Plotki transferowe w końcu się potwierdzają! Bruno Guimaraes za 75 milionów funtów w Arsenalu. Czy to ruch, który zapewni Kanonierom dominację w Premier League?
Po latach oczekiwania na upragniony tytuł mistrza Premier League, Arsenal szykuje się do kolejnego, rewolucyjnego kroku. Saga transferowa z Bruno Guimaraes w roli głównej dobiega końca, a kwota 75 milionów funtów (około 101 milionów dolarów) za kapitana Newcastle United wydaje się nieunikniona. Ten ruch to nie tylko ogromna zmiana dla Kanonierów, ale także zwiastun znaczących konsekwencji dla całej ligi, gdy Mikel Arteta dąży do zbudowania ery dominacji w północnym Londynie.
Magiczny środek pola, który przeraża rywali
Jeśli Arsenal dopnie swego i sprowadzi Bruno Guimaraesa, z łatwością można będzie argumentować, że będzie posiadał jeden z najbardziej kompletnych i wszechstronnych środków pola w światowej piłce nożnej. Sam Brazylijczyk to jeden z najlepszych defensywnych pomocników na świecie. Nie tylko biega bez wytchnienia i z zaangażowaniem wchodzi w odbiory, ale także posiada spokój i wizję, by precyzyjnie zagrać piłkę w ostatniej tercji boiska. Do tego dochodzą umiejętności strzeleckie i instynkt napastnika, co potwierdza jego 15 bezpośrednich udziałów w bramkach w Premier League w poprzednim sezonie – jego najbardziej produktywnym do tej pory.
Znaczenie Bruno dla Newcastle jest niepodważalne. Magpies wygrali zaledwie dwa z szesnastu meczów, w których pomocnik opuścił boisko od momentu przyjścia z Lyonu w styczniu 2022 roku. Statystyki mówią same za siebie: średnia 1,8 punktu na mecz z nim w składzie spada do zaledwie 0,7 bez niego. Brazylijczyk błyszczał również w barwach swojej reprezentacji podczas Mistrzostw Świata, będąc, obok innego celu transferowego Arsenalu, Viniciusa Juniora, prawdopodobnie najważniejszym graczem dla Brazylii. W czterech meczach zanotował cztery asysty, zanim jego drużyna odpadła w 1/8 finału.
Co kluczowe, Guimaraes to kolejny lider z doświadczeniem w Premier League, który trafia do Kanonierów. Wnosząc ogromne doświadczenie i "know-how" do, wciąż stosunkowo młodego, składu, wkracza w najlepsze lata swojej kariery.
Siła i wszechstronność, której nikt nie jest w stanie oprzeć
Bruno wnosi nie tylko ogromny potencjał w ofensywie, ale także udowodnił, że jest niezawodnym ogniwem w defensywie, co czyni go idealnym uzupełnieniem składu. Kiedy połączymy jego wszechstronne umiejętności z pracą Declan Rice'a i kreatywnością Martina Odegaarda lub Eberechiego Eze, nowy środek pola Arsenalu staje się niezwykle przerażającą perspektywą dla każdego przeciwnika.
Najprawdopodobniej Guimaraes będzie grał obok Rice'a, tworząc duet box-to-box na pozycji numer 8, za Odegaardem. To doda świeżego wymiaru do już i tak potężnej formacji środkowej, przesuwając się wyżej niż zawodnicy tacy jak Martin Zubimendi czy Myles Lewis-Skelly. Choć powinien wnosić dużo do gry ofensywnej, Brazylijczyk w ubiegłym sezonie przewyższał dotychczasowych graczy Arsenalu w wielu metrykach defensywnych. Wygrywał więcej pojedynków w powietrzu na 90 minut niż którykolwiek z obecnych pomocników Kanonierów (6,1) i zanotował więcej przechwytów (1,6). Pod względem odzyskanych piłek, tylko Rice (5,2 do jego 5,0) zrobił więcej.
