Wszystkie aktualności

USWNT kontra Brazylia: Czy Swanson powróci w kluczowym meczu?

9 czerwca 2026 04:00 1 godz. temu
USWNT kontra Brazylia: Czy Swanson powróci w kluczowym meczu?
Źródło: goal.com

Po bolesnej porażce z Brazylią, reprezentacja USA kobiet szuka rewanżu. Kluczowe pytania dotyczą powrotu Mallory Swanson i taktycznych zmian.

Konfrontacja z Brazylią nigdy nie miała być łatwa ani komfortowa dla amerykańskiej drużyny narodowej kobiet. I o to właśnie chodziło.

Przeciwko swoim olimpijskim rywalkom, na oczach ponad 31 000 wrzeszczących fanów w São Paulo, amerykańska drużyna otrzymała taki test, jakiego oczekiwała Emma Hayes podczas czerwcowego zgrupowania. Niestety, wynik nie był po ich myśli. Sophia Wilson dała Amerykankom wymarzone otwarcie, zdobywając bramkę w drugiej minucie i stając się dziewiątą matką, która strzelała dla USWNT. Jednak Brazylia odpowiedziała niemal natychmiast. Bramki w 11. i 14. minucie dały gospodyniom prowadzenie 2-1, którego nie oddały, pieczętując drugie z rzędu zwycięstwo nad USA i piąte w historii.

Dla USWNT pojawiły się pozytywne aspekty. Wczesna presja była zachęcająca, Wilson wyglądała na ostrą w swoim pierwszym międzynarodowym występie od powrotu z urlopu macierzyńskiego, a Trinity Rodman również wyszła w podstawowym składzie, podczas gdy Hayes kontynuowała reintegrację kluczowych elementów ofensywy. Pojawiły się jednak również wyraźne problemy. Środek pola wyglądał na rozłączony, a linia obrony w składzie Tierna Davidson, Emily Sonnett, Emily Fox i Gisele Thompson zmagała się z nieustanną linią ataku Brazylii.

Pełne zjednoczenie "Triple Espresso" również będzie musiało poczekać. Choć Wilson i Rodman wyszły w pierwszej jedenastce, Mallory Swanson nie zagrała, ponieważ Hayes nadal zarządza jej powrót po urlopie macierzyńskim. Swanson została powołana na zgrupowanie po tym, jak nie pojawiła się w USWNT od Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, a Hayes powiedziała przed wyjazdem, że sztab ściśle współpracował zarówno z Swanson, jak i z Chicago Stars nad jej planem powrotu do gry.

Niepewność dotyczy również Rodman, która opuściła boisko niedługo po tym, jak upadła z powodu kontuzji po otrzymaniu żółtej kartki. Hayes nie udzieliła szczegółowych informacji, a zapytana o możliwe zmiany w drugim meczu we wtorek, zachowała ogólnikowość.

"Nie będę mówić o zmianach na jutro, ale powiem, że bez względu na to, jak bardzo przygotowujesz się na pewne rzeczy, nigdy nie wiesz, dopóki nie znajdziesz się w środku" – powiedziała Hayes.

Warunki na boisku stanowiły dodatkowe wyzwanie, z zawodniczkami ślizgającymi się przez cały mecz, chociaż Hayes odmówiła użycia tego jako wymówki.

"Nie chcę skupiać się na rzeczach, których nie mogę kontrolować" – powiedziała Hayes. "Widziałam wiele zawodniczek się ślizgających? Tak, widziałam, ale dla mnie nie będę się na tym skupiać, bo nie mogę tego kontrolować."

Zamiast tego Hayes ujęła to spotkanie jako lekcję.

"Myślę, że kiedy grasz z Brazylią, musisz zaakceptować, że to gra klejnotów" – powiedziała Hayes. "Myślę, że Brazylia świetnie wykorzystała swoje szanse, a wczesna faza sprawiła nam wiele trudności, i to jest świetna nauka dla mojego zespołu, i dlatego tu jesteśmy, żeby tego doświadczyć."

Teraz przychodzi czas na odpowiedź. Oba zespoły spotkają się ponownie we wtorek na Neo Química Arena w São Paulo, gdzie Hayes może zdecydować się na inną parę środkowych obrończyń, przetasować środek pola lub użyć nowego bramkarza. Większym pytaniem jest, czy USWNT będzie w stanie lepiej poradzić sobie z presją Brazylii za drugim podejściem – i czy powrót Swanson w końcu pozwoli słynnemu trio "Triple Espresso" ponownie zjednoczyć się na boisku.

