Wszystkie aktualności

Frosinone: Od bankructwa do milionów, czyli włoski „yo-yo” na fali

19 sierpnia 2026 10:00 1 godz. temu
Frosinone: Od bankructwa do milionów, czyli włoski „yo-yo” na fali
Źródło: goal.com

Rok temu na skraju upadku, dziś rekordowe transfery z Bundesligi i syn niemieckiej legendy. Jak Frosinone Calcio odwraca losy i wydaje miliony?

To historia, która jeszcze rok temu wydawała się niemożliwa. Drużyna, która balansowała na krawędzi przepaści, dziś nagle szasta pieniędzmi, sprowadzając gwiazdy i synów legend. Frosinone Calcio – włoski „yo-yo club” – przechodzi niezwykłą metamorfozę, która zaskakuje całą piłkarską Europę.

Włoska ziemia obiecana czy finansowa bańka?

Romano Schmid, austriacki pomocnik, jeszcze niedawno bronił barw Werderu Brema, rozważając swoją przyszłość. Jego słowa po oficjalnym odejściu brzmiały:

Mój czas tutaj zawsze będzie wyjątkowy w moim życiu. Teraz mam szansę grać w kraju, w którym zawsze chciałem grać.
Na pierwszy rzut oka, przenosiny 26-latka do Serie A wydawały się logicznym krokiem w karierze. Spodziewalibyśmy się go w klubach pokroju Atalanty, Fiorentiny czy Lazio, a może nawet w Como, które po błyskawicznym awansie już szykuje się do Ligi Mistrzów. Tymczasem Schmid wybrał Frosinone Calcio, klub, który w swojej historii trzykrotnie po awansie do elity, równie szybko spadał z powrotem. Przez ostatnią dekadę Frosinone częściej gościło na zapleczu Serie A niż w gronie najlepszych.

Zaskoczenie szybko ustępuje miejsca zrozumieniu, gdy przyjrzymy się bliżej finansom tego klubu. Frosinone, miasteczko liczące nieco ponad 40 tysięcy mieszkańców na południowy wschód od Rzymu, nagle stało się „nowobogackie”. Romano Schmid ma inkasować w Frosinone 3,5 miliona euro rocznie, co stanowi znaczący skok w porównaniu do jego dotychczasowych zarobków w Bremie, szacowanych na około 1,5 miliona euro. Skąd nagle tak potężny zastrzyk gotówki? Odpowiedź jest prosta: amerykański fundusz inwestycyjny Clara Vista, który ma już udziały w beniaminku Premier League, Ipswich Town, stał się większościowym udziałowcem włoskiego klubu. Za 41,5 miliona euro Clara Vista zakupiła 80% akcji, a obecny prezydent Maurizio Stirpe zachował pozostałe 20%. Stirpe, rodowity mieszkaniec Frosinone, z 23-letnim stażem na czele ukochanego klubu, podkreśla rolę nowego inwestora:

Clara Vista dysponuje płynnością, której nam brakowało.
Jego wizja zakłada współpracę, która połączy doświadczenie klubu z nowymi pomysłami funduszu, unikając przy tym nakładania się kompetencji.

Inwestycje w teraźniejszość i przyszłość

Kasa Clara Vista ma zasilić nie tylko bieżącą działalność klubu, ale także długoterminowe projekty, takie jak rozwój infrastruktury i młodzieżowej akademii. Już teraz widać efekty pracy z młodzieżą – bramkarz Lorenzo Palmisani i lewy obrońca Gabriele Bracaglia, wychowankowie klubu, odegrali kluczową rolę w ostatnim awansie. Do tego dochodzi Matteo Cichella, 20-letni talent z Romy, który stał się fundamentem środka pola. Warto też wspomnieć o Filippo Grosso, 19-latku z akademii Juventusu, który jest synem Fabio Grosso, bohatera z mundialu 2006, który w latach 2021-2023 prowadził Frosinone jako trener.

Największa część funduszy Clara Vista trafia jednak bezpośrednio do pierwszej drużyny. Romano Schmid, za którego zapłacono od 8,5 do nawet 10,5 miliona euro z bonusami, natychmiast stał się rekordowym transferem w historii klubu. Nigdy wcześniej Frosinone nie wydało tyle na jednego zawodnika, ani nie dokonało tylu znaczących transakcji w tak krótkim czasie. Obok Schmidta, do Napoli przenieśli się pomocnicy Luis Hasa (2,5 mln euro) i Alessio Zerbin (2 mln euro), a z RB Salzburg za 2,5 mln euro dołączył lewy obrońca Aleksa Terzic. Te transfery plasują się wśród sześciu najdroższych w historii Frosinone. Nie można zapomnieć o Floriana Grillitscha z Bragi czy Kevina Akpogumy z Hoffenheim, a także Anouara El Azzouziego z Fortuny Düsseldorf.

Frosinone walczy o coś, czego nigdy wcześniej nie osiągnęło – utrzymanie się w Serie A po awansie. Trzy poprzednie próby kończyły się szybkim powrotem do Serie B. W 2015 roku, po wielu latach spędzonych w niższych ligach, klub po raz pierwszy dotarł do elity. Kolejny awans po dwóch latach okazał się krótkotrwały, a sezon 2018/19 zakończył się kolejnym spadkiem. Ostatnia kampania 2023/24 była niemal sukcesem – przegrana 0:1 z Udinese w ostatniej kolejce pozbawiła ich szansy na utrzymanie, mimo że remis wystarczyłby do pozostania w lidze.

Zaledwie rok temu, w maju 2025, klub balansował na granicy spadku do trzeciej ligi, unikając baraży o utrzymanie tylko dzięki odjęciu punktów rywalom. Nagły, drugi w historii awans do Serie A, gdzie zajęli drugie miejsce, był więc ogromnym zaskoczeniem. Sukces ten przypisuje się trenerowi Massimiliano Alviniemu, który przejął zespół po dramatycznym sezonie. Nowi inwestorzy pozwolili mu zachować trzon drużyny, która wywalczyła promocję, co bez świeżego zastrzyku gotówki byłoby niemożliwe.

Sprzedaż zawodników była kiedyś koniecznością; teraz nie jesteśmy już pod taką presją finansową
– podkreśla prezydent Stirpe. Najlepszym przykładem nowej polityki transferowej jest Fares Ghedjemis, algierski skrzydłowy, sprowadzony w 2024 roku za zaledwie 300 tysięcy euro. W minionym sezonie zdobył 15 bramek i zaliczył 3 asysty, a jego wartość wzrosła do poziomu, przy którym oferta 7 milionów euro od Monaco została odrzucona. Frosinone, dzięki wsparciu inwestorów, jest w stanie trzymać się swojej wyceny, mówiąc nie ofertom poniżej 21 milionów euro.

Frosinone Calcio stawia na stabilność, chcąc wreszcie przełamać klątwę spadków. Długoterminowy cel to moment, w którym zawodnicy pokroju Romano Schmida nie będą już wyborem zaskakującym, a oczywistym.

Źródło: goal.com

Zobacz również