Wszystkie aktualności

Dan Burn: Od odrzutka do gwiazdy mundialu, czyli jak nie poddać się po drodze

15 lipca 2026 07:00 3 godz. temu

Historia Dana Burna to dowód na to, że marzenia się spełniają, nawet jeśli droga do nich jest wyboista. Od odrzuconego młodzika po bohatera Anglii na mistrzostwach świata.

Droga Dana Burna na szczyt była daleka od prostej, ale czy właśnie w tej złożoności tkwi jego największa siła? Ten rosły obrońca, który w wieku 33 lat zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Anglii, a w wieku 34 lat gra na największych piłkarskich arenach, udowadnia, że nigdy nie jest za późno na realizację marzeń.

Z pola karnego do Premier League, czyli droga przez mękę

Historia Burna to materiał na film, który mógłby konkurować z najlepszymi produkcjami. Odrzucony przez Newcastle w wieku zaledwie 11 lat, musiał mozolnie piąć się po szczeblach niższych lig, zanim w końcu dostał szansę na pokazanie się w Premier League z Fulham. To nie był jednak szybki awans, a raczej droga przez mękę, naznaczona wypożyczeniami i walką o każdy kolejny krok. Dopiero po latach, przez Wigan i Brighton, los zaprowadził go z powrotem do Newcastle, gdzie w końcu mógł założyć trykot ukochanego klubu. Dziś zbliża się do 200 występów dla "Srok", a co najważniejsze, pomógł im przerwać 70-letnią posuchę w zdobywaniu krajowych pucharów, triumfując w Carabao Cup w 2025 roku. Jego spektakularny powrót na salony uwieńczyło powołanie do reprezentacji Anglii.

"Finisher" z północy, którego nikt nie przewidział

Choć w kadrze "Trzech Lwów" nie ma jeszcze pewnego miejsca w pierwszym składzie, Burn wypełnia swoją rolę w drużynie bez zarzutu. Jego umiejętność gry głową i lewą nogą sprawiają, że jest cennym "finisherem", zwłaszcza w defensywie. Na mundialu w 2026 roku jego atuty zostały w pełni wykorzystane. Wprowadzany z ławki rezerwowych w momentach kryzysowych, potrafił swoimi dalekimi wykopami i aérialnymi pojedynkami ratować drużynę. Jego heroiczne występy w meczach z Meksykiem, rozgrywanym na dużej wysokości, czy z Norwegią, w palącym słońcu Miami, przeszły do historii.

Kolega przyjaciela, Raj Singh, który miał wtedy Darlington, kiedy Dan grał dla nich, mówił: Mamy trochę zainteresowania tym dużym chłopakiem
. Patrzyłem na niego, mierzył 198 cm, potrafił grać głową, oczywiście, ale nie tylko głową i kopaniem, on potrafił trochę grać w piłkę. Patrzyłem na niego i myślałem: 'Tak, jest teraz trochę naiwny, ale wiesz co, ma wszystkie atrybuty'*", wspominał jeden z kibiców.

Dan Burn stał się ulubieńcem fanów, oferując drużynie sto procent zaangażowania. Jego historia to inspiracja dla każdego, kto kiedykolwiek marzył o wielkiej karierze w piłce nożnej.

To jest niesamowite. To jest jedna z tych rzeczy, której nikt mi nie odbierze. Dla każdego dziecka, kiedy dorasta i ogląda piłkę nożną, dla mnie pierwsze wspomnienia to Newcastle i Mistrzostwa Świata 2002 były pierwszymi [Mistrzostwami Świata]. Pamiętam i po prostu myślałem, jak dobrze byłoby to zrobić. Udało mi się to osiągnąć, więc jestem bardzo dumny
, mówił sam zawodnik. Jego droga pokazuje, że nie trzeba przechodzić przez akademię, aby osiągnąć sukces. Jest żywym dowodem na to, że żadne marzenie nie jest zbyt wielkie. Angielska drużyna, po trudnych bojach, przygotowuje się do starcia z Argentyną Lionela Messiego w Atlancie, a usługi tego obrońcy o niebanalnym stylu mogą być ponownie kluczowe.

Źródło: goal.com

Zobacz również