Czy Argentyna potrafi grać bez swojego kapitana i absolutnego lidera? Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak! Albiceleste udowodniła to w imponującym stylu, gromiąc Boliwię 4:0. To był mecz, który pokazał, że nowy rozdział w historii tej drużyny może być równie ekscytujący, a może nawet bardziej, niż się spodziewaliśmy.
Nowy rozdział, stare nawyki – zwycięskie!
Po erze Lionela Messiego, która – choć jeszcze nie zakończona definitywnie – powoli dobiega końca, argentyńska kadra staje przed wyzwaniem budowy nowej tożsamości. Trener Scaloni, który z pewnością przedłuży swój kontrakt, miał okazję przetestować swoje pomysły w starciu z Boliwią. Choć przeciwnik nie należał do europejskiej elity, a jego szanse na awans do Mistrzostw Świata zakończyły się porażką w barażu z Irakiem, to jednak wynik 4:0 mówi sam za siebie. Najbardziej optymistyczne sygnały płynęły z formacji ofensywnej. Współpraca Lautaro Martineza i Juliana Alvareza wyglądała obiecująco, a Nico Paz już teraz daje sygnały, że może stać się liderem. Do tego dochodzi wszechobecny w środku pola Palacios, który niczym lokomotywa napędza akcje swojej drużyny.
Od pierwszych minut meczu Argentyna przejęła kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Boliwijczycy, ustawieni w defensywnym 5-4-1, zdołali jedynie wyizolować swojego utalentowanego napastnika Miguela, jednocześnie nie znajdując sposobu na przedarcie się przez szczelną obronę, dowodzoną przez Cuti Romero. Romero, wybrany nowym kapitanem po odejściach Messiego i Otamendiego, grał z determinacją godną lidera. Pierwszy gol padł po precyzyjnym strzale zza pola karnego Lautaro Martineza, który wykorzystał podanie od McAllistera. Drugą bramkę dołożył Nico Paz, popisując się delikatnym wykończeniem po pięknym prostopadłym podaniu od Palaciosa, wykorzystując chwilowe wyjście bramkarza Boliwii, Viscarry. Argentyna miała szansę podwyższyć prowadzenie na 3:0, ale Julian Alvarez, mimo dobrej okazji, nie trafił w tempo, a boliwijski golkiper zdołał obronić jego strzał.
Druga połowa – kolejne bramki i nowe twarze
Druga połowa przyniosła kontynuację dominacji Albiceleste i kolejne trafienia. Romero wpisał się na listę strzelców po rzucie wolnym wykonanym przez Nico Paz. Co ciekawe, Paz opuścił boisko w 55. minucie, a na jego miejsce wszedł Mastantuono, podczas gdy Balerdi zastąpił Romero. Następnie Flaco Lopez dołożył czwartą bramkę, wykorzystując świetne podanie od Leona Floresa i wykonując ślizg. Lautaro Martinez, jeden z najlepszych zawodników na boisku, zszedł z boiska w 75. minucie z bandażem na głowie. Na szczęście, nie było to nic poważnego, a jedynie rozcięcie spowodowane przypadkowym kopnięciem przez jednego z boliwijskich zawodników. Kolejnym sprawdzianem dla Argentyny będzie mecz towarzyski z Burkina Faso.
Lautaro Martinez, jeden z najlepszych zawodników na boisku, zdobył pierwszego gola dla Argentyny.


