała tylko ostatnie sekundy niedzielnego meczu. W obliczu ofensywnej siły Manchesteru City, który strzelił 41 goli w 14 meczach i pięciokrotnie pokonał Chelsea w poprzedni weekend, holenderska bramkarka z pewnością będzie miała sporo pracy.

Źródło: goal.com

Zobacz również