Tydzień pełen emocji, zwrotów akcji i, co najważniejsze, zwycięstw dla Anglii. Lwice rozpoczęły swoją drogę do Mistrzostw Świata z impetem, pokonując Ukrainę 6:1 i Islandię 2:0. Ale za kulisami tych sukcesów kryją się historie indywidualnych zawodniczek – jedne zyskują na wartości, inne muszą stawić czoła niepewności. Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tego zgrupowania, zwłaszcza w kontekście nadchodzących kluczowych starć, takich jak to z Hiszpanią na Wembley?
Stanway: Bezkompromisowa liderka środka pola
Georgia Stanway pokazała klasę, która bez wątpienia uczyni ją kluczowym wzmocnieniem Arsenalu. W ciągu zaledwie dwóch meczów strzeliła trzy bramki, zapewniając Lwicom perfekcyjny start w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Jej gole były nie tylko dowodem skuteczności, ale i wszechstronności. Pewnie wykonany rzut karny, który ponownie umocnił prowadzenie nad Ukrainą, spektakularne uderzenie z dystansu, które wprawiło w zachwyt kibiców, a także technicznie doskonała wolej po dośrodkowaniu Lucy Bronze – to wszystko świadczy o jej niebywałej formie. Stanway, będąc od lat filarem środka pola reprezentacji, przypomniała wszystkim, dlaczego jest pierwszego wyboru w składzie. Co więcej, jej dorobek bramkowy w barwach narodowych systematycznie rośnie, plasując ją już na ósmej pozycji listy najlepszych strzelczyń Lwic, zaledwie jedną bramką za Karen Carney i Eni Aluko. Biorąc pod uwagę jej wiek i potencjał, przyszłość jawi się w jasnych barwach, a kolejne rekordy wydają się być w zasięgu ręki.
Clinton i Le Tissier: Niejasna przyszłość w cieniu konkurencji
Sezon Grace Clinton nie układa się po jej myśli. Po obiecującym wypożyczeniu do Tottenhamu, które zaowocowało pierwszymi powołaniami do reprezentacji, oraz udanym powrocie do Manchesteru United, młoda pomocniczka przeniosła się do Manchesteru City. Niestety, w przeciwieństwie do Jess Park, która błyszczy w nowym klubie, Clinton zmaga się z brakiem minut na boisku. Częściowo wynika to z kontuzji, które spowolniły jej start w nowej drużynie, ale nawet po wyleczeniu urazów, przełamanie się do wyjściowego składu ligowego lidera okazuje się być wyzwaniem. To z kolei zaczyna odbijać się na jej sytuacji w reprezentacji. Choć powołana na zgrupowanie, Clinton została pominięta w kadrze meczowej przeciwko Ukrainie, a przeciwko Islandii nie pojawiła się na boisku. Sarina Wiegman otwarcie przyznała, że brak regularnej gry jest dla niej problemem, podkreślając jednocześnie, że zawodniczka pracuje nad swoją formą i rozwojem.
Ona naprawdę nie może tego kontrolować. Tym, co może kontrolować, jest jej własny rozwój i wzięcie za niego odpowiedzialności, i właśnie to robi,– mówiła selekcjonerka. Mimo to, Clinton znajduje się w trudnej sytuacji, zwłaszcza biorąc pod uwagę ograniczoną liczbę meczów Manchesteru City w tym sezonie bez europejskich pucharów i silną konkurencję w kadrze.
Maya Le Tissier, która w poprzednich zgrupowaniach po Euro 2025 miała okazję zaprezentować się na swojej ulubionej pozycji środkowej obrończyni, tym razem znalazła się w nieco innej sytuacji. Choć wystąpiła w meczu z Ukrainą, została ustawiona na boku obrony, a przeciwko Islandii pozostała na ławce rezerwowych. Esme Morgan, która wraca do formy przed startem sezonu w USA, otrzymała przed nią szansę w środku defensywy. Te ruchy sugerują, że w obliczu powrotu do zdrowia kluczowych zawodniczek, takich jak Leah Williamson, Alex Greenwood czy Lotte Wubben-Moy, pozycja Le Tissier w hierarchii środkowych obrończyń może się ponownie przesunąć.
Powrót Williamson i rosnąca konkurencja na lewej obronie
Leah Williamson powróciła do gry po ośmiu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją kolana. Jej obecność na boisku, nawet w ograniczonym wymiarze minut przeciwko Ukrainie (45 minut) i pełnym meczu przeciwko Islandii, była bardzo cenna. Jej precyzyjne podania z obrony i ogólna gra potwierdzają, jak ważna jest dla zespołu.
Dla Williamson, żeby zdobyć to doświadczenie meczowe i wyglądać tak dobrze, jak wyglądała, było to niezwykle cenne,– można śmiało stwierdzić. Jej powrót do formy jest kluczowy nie tylko dla reprezentacji, ale także dla Arsenalu, który walczy o obronę tytułu Ligi Mistrzyń.
Tymczasem na lewej obronie obserwujemy prawdziwy wysyp talentów. Jeszcze rok temu Niamh Charles była pewnym punktem w tej formacji. Teraz jednak konkurencja jest ogromna. Taylor Hinds, Anouk Denton i debiutantka Poppy Pattinson pokazują, że Wiegman ma szeroki wybór naturalnych lewonożnych opcji. Charles, która pauzowała z powodu kontuzji, będzie musiała udowodnić swoją wartość, gdy tylko wróci do pełnej sprawności.
Ellie Roebuck, golkiperka zmagająca się z poważnymi problemami zdrowotnymi, powróciła do kadry po długiej przerwie. Po trudach związanych z udarem, który niegdyś zagrażał jej karierze, Roebuck odzyskuje regularność gry w Aston Villi. Jej powołanie, zwłaszcza w kontekście mniejszej liczby minut Khiary Keating w Manchesterze City, stawia ją w dobrej pozycji do walki o miejsce w reprezentacji. Po wszystkim, przez co przeszła, jej obecność w drużynie jest po prostu wspaniałą wiadomością, a teraz ma doskonałą szansę, aby ponownie zaznaczyć swoją obecność.