Nie zapominajmy też o głębi składu Kanonierów, z zawodnikami takimi jak Zubimendi, Lewis-Skelly, Mikel Merino i cudowny młody Max Dowman, którzy mogą wejść z ławki. To skład stworzony do walki na wielu frontach. Mikel Arteta wielokrotnie podkreślał swoje pragnienie wzmocnienia drużyny, a pościg za Guimaraesem i Viniciusem Juniorem wyraźnie potwierdza jego słowa.
Menedżer Arsenalu, Mikel Arteta, był otwarty w kwestii chęci podniesienia poziomu drużyny, która już może nazywać siebie mistrzami Premier League. „Dzieje się wiele. Wszyscy znamy kontekst tego okienka transferowego. Od właścicieli, przez zarząd, dyrektora sportowego, mnie, wiemy, że chcemy przenieść ten klub na inny poziom. Będzie to wymagało lepszego składu, lepszych indywidualności. Zidentyfikowaliśmy obszary, w których mamy możliwości rozwoju i poprawy naszej gry, a także to, co będzie potrzebne, aby to osiągnąć. Mamy nadzieję, że wkrótce zaczniemy realizować konkretne plany."
Arteta rozwijał tę myśl na konferencji prasowej po wygranym sparingu z Gironą: „Spodziewamy się ruchów w ciągu najbliższych kilku tygodni, oczywiście, ponieważ chcemy być lepsi, jak wszyscy inni. I po prostu widać to gołym okiem. Rynek transferowy, nasi przeciwnicy, to, co robimy, nie będziemy siedzieć bezczynnie. Jesteśmy bardzo ambitni w tym, co chcemy osiągnąć.” Zapytany, dlaczego tak bardzo zależy mu na wzmocnieniach, były pomocnik dodał: „Ponieważ marginesy są bardzo małe. A ponieważ chcemy być lepsi, a poziom będzie rósł, musimy zwiększyć wewnętrzną konkurencję. Musimy upewnić się, że identyfikujemy rzeczy, których brakuje nam w drużynie, aby mieć większe marginesy. I tak musimy myśleć.”
Według "The Athletic", klub z północnego Londynu uważa, że samo znalezienie się w kręgu zainteresowań zawodnika kalibru Viniciusa jest dowodem ich postępu.
Arsenal już przed otwarciem okna transferowego był w pozycji znaczącej siły. Po zakończeniu długiego, 22-letniego oczekiwania na tytuł Premier League w poprzednim sezonie, Kanonierzy są obecnie zdecydowanie najbardziej stabilnym z potencjalnych pretendentów w sezonie 2025-26. Odejdzie Pep Guardiola z Manchesteru City, a Arteta staje się najdłużej urzędującym trenerem w czterech najwyższych ligach Anglii. Tymczasem Liverpool, Chelsea, Tottenham, Manchester United i Newcastle będą pracować pod okiem nowych lub stosunkowo nowych szkoleniowców.
Przygotowując się do budowania na sukcesach z poprzedniego sezonu i wykorzystując falę impetu w nowej kampanii, Arsenal już teraz ma poważną przewagę nad swoimi rywalami, dla których nie ma gwarancji sukcesu pod wodzą takich trenerów jak Enzo Maresca, Andoni Iraola czy Xabi Alonso. Sfinalizowanie transferu potencjalnie rewolucyjnej postaci takiej jak Guimaraes – nie wspominając o Viniciusie w dalszej przyszłości – tylko przechyli szalę zwycięstwa na ich korzyść.
Myślę, że mamy jeszcze większą odpowiedzialność i większą ambicję niż wcześniej, powiedział Arteta, dość złowrogo, po wygranej z Gironą.
Wiemy, co nas czeka. Znamy jakość i potencjał, jaki mamy, aby rywalizować z każdą inną drużyną. Ale musimy udowodnić, że należymy do tego poziomu.W tej chwili Arsenal wydaje się być instytucją, w której wszyscy ciągną w tym samym kierunku, a reszta Premier League powinna się martwić, ponieważ w północnym Londynie kładzione są fundamenty pod dynastię. Bruno Guimaraes to kluczowy element tej układanki.


