Wszystkie aktualności

Arsenal kontra Chelsea: Piłka z rogu zwycięża!

1 marca 2026 19:00 1 godz. temu
Arsenal kontra Chelsea: Piłka z rogu zwycięża!
Źródło: goal.com

Arsenal pokonuje Chelsea dzięki skuteczności ze stałych fragmentów gry. Saliba i Timber strzelają bramki, a Raya ratuje wynik.

Arsenal znów udowodnił, że potrafi wygrywać w wielkim stylu, nawet gdy gra nie układa się po jego myśli. Tym razem to stałe fragmenty gry okazały się kluczem do zwycięstwa nad Chelsea, zmuszając kibiców do zastanowienia, czy na Emirates Stadium nie narodziła się przypadkiem nowa specjalność "Kanonierów" – Set-Piece FC.

Niezwyciężeni ze stałych fragmentów

Nie dało się tego ukryć, obie bramki dla Arsenalu padły po rzutach rożnych. William Saliba, francuski obrońca, otworzył wynik spotkania, trafiając do siatki po strzale głową swojego partnera z defensywy, Gabriela Magalhaesa. Co ciekawe, Arsenal w pewnym sensie przyczynił się również do bramki dla Chelsea. Pjero Hincapie, próbując interweniować przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego Reece'a Jamesa, niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, pokonując Roberta Sancheza.

Jednak Arsenal nie zamierzał oddawać pola. Jurrien Timber, po precyzyjnym dośrodkowaniu Declana Rice'a, podwyższył prowadzenie w 66. minucie. To zwycięskie trafienie padło wbrew logice gry, ale wszelkie nadzieje Chelsea na odwrócenie losów meczu rozwiały się, gdy Pedro Neto został wyrzucony z boiska po dwóch niepotrzebnych żółtych kartkach. GOAL ocenia poszczególnych zawodników Arsenalu na Emirates, gdzie podopieczni Mikela Artety wykonali kolejny, choć niewielki, krok w kierunku mistrzostwa.

David Raya, bramkarz Arsenalu, okazał się bohaterem spotkania. Jego interwencja przy bliskim słupku po rykoszetowanym rzucie rożnym Chelsea, a także błyskawiczna reakcja, która zatrzymała strzał Joao Pedro, zasługują na pochwałę. To właśnie Raya był najlepszym zawodnikiem na boisku, co samo w sobie mówi wiele o przebiegu meczu.

William Saliba zasłużył na uznanie za swoje otwierające trafienie. Choć jego bramka padła po bliskim strzale głową, który jeszcze odbił się od zawodnika Chelsea, nie można zapominać o jego szczęściu w sytuacji, gdy tuż po godzinie gry podarował piłkę Palmerowi, a także o kilku niepewnych momentach w starciu z Joao Pedro. Gabriel Magalhaes, mimo że jego asysta była kluczowa, miał swoje problemy. Jego błąd przy rzucie rożnym Jamesa, który doprowadził do wyrównania, jest niepokojący. To jednak jego ogólna postawa, zarówno w ofensywie, jak i defensywie, powinna martwić Artetę.

Jurrien Timber, strzelec zwycięskiej bramki, wykazał się dużą umiejętnością czytania gry i skutecznym wykończeniem. Poza tym starał się wspierać zespół w defensywie, wygrywając wiele pojedynków, choć został ukarany żółtą kartką za faul na Joao Pedro. Declan Rice, jako mózg zespołu, ponownie udowodnił swoją wartość, dostarczając kluczowe dośrodkowania. Jego gra w ofensywie była zagrożeniem, a w defensywie zapewniał dobre krycie. Choć był bliski zdobycia bramki po próbie lobu, jego obecność na boisku była odczuwalna. Nie można jednak zapomnieć o jego szczęściu w sytuacji zagrania ręką w polu karnym, tuż przed wyrównującą bramką dla Chelsea. Został słusznie zmieniony na długo przed końcowym gwizdkiem.

Martin Ødegaard, mimo że zazwyczaj precyzyjny, zaliczył rzadko spotykany słabszy występ. Jego podania nie były tak celne jak zwykle, co utrudniało Arsenalowi kontrolowanie gry. Kai Havertz, mimo drugiej z rzędu szansy w wyjściowym składzie po heroicznym występie w derbach, był niewidoczny przez godzinę. Dopiero po wyrzuceniu zawodnika Chelsea z boiska zaczął stwarzać zagrożenie, zbliżając się do zdobycia bramki. Bukayo Saka był żywy w pierwszej połowie, tworząc trzy okazje, ale po przerwie jego forma znacznie spadła, a gra zdawała się go omijać.

Leandro Trossard w zasadzie nie istniał na boisku, co potwierdza jego jedna próba strzału w 76 minut gry. Nawet mając przestrzeń, często wpadał w defensywne "ściany", a nawet rozpaczliwie rzucał się na ziemię po czystym odbiorze Sarr. Kai Havertz pracował ciężko, by odzyskać piłkę, ale wielokrotnie ją tracił i nie wnosił niczego w ofensywie. Nie było zaskoczeniem, że został zmieniony dziesięć minut po przerwie.

Reiss Nelson, który wszedł na lewe skrzydło, zastępując Trossarda, przyczynił się do wykluczenia Neto z gry, prowokując jego bezmyślne drugie żółtko. Eddie Nketiah, który zastąpił Gyokeresa na szpicy, nie wywarł żadnego wpływu na grę. Jorginho, który pojawił się na boisku za wyczerpanego Rice'a, nie pomógł drużynie w odzyskaniu kontroli nad meczem.

Mikel Arteta, mimo że wystawił najsilniejszy skład, musiał przyznać, że jego zespół grał słabo i miał dużo szczęścia, że rywal został zredukowany do dziesięciu graczy. Arteta zasługuje na uznanie za przekształcenie Arsenalu w specjalistów od stałych fragmentów gry, ale poza tym trudno było dostrzec coś więcej w ich grze, a jego zmiany nie wpłynęły pozytywnie na wynik.

Źródło: goal.com

Zobacz również