Neymar odchodzi, a świat piłki staje na głowie. W całym tym zamieszaniu, czy Barcelona faktycznie mogła sprowadzić Kyliana Mbappe, zanim postawiła na Ousmane'a Dembele? To pytanie, które od lat rozpala wyobraźnię kibiców, a teraz były prezydent klubu, Josep Maria Bartomeu, postanowił uchylić rąbka tajemnicy.
Mbappe kontra Dembele: Kto wygrał wyścig po Camp Nou?
Nikt nie spodziewał się takiego zwrotu akcji. Odejście Neymara do Paris Saint-Germain za rekordowe 222 miliony euro wstrząsnęło posadami futbolowego świata. Bartomeu przyznał szczerze, że klub był kompletnie nieprzygotowany na taki scenariusz.
Odejście Neymara było dla klubu szokiem; nie chcieliśmy, żeby odchodził– stwierdził gorzko były sternik Dumy Katalonii. Ta nagła luka w składzie wymusiła nerwowe poszukiwania na rynku transferowym. Wśród najgorętszych nazwisk pojawił się młody, ale już błyskotliwy Kylian Mbappe z AS Monaco. Okazuje się, że Barcelona nie tylko przyglądała się Francuzowi, ale aktywnie działała, by go sprowadzić.
Proces był skomplikowany i pełen zwrotów akcji. Bartomeu ujawnił, że klub równolegle składał oferty zarówno dla Mbappe, jak i dla Ousmane'a Dembele.
Po tym zaczęliśmy szukać zastępstwa. Złożyliśmy ofertę za Mbappe i inną za Dembele. Sztab szkoleniowy wolał Dembele– zdradził były prezydent. Ta decyzja, oparta na preferencjach trenerów, okazała się kluczowa. Ostatecznie to właśnie Dembele, za kwotę 105 milionów euro plus dodatki, trafił na Camp Nou, a marzenia o Mbappe musiały poczekać na lepsze czasy.
Cena z kosmosu i zaufanie do sztabu
Choć Barcelona wykazywała zainteresowanie Mbappe, jego cena była gigantycznym problemem. Bartomeu podkreślił, że oferta była formalna, ale kwota, której żądano za młodego Francuza, była poza zasięgiem klubu, a PSG ostatecznie ją zapłaciło.
To nie była oferta w ścisłym tego słowa znaczeniu. Mówili ci: jest wart 180 milionów euro. Jeśli chcesz Mbappe, to 180 milionów euro, a Paryż to zapłacił– wyjaśnił. Ta przepaść finansowa, w połączeniu z przekonaniem sztabu szkoleniowego o profilu Dembele, sprawiła, że Barcelona ostatecznie odpuściła walkę o przyszłą gwiazdę Realu Madryt.
Bartomeu wspominał również swoją filozofię zarządzania klubem. Przyznał, że rzadko ingerował w decyzje sportowe, a przykładem tego była krytyka, z jaką spotkał się po transferze Luisa Suareza z Liverpoolu. Mimo kontrowersyjnej przeszłości Urugwajczyka, jego późniejsze sukcesy w Barcelonie, w tym zdobycie Ligi Mistrzów i czterech tytułów La Liga, potwierdziły słuszność tej decyzji.
Jedyną decyzją, jaką podjąłem jako prezydent lub administrator i której broniłem z całą mocą, był transfer Suareza– powiedział Bartomeu.
Spotkałem się z ogromną krytyką ze strony wszystkich mediów, więc nauczyłem się, że prezydent lub administratorzy nie mogą ingerować w sprawy sportowe. Musimy ufać sztabowi technicznemu, dyrektorom sportowym i trenerom; to oni decydują o transferach– podkreślił, wskazując na naczelną zasadę swojego prezydentury.
Piłkarze tacy jak Kylian Mbappe czy Ousmane Dembele są dziś jednymi z najdroższych i najbardziej utalentowanych zawodników na świecie.


