Frustracja fanów Chelsea po pierwszej połowie była wręcz namacalna, a ich niezadowolenie znalazło swoje ujście w okrzykach. Nic dziwnego, bo obraz gry był daleki od oczekiwanego. Nuno Espirito Santo, trener gości, mógł czuć się jak we śnie, gdy jego zespół objął prowadzenie już w siódmej minucie. Jarrod Bowen posłał głębokie dośrodkowanie, które prześlizgnęło się przez całe pole karne The Blues, lądując w siatce. Sen stał się jeszcze słodszy, gdy Crysencio Summerville popisał się pięknym uderzeniem zza pola karnego, po dograniu Aarona Wan-Bissaki, wpisując się na listę strzelców.
Od Zwątpienia do Dominacji: Magia Druga Połowa
Po przerwie nastąpił jednak prawdziwy zwrot akcji. Chelsea, jakby naładowana nową energią, ruszyła do ataku. Joao Pedro wyrównał po strzale głową z bliskiej odległości, a chwilę później Marc Cucurella wepchnął piłkę do bramki z kilku metrów. Kulminacją tego zrywu było trafienie Enzo Fernandeza, który kompletnie zmylił Alphonse'a Areolę, bramkarza gości, zapewniając swojej drużynie prowadzenie. Choć zwycięstwo zostało odniesione, droga do niego była wyboista, a emocje sięgnęły zenitu, prowadząc nawet do przepychanki i czerwonej kartki dla Jeana-Claira Todibo po incydencie z Pedro.
Liam Rosenior, menedżer The Blues, po meczu przyznał, że w pełni rozumie rozczarowanie kibiców w pierwszej połowie.
Muszę powiedzieć, że fani byli wspaniali w drugiej połowie. Sam bym nas zagwizdał w pierwszej połowie. Nasza gra była daleka od wymaganego poziomu.Te słowa pokazują, jak wielką presję czuje nowy szkoleniowiec, który musi przekonać do siebie wierną rzeszę sympatyków. Rosenior jest świadomy, że jego zadaniem jest udowodnienie, że podjęta przez klub decyzja o jego zatrudnieniu była słuszna.
To zależy ode mnie. Mam nadzieję, że z czasem powiedzą, że to była najlepsza decyzja w historii klubu. Nie mogę się na tym skupiać. Oni chcą wygrywać trofea. Ja też tego chcę. Sześć zwycięstw w siedmiu meczach, to niezły początek.
Jego dotychczasowa praca w Chelsea jest oceniana pozytywnie. Drużyna nadal jest w grze we wszystkich rozgrywkach pucharowych, choć do walki o mistrzostwo kraju jeszcze daleka droga. Już we wtorek czeka ich trudne wyzwanie w postaci wyjazdowego meczu z Arsenalem, gdzie będą musieli odrobić straty z pierwszego spotkania. Zespół Mikela Artety, po sobotnim zwycięstwie 4:0 nad Leeds, znajduje się w świetnej formie. Jednak Chelsea ma też powody do optymizmu, a ich awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, po zwycięstwie nad Napoli, jest tego dowodem. W kolejnej fazie rozgrywek mogą zmierzyć się z takimi potęgami jak PSG, Newcastle, Karabach czy AS Monaco.
Rosenior z pewnością czerpie inspirację z tej odwróconej wygranej, która pozwoliła utrzymać pozycję w czołowej czwórce Premier League, zmniejszając stratę do Manchesteru City i Aston Villi do sześciu punktów. Wyścig o miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów staje się coraz bardziej zacięty, a Liverpool i Manchester United również walczą o te pozycje. Chelsea ma teraz sześć punktów przewagi nad Evertonem i Fulham, co nieco zmniejsza presję na Roseniorze. Niemniej jednak, szkoleniowiec wie, że sezon jest długi i utrzymanie dobrej passy będzie kluczowe. Mecz z West Hamem był dowodem na to, że nawet w najtrudniejszych momentach, determinacja i wsparcie kibiców mogą przynieść nieoczekiwane rezultaty.


