Czy sprzedaż Pucharów Świata funduszom inwestycyjnym to początek końca futbolu, jaki znamy? Prezes Francuskiej Federacji Piłki Nożnej, Philippe Diallo, nie przebiera w słowach, ostro krytykując projekt prezydenta FIFA, Gianniego Infantino. Według niego, plany te budzą liczne obawy i stawiają pod znakiem zapytania przyszłość mundialu oraz sposób zarządzania światową piłką nożną.
Zagadkowy projekt, brak informacji – co knuje FIFA?
Francuska Federacja dowiedziała się o tym projekcie, podobnie jak reszta piłkarskiego świata, z doniesień prasowych, a konkretnie z brytyjskiego "The Times". Co bulwersujące, nie otrzymano żadnego wcześniejszego ostrzeżenia ani informacji. Diallo podkreśla, że brakuje kluczowych danych: "Nie znamy jego filozofii, ani potrzeby, ani struktury finansowej, ani źródeł finansowania. Ten projekt jest niepokojący, ponieważ brakuje mu szczegółów, a dotyka jednego z fundamentalnych aktywów futbolu, jakim jest Puchar Świata, największe wydarzenie sportowe na świecie." To kompletna ignorancja podstawowych zasad transparentności, która powinna cechować organizację o takim prestiżu.
Co więcej, prezes Diallo zwraca uwagę na szerszy kontekst problemów z zarządzaniem FIFA, przywołując przykłady takie jak anulowanie czerwonej kartki dla Baloguna na prośbę Donalda Trumpa, czy plan rozszerzenia formatu mundialu do 64 drużyn po fazie 48. To wszystko, wraz z pewnymi strukturami finansowymi, sugeruje, że obecne zarządzanie nie dorównuje randze i znaczeniu piłki nożnej.
To wymaga przeglądu tego zarządzania, które nie jest na miarę tego, czym jest futbol– twierdzi Diallo.
Czy Francja zagłosuje za Infantino? Kluczowa jest przejrzystość
Wybory na prezydenta FIFA odbędą się w marcu 2027 roku, a na chwilę obecną Gianni Infantino wydaje się nie mieć kontrkandydatów. Afryka i Azja już zapowiedziały swoje poparcie. Jednak prezes francuskiej federacji stawia twarde warunki: "Nie może być nowych wyborów bez większej klarowności, demokracji i przejrzystości." Francja, podobnie jak inne kraje, przeprowadza własne analizy sytuacji.
Musimy budować rygorystyczne relacje z FIFA, a obecnie nie jesteśmy na tym poziomie– dodaje Diallo.
Co ciekawe, problem ten nie jest wyłącznie europejski. Diallo dementuje sugestie, jakoby była to konfrontacja między Europą a resztą świata. Podkreśla, że nawet CONCACAF (konfederacja Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów) kwestionuje ten nowy projekt. Wyrażanie głosu przez Europę, która miała silną reprezentację w ćwierćfinałach ostatniego mundialu (sześć z ośmiu drużyn), jest uzasadnione. Europa może wyrażać swoje wartości, nawet jeśli nie wszystkie inne konfederacje je podzielają.


