Kto poprowadzi Bournemouth do chwały? W Bournemouth znów wrze, a poszukiwania nowego menedżera po odejściu Andoniego Iraoli przybierają na sile. Wśród potencjalnych następców pojawia się Marco Rose, były szkoleniowiec RB Lipsk, ale czy to on odziedziczy drużynę, która potrafi sprawić kłopoty nawet potentatom?
Czy Marco Rose odmieni oblicze Bournemouth?
Według doniesień Sky Sport, Marco Rose jest jednym z czołowych kandydatów do objęcia posady menedżera w Bournemouth, po tym jak obecny szkoleniowiec, Andoni Iraola, pożegna się z klubem po wygaśnięciu kontraktu. Mówi się, że rozmowy z 49-letnim szkoleniowcem, który od końca marca 2025 roku pozostaje wolnym agentem po rozstaniu z RB Lipsk, są już na zaawansowanym etapie. To byłby jego pierwszy trenerski projekt poza Niemcami lub Austrią. Rose ma na koncie pracę w RB Salzburg, a następnie w Borussii Mönchengladbach, gdzie jego dwuletnie sukcesy otworzyły mu drogę do Borussii Dortmund. Niestety, jego jednosezonowa przygoda w BVB nie spełniła oczekiwań. Później wrócił do rodzinnego Lipska, gdzie pracował przez dwa i pół roku. W ostatnim czasie jego nazwisko często pojawiało się w kontekście luk w Bundeslidze, na przykład w Eintrachcie Frankfurt, gdzie ostatecznie wybrano Alberta Rierę.
Gwiazdy na horyzoncie: Kto jeszcze walczy o fotel menedżera?
Nie tylko Marco Rose jest na celowniku Bournemouth. W grze o posadę menedżera znajduje się również legenda angielskiej piłki, Frank Lampard. 47-latek jest bliski wprowadzenia Coventry City z powrotem do Premier League, co wydaje się już formalnością. Oprócz Lamparda i Rose’a, klub rozważa również kandydatury Kierana McKenny, obecnego trenera Ipswich Town, oraz Inigo Péreza, szkoleniowca Rayo Vallecano. Niezależnie od tego, kto ostatecznie przejmie stery, czeka go nie lada wyzwanie. Andoni Iraola od 2023 roku skutecznie umocnił pozycję "The Cherries" w Premier League, skutecznie unikając walki o utrzymanie. W poprzednim sezonie doprowadził ich do dziewiątego miejsca, z krótkim błyskiem nadziei na europejskie puchary. Obecnie, na sześć kolejek przed końcem sezonu, zespół zajmuje pozycję w środku tabeli, zaledwie trzy punkty za szóstym miejscem, co świadczy o niezwykle wyrównanej walce w tej części ligi. Odejście Iraoli, który objął stanowisko w 2023 roku, zostało potwierdzone, a jego kontrakt wygasa latem. Hiszpan stwierdził, że
to właściwy czas, by ustąpić. Pojawiają się spekulacje, że może wrócić do swojego byłego klubu, Athleticu Bilbao.
W swoim jednym z ostatnich meczów pod wodzą Iraoli, Bournemouth pokonało lidera ligi, Arsenal, wynikiem 2-1, dzięki bramkom Juniora Kroupiego i Alexa Scotta. Ten wynik utrzymał w nich nadzieje na tytuł wciąż w zasięgu Kanonierów. Bournemouth, jako klub, który potrafi zaskoczyć, stanowi dla każdego potencjalnego trenera interesującą perspektywę, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że potrafią odebrać punkty najlepszym.


