Wszystkie aktualności

Dyrektor sportowy: Zbawienie czy przekleństwo współczesnej piłki?

24 marca 2026 10:00 2 godz. temu
Dyrektor sportowy: Zbawienie czy przekleństwo współczesnej piłki?
Źródło: goal.com

Czy rola dyrektora sportowego w klubie piłkarskim to przepis na sukces, czy droga do chaosu? Nottingham Forest rzuca nowe światło na ten gorący temat.

W czasach świetności Nottingham Forest, gdy Brian Clough prowadził drużynę do mistrzostwa Anglii i dwukrotnego triumfu w Pucharze Europy, menedżerowie dzierżyli niemal absolutną władzę. Właściciele zapewniali środki na nowych zawodników, ale to człowiek z ławki trenerskiej identyfikował cele i tworzył plany taktyczne, by wpisać te wzmocnienia w swój schemat gry.

Gdzie kończy się wizja menedżera, a zaczyna wizja dyrektora?

Obecnie coraz popularniejsi stają się tzw. "head coachowie", którzy raportują do kilku szczebli kierownictwa ponad sobą. Logika stojąca za wielopoziomową kontrolą wydaje się rozsądna – presja i odpowiedzialność rozkładają się na więcej barków, zamiast spoczywać na jednym. Jednakże, jak to często bywa, dodanie wielu głosów do dyskusji nieuchronnie prowadzi do różnic zdań i sporadycznych kłótni. Z jednej strony, nowe spojrzenie może dostrzec coś, co umknęło innym, ale ostateczna odpowiedzialność za wyniki zawsze spoczywa na tych, którzy wybierają skład. Jeśli menedżer ma jasno określoną wizję gry, to transfery powinny być z nią spójne. Gdy tak się nie dzieje, szybko pojawiają się podziały.

Taki scenariusz obserwujemy w Nottingham Forest w sezonie, który przyniósł niechlubny rekord – czterech różnych menedżerów, a byli to Nuno Espirito Santo, Ange Postecoglou, Sean Dyche i Vitor Pereira, którzy przewinęli się przez ławę trenerską. Nuno podobno wszedł w konflikt z Edu, który został sprowadzony przez enigmatycznego właściciela Evangelosa Marinakisa do nadzorowania działalności w jego piłkarskiej stajni. Wiele palców winy za zmagania "Czerwonych", które ponownie doprowadziły do walki o utrzymanie, skierowano w stronę Edu. Podobno po zaledwie ośmiu miesiącach został odsunięty od swojej dyrektorskiej posady.

Czy model dyrektora sportowego to przepis na sukces?

Były napastnik Forest, Marlon Harewood, w rozmowie z serwisem Casino Zonder Cruks, zapytany o to, czy model dyrektora sportowego to przepis na problemy, odpowiedział:

Tak i nie. Pozyskiwani zawodnicy to dobrzy gracze. Po prostu nie są to zawodnicy zgodni z procesem myślowym menedżera, z jego wizją gry. Każdy menedżer ma swoje sposoby i swoje spojrzenie na sprawy. I ma zawodników, którzy pasują do jego koncepcji. Ale jednocześnie menedżerowie, właściciele nie sprowadzają słabych graczy. To są dobrzy piłkarze. Potrzeba tylko dobrego menedżera, który potrafi to z nich wydobyć. To kolejne utrudnienie. Zawodnicy w Forest to dobrzy gracze. Wszyscy są bardzo dobrymi piłkarzami. Z jakiegoś powodu jednak menedżerowie nie potrafili sprawić, by ci zawodnicy w pełni wykorzystali swój potencjał zgodnie z oczekiwaniami trenera. To zawsze trudne. Ale właśnie po to się go zatrudnia. Jeśli przyjmujesz posadę menedżera, wcześniej odbywasz spotkanie i przeprowadzasz analizę. Powinieneś być poinformowany o tym, jacy zawodnicy są w klubie. Jeśli o tym wiesz, to wiesz, z kim masz pracować. Tak więc z góry wiesz, co musisz zrobić. Czasami trzeba spojrzeć też na drugą stronę medalu. Jeśli menedżer obejmuje klub, widzi, co ma i co musi zrobić, to z tymi zawodnikami musi sobie poradzić i z nimi pracować, próbując wydobyć z nich to, co najlepsze.

Niespójność była problemem dla Forest, szczególnie po zajęciu siódmego miejsca i kwalifikacji do europejskich pucharów w sezonie 2024-25. Uważa się, że działania transferowe znacząco przyczyniły się do nagłego odwrócenia losów – pozyskano zawodników, którzy nie pasowali do stylu gry, który pozwolił na awans w Premier League. Teraz "Czerwoni" walczą o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, a już krążą spekulacje dotyczące nadchodzącego okienka transferowego. Nuno Espirito Santo, który poprowadził swój zespół do ćwierćfinału Ligi Europy, ma siedem kolejek na to, by zapewnić, że latem nie dojdzie do masowego odpływu najlepszych talentów z City Ground.

Źródło: goal.com

Zobacz również