Czy Chelsea naprawdę chciała Lamine'a Camary za wszelką cenę? Dyrektor generalny Monaco rzuca światło na gorączkowe dni końcówki okienka transferowego, ujawniając, jak blisko było do sensacyjnego ruchu, a jednocześnie jak bardzo rozczarowany musi być Folarin Balogun.
Chelsea nie odpuszcza: "A co z Lamine'em?"
Gdy Enzo Fernandez zmieniał barwy na Manchester City, na Stamford Bridge zapanowała gorączkowa potrzeba znalezienia godnego zastępcy. Właśnie wtedy na scenę wkroczyło Chelsea, wywierając ogromną presję na AS Monaco w sprawie Lamine'a Camary. Dyrektor generalny klubu z Księstwa, Thiago Scuro, przyznał, że The Blues byli niezwykle zdeterminowani, nieustannie pytając:
A co z Lamineem? A co z Lamineem?przez ostatnie dziesięć dni okienka transferowego. Monaco, mimo swojej chęci zatrzymania utalentowanego pomocnika, musiało liczyć się z potężnym naciskiem finansowym ze strony londyńskiego klubu. Scuro podkreślał, że to naturalna gra rynkowa:
To uczciwe granie w tę grę. Nie ma problemu, co sugeruje, że klub z Ligue 1 był otwarty na pewne negocjacje, choć priorytetem było zatrzymanie kluczowych graczy.
Dramat w ostatniej chwili: Balogun i Everton na rozdrożu
Sytuacja nab


