W starciu, które na długo zapadnie w pamięci fanów, padło aż dziewięć bramek, a mimo to, jeden z bohaterów, Harry Kane, odważył się chwalić... obronę. Słowa angielskiego napastnika wywołały burzę, a Wayne Rooney, ikona Manchesteru United, nie krył swojego zdziwienia, a nawet oburzenia.
Czy obrona w dziewięciobramkowym thrillerze była faktycznie "niesamowita"?
Mecz pomiędzy PSG a Bayernem Monachium przeszedł do historii Ligi Mistrzów jako pierwszy półfinał, w którym obie drużyny strzeliły co najmniej cztery gole. Przy takim wyniku, można by się spodziewać, że oczy wszystkich skupią się na błyskotliwej grze ofensywnych gwiazd. Jednak Harry Kane, kapitan reprezentacji Anglii, po spotkaniu udzielił wywiadu, w którym zaskoczył wszystkich. Powiedział:
Nawet pomimo zdobycia dziewięciu bramek, widzieliśmy tam niesamowitą grę w obronie. Kontynuował, tłumacząc, że obecność najlepszych na świecie napastników i obrońców naturalnie prowadzi do sytuacji, w których atakujący pokazują swoje umiejętności. Chwalił środkowych obrońców, którzy momentami znaleźli się w środku pola, a nawet atakowali, podkreślając, jak trudne jest ich zadanie i jak
wybitniesię spisali.
Wayne Rooney: "Obrona była naprawdę słaba"
Wayne Rooney, występujący w roli eksperta w programie Amazon Prime, nie mógł się z tym zgodzić. Z szacunkiem dla Kane'a, stwierdził:
Kocham Harryego Kanea. Ale nie ma mowy, żeby chwalił swoich obrońców. Zasugerował, że może to być próba podniesienia morale kolegów z drużyny przed kolejnym meczem.
Obrona obu drużyn była naprawdę słaba. Jeśli ma być szczery– dodał bez ogródek. Rooney poszedł o krok dalej, argumentując, że wysoki wynik był symptomem nowoczesnych trendów trenerskich i braku przywództwa na boisku.
Nie słychać już komunikacji obrońców. Kiedyś Jamie Carragher krzyczał na swoich obrońców w Liverpoolu. Denerwowało mnie to, ale sprawiało, że boczni obrońcy wracali na swoje pozycje. Teraz tego poziomu komunikacji nie ma. To wynik szkolenia– zauważył.
Były kapitan reprezentacji Anglii zakwestionował również taktyczne podejście trenerów, Luisa Enrique i Vincenta Kompany'ego, podczas tego chaotycznego spotkania.
Luis Enrique to topowy trener, więc kiedy mieli przewagę 5-2, powinien był powiedzieć zamknijmy się i cofniemy za linię piłki. Ale oni poszli po więcej bramek, a Vincent Kompany ma bardzo ofensywnie nastawiony zespół. Widzieliśmy niedojrzałą grę w obronie, co jest szalone– podsumował.
Podczas gdy Rooney skupiał się na błędach defensywnych, inni eksperci woleli celebrować czystą jakość gry ofensywnej. Jamie Carragher, w programie CBS Sports, sugerował, że nawet idealna obrona mogłaby nie wystarczyć przeciwko światowej klasy napastnikom.
Kiedy przypominam sobie te bramki, nie było to tak, jakby bramkarz popełnił błąd lub coś głupiego w obronie, czułem, że to po prostu świetne gole– powiedział były obrońca Liverpoolu.
Nie było tak, że obrońcy ośmieszyli się. Gra ofensywna była tak wysoka, że strzelanie bramek było prawie niemożliwe do zatrzymania. Thierry Henry, legenda Arsenalu, dołączył do pochwał dla wartości rozrywkowej meczu:
Dużo mówiliśmy o zespołach, które nie ryzykują wystarczająco. Dziś wieczorem było mnóstwo ryzyka. Jeśli założymy nasze obronne kapelusze, możecie oszaleć na widok tego, co zobaczyliście dzisiaj. Ale mnie to nie obchodzi. Ludzie narzekali, że futbol jest nudny. Ten mecz nie był nudny. Był po prostu szalony w pewnych momentach.
Współczesny futbol stawia przed widzami dylemat: czy cieszyć się z widowiskowej gry ofensywnej, czy tęsknić za solidną, zorganizowaną defensywą, która kiedyś była fundamentem gry.
