Wszystkie aktualności

Amerykańscy Piłkarze w Europie: Pulisic wraca do formy, Wright błyszczy

21 lutego 2026 04:00 4 godz. temu
Amerykańscy Piłkarze w Europie: Pulisic wraca do formy, Wright błyszczy
Źródło: goal.com

Sezon europejski wkracza w decydującą fazę. Christian Pulisic leczy kontuzje, a Haji Wright przypomina o sobie hat-trickiem. Sprawdzamy, co słychać u naszych rodaków na Starym Kontynencie.

Sezon europejski to czas wytężonej pracy, ale też niepewności, zwłaszcza gdy zbliża się Puchar Świata. Normalnie można by snuć opowieści i identyfikować dominujące motywy. Teraz jednak unosi się lekki niepokój. Wszystko zdaje się być podporządkowane letniemu turniejowi. W powietrzu wisi poczucie, że każdy chce uniknąć kontuzji, zachować zdrowie i wywalczyć miejsce w kadrze.

To wszystko wiąże się ze sobą. Nie można być w formie bez gry, a nie można walczyć o miejsce w składzie, jeśli się nie prezentuje odpowiedniego poziomu. Dziwne, jak to wszystko działa. Obecnie sytuacja w amerykańskiej reprezentacji wygląda na nieco płynną. Włączenie Westona McKennie do gry jeszcze kilka miesięcy temu mogło być kwestionowane. Teraz prezentuje się naprawdę dobrze i wydaje się być pewniakiem do pierwszego składu. Christian Pulisic przez kilka miesięcy był najlepszym piłkarzem Serie A, ale ostatnio zmaga się z urazami. Jego kondycja musi być poważnym zmartwieniem dla Mauricio Pochettino.

A na pozycji napastnika trwa walka. Jeśli Folarin Balogun i Ricardo Pepi zajmują dwa pierwsze miejsca, kto zgarnie trzecie? Haji Wright i Patrick Agyemang notują zaskakująco podobne sezony i obaj odnajdują formę w idealnym momencie. Obaj mają kluczowe mecze w ten weekend, walcząc o awans.

Pulisic na rozdrożu: powrót po kontuzji i walka o minuty

Christian Pulisic od kilku tygodni jest na uboczu. Amerykanin cieszył się znakomitym początkiem sezonu pod wodzą Maxa Allegriego i z pewnością należał do najlepszych zawodników w Serie A na początku rozgrywek. Ale jego forma nieco osłabła. Milan zaczął mieć problemy, a Pulisic nabawił się drobnych urazów, które nękały go przez całą jego dotychczasową karierę. Allegri zareagował, stopniowo wprowadzając Pulisica z powrotem do gry. Opuścił prawie trzy pełne tygodnie akcji, zanim wszedł z ławki rezerwowych w wygranym 2-1 meczu z Pisą 13 lutego. Następnie zanotował osiem minut w zremisowanym 1-1 meczu z Como w środku tygodnia.

Ten weekend to kolejna szansa. Parma zajmuje 12. miejsce, ale prezentuje się dość marnie. Strzelili zaledwie cztery gole w ostatnich pięciu meczach i stracili cztery bramki w dwóch kolejnych kolejkach. To dobry moment, by zmierzyć się z nimi, a Pulisic może mieć szansę na zdobycie kilku minut gry przed kolejnym zgrupowaniem reprezentacji USA.

Jego powrót po kontuzji jest kluczowy dla jego szans na grę w nadchodzącym Pucharze Świata
.

Wright w ogniu: hat-trick i marzenia o Premier League

Coventry osuwa się w dół tabeli. Kilka miesięcy temu, po rozpoczęciu sezonu, Frank Lampard prowadził "Sky Blues" do dominacji w Championship. Przegrali w finale baraży w zeszłym roku, ale wydawało się, że w tym sezonie wszystko się ułoży. Spodziewaliśmy się, że Coventry "przejdzie" przez ligę jak burza.

