Wreszcie nadszedł ten moment, na który fani Arsenalu czekali od lat! Po zaciętej walce, która trwała do samego końca, Kanonierzy mogą świętować upragniony tytuł mistrza Premier League. Euforia w szatni była wręcz namacalna, a gracze nie kryli swojej radości, celebrując historyczny sukces po raz pierwszy od czasów legendarnych "Nieśmiertelnych" z 2004 roku.
Szaleństwo po ostatnim gwizdku
Gdy tylko na tablicy wyników pojawił się końcowy rezultat meczu Bournemouth z Manchesterem City – remis 1:1 – w obozie Arsenalu wybuchła prawdziwa eksplozja radości. Piłkarze, którzy z zapartym tchem śledzili ostatnie minuty, rzucili się sobie w ramiona, skakali i krzyczeli z ekscytacji. To był kulminacyjny moment kampanii, w której przez dwa ostatnie sezony drużyna pukała do drzwi wielkiej chwały. W końcu udało się je wyważyć, a ciężar oczekiwań, który wisiał nad klubem, opadł z ogromną ulgą. Atmosfera w szatni po tym, jak okazało się, że matematycznie zapewnili sobie mistrzostwo z jedną kolejką zapasu, musiała być elektryzująca.
W tym wszystkim wyjątkowo wymowny okazał się Declan Rice. Po porażce z Manchesterem City, kiedy na boisku mówił do kapitana Martina Ødegaarda, że
jeszcze nie jest po wszystkim, teraz, z medalami na szyjach, postanowił przypomnieć o swojej proroczej wizji. Zamieścił na Instagramie zdjęcie z kolegami z drużyny, Kaiem Havertzem, Eberechim Eze, Williamem Salibą, Mylesem Lewisem-Skellym i Bukayo Saką, z podpisem:
Mówiłem wam, że jest po wszystkim, okraszonym czerwonym sercem i ikoną pucharu. To jasny sygnał dla wszystkich, którzy wątpili w determinację i wiarę tego zespołu.
Menedżer Mikel Arteta nie szczędził pochwał swoim podopiecznym za ich odporność psychiczną, zwłaszcza po bolesnych doświadczeniach z poprzednich lat, kiedy to musieli zadowolić się rolą wicemistrzów. Hiszpan, który odmienił kulturę panującą w klubie od momentu objęcia sterów, podkreślił wagę tego osiągnięcia, zwłaszcza że przed nimi jeszcze oficjalne podniesienie pucharu na Selhurst Park.
Ponownie tworzymy historię. Nie mogę być szczęśliwszy ani bardziej dumny ze wszystkich, którzy są zaangażowani w ten klub. Cieszmy się chwilą, powiedział Arteta.
Jego słowa znalazły odzwierciedlenie w wypowiedzi legendy klubu, Arsène'a Wengera, który pojawił się w specjalnym, okolicznościowym montażu. Słynny Francuz dodał nowemu pokoleniu mistrzów otuchy:
Zrobiliście to. Mistrzowie idą dalej, gdy inni się zatrzymują. To wasz czas. Teraz idźcie i cieszcie się każdą chwilą. Te słowa doskonale oddają ducha walki i determinacji, który cechuje ten zespół.
Droga do potrójnej korony?
Choć tytuł Premier League jest najważniejszym dotychczasowym trofeum w tym sezonie, dla Arsenalu to dopiero początek. Przed nimi jeszcze finał Ligi Mistrzów w Budapeszcie przeciwko Paris Saint-Germain. Szansa na historyczny dublet – krajowy i europejski – jest teraz jak najbardziej realna. Fani już teraz żyją tym wydarzeniem, a wielu z nich nie kryło wzruszenia, gdy dotarła do nich wiadomość o mistrzostwie. Oficjalne świętowanie z pucharem nastąpi podczas meczu z Crystal Palace, ale prawdziwa feta rozpoczęła się już za kulisami. Zrzucenie z barków presji związanej z brakiem mistrzostwa od lat daje Kanonierom ogromną pewność siebie przed podróżą na Węgry.