GOAL przedstawia pięć kluczowych aspektów drugiego wtorkowego testu przeciwko Brazylii...

Hayes postawiła na trio pomocniczek: Claire Hutton z Bay FC oraz parę z OL Lyon, Lindsey Heaps i Lily Yohannes. Ta grupa wydawała się logicznym wyborem, biorąc pod uwagę nieobecność Sam Coffey na tym zgrupowaniu.

Pojawiły się dobre momenty od tej trójki. Dostosowały się do tempa i presji gry, pokazując przebłyski technicznej jakości, której Hayes oczekuje w środku pola. Jednak gra zaczęła się otwierać bardziej po zmianach, nawet jeśli nie wszystkie te zmiany dotyczyły środka pola.

Dodanie Michelle Cooper i Avery Patterson nadało USWNT większą fizyczność w ataku i na skrzydłach, co okazało się przydatne przeciwko Brazylii. Obie potrafiły rywalizować w pojedynkach jeden na jednego, rozciągnąć pole gry i stworzyć więcej czasu i przestrzeni dla środka pola, aby przejąć piłkę.

Rose Lavelle i Jaedyn Shaw również weszły w środek pola pod koniec drugiej połowy. Żadna z nich nie miała wiele czasu, aby zmienić bieg gry, ale obie pomogły utrzymać wysokie tempo i zapewnić, że poziom gry nie spadł.

Ten balans będzie ważny w rewanżu. Przeciwko Brazylii USWNT nie może pozwolić sobie na ciągłe pojedynki bez znajdowania odpowiednich momentów do gry przez presję.

"Jeśli zawsze walczysz bez oddawania piłki, grasz na siłę Brazylii" – powiedziała Hayes. "Jak powiedziałby mi mój ojciec, wytrzyj usta, ruszaj dalej i przygotuj się na następne."

Obraz bramkarek USWNT pozostaje nieustalony, ale zgrupowanie w Brazylii dało kolejną wskazówkę co do sytuacji.

Claudia Dickey, Mandy McGlynn i Phallon Tullis-Joyce były trzema bramkarkami pierwotnie powołanymi na zgrupowanie, zanim Tullis-Joyce została wykluczona z powodu kontuzji i zastąpiona przez Jane Campbell. Ta grupa należała do najbardziej konsekwentnych na ostatnich zgrupowaniach USWNT, ale pozycja numer 1 wciąż wydaje się otwarta.

McGlynn rozpoczęła pierwszy mecz z Brazylią, z Campbell na ławce, a Dickey poza składem meczowym. Jeśli byłaby dostępna, Dickey wydawałaby się logicznym kandydatem do sprawdzenia w drugim wtorkowym spotkaniu.

Statystyki McGlynn pokażą dwie stracone bramki w pierwszych 14 minutach, ale żadna z nich nie była jej winą. Wczesna presja Brazylii natychmiast zestresowała USWNT, a McGlynn musiała radzić sobie z grą, która stała się rozciągnięta i chaotyczna niemal od początku. Mimo to zanotowała cztery obrony na sześć celnych strzałów Brazylii.

"To jest dokładnie to, co chcemy ćwiczyć" – powiedziała McGlynn po meczu. "Znajdować się w takich środowiskach – jest głośno i chaotycznie, ale chcemy czuć się niekomfortowo, aby do tego czasu w przyszłym roku czuć się komfortowo."

To jest szerszy obraz dla Hayes. McGlynn była wystarczająco stabilna z piłką przy nogach w grze przejściowej i musiała organizować linię obrony, która wcześniej ze sobą nie grała. Nie był to czysty wieczór dla USWNT w obronie, ale biorąc pod uwagę presję, tłum i nieznaną grupę przed nią, McGlynn poradziła sobie z chaosem stosunkowo dobrze.

Teraz pytanie brzmi, czy Hayes da szansę Dickey lub Campbell w rewanżu, czy też pozostanie przy McGlynn, podczas gdy rywalizacja o pozycję bramkarza nadal nabiera kształtów.

USWNT miało szanse wrócić do gry przeciwko Brazylii. Problem polegał na tym, by zamienić te momenty w coś więcej.

Po golu Wilson w drugiej minucie, Amerykanki miały

Źródło: goal.com

Zobacz również