Czy Harry Kane to ten typ kapitana, który zmotywuje drużynę krzykiem i energią, czy może raczej ktoś, kto swoim przykładem pociąga za sobą resztę? Dyskusja o przywództwie w piłce nożnej, zwłaszcza w kontekście reprezentacji Anglii, nigdy nie jest nudna, a postać Kane'a dodaje jej kolejnego, intrygującego wymiaru.
Nie ma uniwersalnej recepty na to, jak być idealnym kapitanem. Każdy zawodnik podchodzi do tej roli inaczej. Jedni potrafią zawładnąć szatnią i polem gry donośnym głosem, inni natomiast wolą pokazywać, jak należy grać i trenować, stawiając sobie najwyższe wymagania. Harry Kane zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Były napastnik Tottenhamu nie jest typem gracza, który będzie krzyczał i wyładowywał emocje, nawet w najtrudniejszych momentach. Ufa swoim kolegom, że wykonają swoje zadania dla dobra drużyny, co pozwala mu skupić się na tym, co opanował do perfekcji – strzelaniu bramek z zadziwiającą regularnością.
Po karierze klubowej, która zakończyła się rekordowym sezonem dla niego, strzelając 61 goli dla mistrzów Bundesligi, Bayernu Monachium, Kane umocnił swoją pozycję legendy reprezentacji Anglii. Z 81 bramkami na koncie, jest coraz bliżej pobicia rekordu Petera Shiltona, który ma na swoim koncie 125 występów. Shilton sam był kapitanem „Trzech Lwów” na Mistrzostwach Świata w 1990 roku, a rolę tę w 2026 roku będzie pełnił właśnie Kane. Czy jest do tego najlepiej przygotowany, będąc napastnikiem?
Czy pozycja napastnika to idealne miejsce dla kapitana?
Zapytany o to, czy zawsze preferowałby kapitana grającego w środku pola, który ma lepszy przegląd gry i może być w kontakcie z obiema liniami defensywy, były obrońca reprezentacji Anglii, Gary Pallister, wypowiedział się w rozmowie z GOAL, przy wsparciu Spreadex Sports:
Myślę, że jeśli nie ma nikogo innego, to wtedy wybierze się może środkowego napastnika lub bramkarza. Preferowałbym jednak pomocnika, który widzi całą grę i może być w kontakcie z obiema stronami boiska – to byłoby idealne. Nawet środkowy obrońca, który widzi całą grę ze swojej pozycji.Pallister przywołał przykłady takich kapitanów jak Alan Shearer, Eric Cantona czy Peter Schmeichel, podkreślając, że
Wszystko zależy od osobowości.
Styl przywództwa Kane'a – przykład czy wołanie o pomstę?
Gary Pallister dodał:
Nie postrzegam Harryego Kanea jako kapitana w typie Johna Terryego, Bryana Robertsona czy Roya Keanea. Ale można prowadzić przez przykład, i myślę, że Harry właśnie tak robi. Jednak kiedy szukasz kapitana na boisku, wolałbyś kogoś, kto jest w centrum wydarzeń, jak Robertson, Keane czy Vieira.Podczas gdy Kane nadal błyszczy w ofensywie, reprezentacja Anglii bywa oskarżana o brak przywództwa lub organizującego głosu w defensywie. W tej kwestii z pewnością lepiej byłoby, gdyby na pokładzie samolotu do Ameryki Północnej znalazł się środkowy obrońca Manchesteru United, Harry Maguire.
Wspominając decyzję o pominięciu zawodnika, który zawsze dawał z siebie wszystko dla kraju na wielkich turniejach, Pallister przyznał:
Jestem wśród tych, którzy nie mogą uwierzyć, że nie wziął Harryego. Oglądałem wiele jego meczów w zeszłym roku i wrócił do swojej najlepszej formy. Z pełnym szacunkiem dla niego za to, że odwrócił losy swojej kariery po kilku latach. Ma doświadczenie turniejowe, nigdy nie zawiódł Anglii. Po prostu myślę, że to było dla mnie dziwne, że go nie zabrał.Pallister dodałby Maguire'a do składu obok Marca Guéhiego, doceniając również Johna Stonesa, mimo niewielu rozegranych pełnych meczów przed powołaniem.
Myślę, że jeśli czegoś nauczyliśmy się z piłki turniejowej przez lata, to to, że piłkarze, którzy nie byli w formie, nie mieli wystarczającej liczby meczów lub poszli na Mistrzostwa Świata kontuzjowani, to nie działało. Byłem więc trochę zaskoczony decyzją Thomasa Tuchela, ponieważ z pewnością był w świetnej formie dla United. Kiedy masz takiego gracza, który jest przyzwyczajony do piłki turniejowej i dobrze w niej grał, nie widziałem powodu, żeby go nie zabierać.
Reprezentacja Anglii, w obliczu nieustających pytań dotyczących defensywy, rozpoczęła kampanię na Mistrzostwa Świata 2026 w mieszany sposób. Imponująca druga połowa przeciwko Chorwacji – w meczu, w którym kapitan Kane zdobył dwie bramki – przyniosła zwycięstwo 4:2. Następnie przyszły trudności z grą przeciwko nisko ustawionej obronie, co zaowocowało zapomnianym bezbramkowym remisem z Ghaną. W związku z tym pozytywny wynik jest niezbędny w sobotnim meczu z Panamą, aby zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie L i awansować do 1/16 finału, podtrzymując marzenia o zakończeniu 60-letniego okresu posuchy trofeów.