Czasem najlepsze transfery to te, które się nie wydarzyły. Oczywiście, duża część stycznia – i wiele miesięcy pomiędzy nimi – poświęcana jest na spekulacje, kto gdzie, kiedy i za ile odejdzie. I to jest doskonały materiał na treści. W końcu po to śledzimy piłkę nożną: plotki transferowe, pogłoski i gniew w mediach społecznościowych.
Jednak istnieje pewna sztuka w dopilnowaniu, aby plotki pozostały niczym innym jak, cóż, plotkami. Rzeczywiście, na każdy udany transfer przypada mnóstwo takich, które do skutku nie dochodzą. I czasami to jest po prostu w porządku. Tak było w przypadku reprezentacji USA w styczniu. Jasne, było mnóstwo pogłosek, a Alex Freeman przeszedł z Orlando City do Villarreal. Ale poza tym okno transferowe było spokojne, a wielkie nazwiska pozostały w swoich klubach, podczas gdy mogłyby odejść.
Jak mądre były te decyzje, dopiero się okaże. Rzeczywiście, mogło dojść do jednego lub dwóch błędów, być może przeoczonej okazji. Ale do tego czasu przyjrzymy się, dlaczego niektórzy z największych graczy reprezentacji USA nie opuścili swoich klubów.
Pepi i kontuzja, która pokrzyżowała plany
To skomplikowana sprawa. Pepi od dawna zasługiwał na odejście z PSV. Strzela bramki w tempie, które sugeruje, że powinien grać na wyższym poziomie. Według doniesień jest otwarty na odejście. Ale zły los wielokrotnie go prześladował. Najnowszy przykład to złamana ręka, której nabawił się w styczniu, co skomplikowało potencjalny transfer do Fulham. Gdyby był zdrowy, wyglądało na to, że ta transakcja mogłaby dojść do skutku. Zamiast tego zostaje w Holandii przynajmniej do lata.
Sargent: Pomiędzy strajkiem a niepewnością
Wygląda to mniej więcej tak: Sargent miał szansę opuścić Norwich zeszłego lata. Transfer się nie powiódł. Został, strzelił kilka bramek, a potem przez długi czas przestał trafiać do siatki. Na początku stycznia było jasne, że klub MLS, Toronto FC, jest zainteresowany pozyskaniem go. Sargent był całkiem otwarty na tę umowę, do tego stopnia, że strajkował i został zesłany do drużyny U-21. Rozmowy z dyrektorem sportowym na temat negocjowania powodu do pozostania potoczyły się fatalnie. W tamtym momencie cała sprawa miała zakończyć się tym, że Sargent trafi do Kanady za przyzwoitą opłatą.
Zamiast tego, na razie, jest uwięziony. Jednak może nastąpić kolejny zwrot akcji, ponieważ Toronto może podpisywać zawodników do marca. Jeśli Sargent faktycznie zostanie wygnany, wciąż może odejść. Jaki jest teraz problem? Norwich nie ma żadnej siły przetargowej poza odmową sprzedaży.
Musah i zawiłości przepisów UEFA
Gdyby nie było żadnego drobnego druku do czytania, transfer Musaha byłby łatwy do przewidzenia. Nie gra dla Atalanty po podjęciu zagadkowej decyzji o podpisaniu kontraktu tam z Milanem zeszłego lata. Odejście wydawało się nieuniknione. Problem polega na tym, że przepisy UEFA zabraniają zawodnikom reprezentowania więcej niż dwóch drużyn w jednym sezonie. Oznacza to, że Musah mógł albo opuścić kontynent całkowicie, albo wrócić do Milanu. A ponieważ żaden z tych scenariuszy nie nastąpił, Musah jest uwięziony, mając w tym sezonie zaledwie 443 minuty ligowe.
Pulisic: Szczęśliwy w Mediolanie, mimo plotek
Wszystkie plotki dotyczące Pulisica wydawały się trochę niedopracowane. Pogłoski o Liverpoolu krążyły od wieków, a wszelkie dodatkowe szumy były bez wątpienia podsycane przez pogłoski o odejściu Mohameda Salaha, które nigdy się nie ziściły. Ponadto Pulisic ma drobny uraz i, według wszystkich relacji, jest naprawdę szczęśliwy w Mediolanie. Nic tu do oglądania.
McKennie: W formie, ale z kontraktem na włosku
To intrygująca sprawa. McKennie to zagadkowy piłkarz, który potrafi być całkiem genialny, a także przerażająco przeciętny. W tej chwili jest w pewnym momencie swojej kariery, ciesząc się dobrą passą i pokazując, dlaczego wciąż może być kluczowym zawodnikiem Juventusu. To oznacza, że był zdeterminowany, by zostać, prawda? Cóż, niekoniecznie.
McKennie ma sześć miesięcy kontraktu i nie otrzymuje od zarządu Juve zbyt wiele miłości, zwłaszcza że Bianconeri uparcie próbują zobaczyć, ilu dyrektorów sportowych mogą zatrudnić, zanim zrobią to dobrze. Wszystko w tej sytuacji sugerowałoby, że powinien stamtąd odejść. Ale wciąż strzela bramki, a w tym miesiącu nie wpłynęła żadna odpowiednia oferta.
Więc na razie zostaje. Ale tego lata? Zobaczymy.
Luna: Czekając na lato
W tym momencie to kwestia "kiedy", a nie "czy" dla Luny. A kiedy Freeman opuścił Orlando City na rzecz Villarreal, wydawało się, że Luna w końcu zrealizuje europejski transfer, który obiecywano mu od jakiegoś czasu. Było kilku chętnych, z szeroko raportowanym zainteresowaniem ze strony Hiszpanii. Ale źródła poinformowały GOAL, że Real Salt Lake nie pozwoli na odejście przed latem – jeśli w ogóle.
Robinson: Spokojny powrót do formy po kontuzji
Nic tu do oglądania – tym razem. Robinson raczej przegapił swoją szansę na duży transfer zeszłego lata i zamiast tego robił swoje w Fulham, w pełni dochodząc do siebie po kontuzji kolana. Spokojny styczeń prawdopodobnie mu pomógł.
Adams: Kontuzja i zmiana trenera zamykają drzwi
Adams był łączony z odejściem tu i ówdzie, a doniesienia z Anglii sugerowały, że Manchester United jest zainteresowany. Ale Czerwone Diabły zmieniły menedżera w styczniu, podczas gdy Adams zerwał więzadło w kolanie. Mało prawdopodobny transfer stał się praktycznie niemożliwy.
Arfsten: Za dobrze dla MLS, za wcześnie dla Europy
Przez pewien czas był popularnym tematem plotek i wszystko miało sens. W końcu jest to dobrze znana ścieżka: zawodnik staje się dobry w MLS, kilka razy dostaje powołania do reprezentacji USA. Zanim się obejrzysz, europejskie głowy się odwracają. Middlesbrough było zainteresowane i krążyły pogłoski, że Arfsten mógłby pasować do tego schematu, ale Crew wykazało niewielkie zainteresowanie sprzedażą lewego obrońcy i zamierza go zatrzymać w najbliższej przyszłości.


