To był wieczór pełen dramaturgii, który na długo pozostanie w pamięci kibiców Juventusu! Stara Dama, wbrew wszelkim przeciwnościom, sięgnęła po zwycięstwo w wyjazdowym starciu Ligi Europy, przypieczętowując swój triumf w ostatnich sekundach gry. Ten wynik nie tylko zapewnił trzy punkty, ale również pozwolił zespołowi z Turynu powrócić na pozycję lidera rozgrywek, pokazując siłę charakteru i nieustępliwość do samego końca.
Bitwa na Camp Nou: Kto pierwszy wyciągnie asa z rękawa?
Mecz zapowiadał się na fascynujące widowisko. Celta Vigo, która w poprzednim miesiącu zanotowała pierwszą porażkę w Lidze Europy, mierzyła się z Juventusem, drużyną, która rozpoczęła swoje zmagania od imponującego triumfu 5-0 nad NEC. W składzie Juventusu doszło do kilku zmian – Teun Koopmeiners, który opuścił poprzednie spotkanie, tym razem pojawił się w pierwszej jedenastce, tworząc środek pola z Pape Matarem Sarr. Obok nich zagrał także Francisco Conceição, były gracz Ajaksu. Zapowiadało się na prawdziwą wojnę nerwów, a każdy błąd mógł okazać się decydujący.
Celta otwiera wynik, Juventus podnosi rękawicę
Pierwsza połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Celty. Już w 18. minucie Hugo Álvarez wykorzystał świetnie rozegraną akcję i z bliska pokonał bramkarza, dając swojej drużynie prowadzenie 1-0. Juventus, przytłoczony presją, nie potrafił znaleźć odpowiedzi przed przerwą. Jednak po zmianie stron obraz gry diametralnie się zmienił. Drużyna z Turynu wyszła na drugą połowę z nową energią. Francisco Conceição dwukrotnie był bliski wyrównania, ale świetnymi interwencjami popisał się bramkarz Celty, Ionut Radu.
Niespodziewany bohater i triumf w doliczonym czasie
W końcu jednak defensywa Celty musiała uznać wyższość Juventusu. Nick Woltemade doprowadził do wyrównania. Długie podanie od Koopmeinersa, z odrobiną szczęścia, trafiło do niemieckiego napastnika za pośrednictwem Marcosa Alonso. Woltemade pewnym strzałem posłał piłkę do siatki, czyniąc wynik 1-1. W końcowych fragmentach meczu Juventus przejął inicjatywę. Presja przyniosła zasłużony efekt, gdy w doliczonym czasie gry, wprowadzony z ławki rezerwowych, Randal Kolo Muani zdobył zwycięskiego gola. Jego strzał głową zapewnił Starej Damie triumf 2-1, co pozwoliło im objąć tymczasowe prowadzenie w Lidze Europy.
To było niesamowite uczucie, strzelić bramkę w ostatnich sekundach i dać drużynie zwycięstwo– powiedział po meczu jeden z piłkarzy Juventusu, którego tożsamość pozostaje tajemnicą.