Rzeczy jednak szybko się zmieniają, i nawet jeśli nadal są na czele ligi, jednopunktowa przewaga wygląda na dość kruchą. Ale to Haji Wright jest postacią, która ich ratuje w tym momencie. Mecz w środku tygodnia z Middlesbrough – ówczesnym liderem tabeli – wydawał się decydującym starciem o tytuł. Ktokolwiek wygrał, z pewnością byłby faworytem do zwycięstwa w całym sezonie. I wtedy Wright wziął sprawy w swoje ręce. Amerykanin strzelił trzy gole, a Coventry zaprezentowało mistrzowską kontratakującą grę na własnym stadionie. Nie była to ta efektowna piłka, którą grali na początku sezonu. Ale to nie miało większego znaczenia. Coventry zgarnęło wszystkie trzy punkty. Jednak praca się tutaj nie kończy. Przed nimi jeszcze 14 meczów. West Brom może walczyć o utrzymanie i grać w słabej formie, ale z pewnością będzie zmotywowany. Wright będzie musiał ponownie udowodnić swoją wartość.

Jego hat-trick przeciwko Middlesbrough to dowód jego kluczowej roli w walce o awans
.

Balogun i McKennie: indywidualne sukcesy w trudnych czasach

PSG powinno było ułatwić sobie zadanie w meczu z Monaco w środku tygodnia. Mogą mieć problemy w Ligue 1, ale mają więcej jakości niż większość drużyn w Lidze Mistrzów – i są panującymi mistrzami. Powodem, dla którego było im trudno? Folarin Balogun, który grał znakomicie. Strzelił dwa gole w 83 minutach świetnej gry. Prawdę mówiąc, jego ogólny wpływ na grę był dość ograniczony. Wykonał zaledwie 12 podań i zanotował cztery kontakty z piłką w polu karnym przeciwnika.

Ale dwa z nich zakończyły się bramkami. I nawet jeśli Monaco przegrało, był to niezwykle imponujący występ. Wyzwaniem jest teraz utrzymanie tej formy. Strasbourg, Lille i Marsylia ostatnio mieli problemy. Teraz jest czas, by Monaco i Balogun wspięli się wyżej w tabeli. Lens, lider tabeli, nie będzie łatwym przeciwnikiem, ale dobry występ Baloguna byłby wspaniałym początkiem.

Pomimo wszystkich rozmów o formie McKennie, Juventus ostatnio gra słabo. "Stara Dama" przegrała trzy z ostatnich czterech meczów, w tym dość druzgocącą porażkę 3-2 z Interem, po której starsi działacze klubu znaleźli się na nagłówkach mediów z powodu komentarzy dotyczących decyzji sędziowskich. McKennie w tym okresie zanotował cztery udziały przy bramkach. Krótko mówiąc, Amerykanin gra na jednym z najlepszych poziomów w swojej karierze, ale nie przełożyło się to na wyniki jego kolegów z drużyny.

Wiele meczów wydaje się dziś kluczowych. Juve, po solidnym początku, wypada z europejskiej czołówki. Druzgocąca porażka 5-2 z Galatasaray w środku tygodnia zagroziła ich kampanii w Lidze Mistrzów. Innymi słowy, muszą zacząć wygrywać mecze – i to szybko. Trudny mecz z Como, u siebie, będzie trudnym początkiem. Patrick Agyemang złapał rytm. Napastnik, co zrozumiałe, miał pewne trudności z przystosowaniem się do angielskiego futbolu. Gra była zbyt szybka i zbyt fizyczna dla byłego zawodnika Charlotte FC i nie odnalazł się od razu w Derby. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Agyemang otrzymał centralną rolę w drużynie, został uznany za niekwestionowanego pierwszego napastnika i stanowi punkt odniesienia dla zespołu, który coraz pewniej czuje się z piłką przy nodze. Strzelił 10 goli w sezonie i wydaje się, że mógłby zdobyć ich więcej.

Mecz z Watford w tym tygodniu zapowiada się na ciekawe starcie. Miesiąc temu byli w czołówce walki o baraże, ale od ośmiu meczów nie zaznali zwycięstwa. Derby z kolei strzeliły 11 goli w pięciu ostatnich meczach i ostatnio wydają się być bardziej solidni w obronie. To drużyna pozbawiona pewności siebie mierząca się z napastnikiem pełnym wiary we własne umiejętności.

McKennie pomimo słabszej gry swojego klubu notuje indywidualnie świetne statystyki
.

Źródło: goal.com

Zobacz również