Niemiecka maszyna rozgrzewkowa ruszyła z impetem, a jedna, zaskakująca decyzja Juliana Nagelsmanna przyniosła natychmiastowe efekty. W starciu ze Szwajcarią, które zakończyło się wynikiem 4:3, to właśnie ten ruch trenera okazał się strzałem w dziesiątkę, choć obrona nadal pozostawia wiele do życzenia.
Stałe fragmenty gry – Nowa broń DFB?
Już od pierwszych minut było widać, jak wiele uwagi DFB poświęciło treningom stałych fragmentów gry. Pierwszy gol dla Niemiec był tego doskonałym przykładem – zgranie z lewej strony do Joshuy Kimmicha, który natychmiast odegrał do Floriana Wirtza. Ten z linii bocznej posłał precyzyjną centrę na dalszy słupek, gdzie Jonathan Tah uwolnił się od Silvana Widmera i zdobył wyrównującą bramkę.
Jeśli wykonasz to szybko i szybko zmienisz kierunek gry, zaskoczysz przeciwnika. Tego najtrudniej bronić, zachwalał ten ruch były trener BVB, Edin Terzić.
Bramka, która dała Niemcom prowadzenie 3:2, zdobyta przez Wirtza – który rozegrał być może najlepszy mecz w koszulce reprezentacji, biorąc bezpośredni udział we wszystkich czterech golach – również padła po stałym fragmencie gry. Serge Gnabry ponownie zagrał krótki rzut rożny do Wirtza, który pozostał zupełnie niekryty przez szwajcarską obronę, wszedł w pole karne, zrobił kilka kroków i spektakularnie wbił piłkę w dalszy róg zza pola karnego. Nawet te stałe fragmenty, które nie zakończyły się bramką, miały swoje znaczenie. Dośrodkowania Kimmicha często sprawiały problemy bramkarzowi Gregorowi Kobelowi przy bliższym słupku.
Ta nowo odkryta siła nie wzięła się znikąd. Kilka tygodni temu szeregi DFB zasilił Holender Alfred Schreuder, którego Nagelsmann zna z czasów wspólnej pracy w TSG Hoffenheim. Celem było danie większej swobody trenerowi stałych fragmentów gry, Madsowi Buttgereitowi, aby mógł on w pełni skoncentrować się na tym konkretnym zadaniu.
Zdecydowaliśmy się zaangażować go jako dodatkowego eksperta, aby Mads Buttgereit mógł w pełni skupić się na stałych fragmentach gry podczas treningów. Spodziewamy się, że stałe fragmenty gry zyskają jeszcze większe znaczenie na tych Mistrzostwach Świata. Dlatego chcemy kłaść na nie jeszcze większy nacisk podczas treningów i przygotowań, wyjaśniał Nagelsmann. Pełen sukces.
Lennart Karl – Objawienie na miarę Mistrzostw Świata?
Spojrzenie na wynik i cztery zdobyte bramki wystarczy, by stwierdzić, że ofensywa DFB miała znakomity dzień. Obok światowej klasy występu Wirtza, na uwagę zasługuje debiut Lennarta Karla w seniorskiej reprezentacji. W ciągu zaledwie 28 minut spędzonych na boisku, 18-latek zaimponował, pokazując, że z pewnością ma miejsce w drużynie.
W meczu ze Szwajcarią młodzieniec z Bayernu grał bez strachu i obaw, pędząc prawą flanką i wielokrotnie stwarzając zagrożenie dośrodkowaniami w pole karne przeciwnika. Choć Leon Goretzka nie zdołał wykorzystać pierwszej asysty Karla, druga doprowadziła do bramki Wirtza na 4:3 w 86. minucie.
Statystyki również podkreślają udany debiut Karla: z trzema asystami przy bramkach był drugim najlepszym niemieckim graczem po Wirtzu (pięć). Co więcej, w krótkim czasie na boisku zanotował 31 kontaktów z piłką i wykonał 18 z 20 podań do kolegi z drużyny – dziewięć z nich trafiło w pole karne. Szybki rozwój Karla w tym sezonie trwa. Dopiero w listopadzie zadebiutował w reprezentacji U21 i zyskał uznanie w FC Bayern jako gracz z wielką przyszłością. Przy takich występach może liczyć na minuty na Mistrzostwach Świata.
Jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Na tyle, na ile skuteczny był atak, równie wrażliwa okazała się obrona. Szczególnie środkowi obrońcy Nico Schlotterbeck i Jonathan Tah mieli słabszy dzień. Schlotterbeck brał udział w dwóch straconych bramkach przez dwa przerażające niecelne podania, podczas gdy Tah przegrał decydujący pojedynek z Breel Embolo przy drugiej bramce. Po tym Tah nie popełnił już większych błędów, ale Schlotterbeck nadal był podatny na pomyłki.
Schlotterbeck dzisiaj mi się nie podobał. Popełnił wiele błędów w podaniach, a jego dwa podania doprowadziły do dwóch pierwszych bramek. Oczywiście, każdy miewa takie dni, powiedział ekspert Lothar Matthäus w RTL. Największym wygranym wśród środkowych obrońców był zatem Antonio Rüdiger, który mógłby wywrzeć ogromną presję na dotychczasowy duet. Matthäus się zgadza:
Rüdiger pójdzie na ofensywę, taki jest jego styl. To gracz światowej klasy. To świetne dla menedżera, że ma taki wybór. Mamy kilku zawodników, którzy mogą wywrzeć presję na tych dwóch z tyłu.
Sposób, w jaki padły bramki, nie był zaskoczeniem. Przypominało to porażkę 1:2 z Japonią na Mistrzostwach Świata w Katarze: mnóstwo posiadania piłki, zespół dyktujący grę, a jednak z tyłu wydawało się, że każdy atak znajdował drogę do bramki. Podobnie było ze Szwajcarią, która statystycznie była wyraźnie gorsza (0,59 : 2,63 xGoals, 7 : 22 strzałów, 3 : 9 celnych strzałów, 1 : 8 stuprocentowych okazji, 3 : 17 strzałów w polu karnym). Niemniej jednak wynik wydaje się dość zrównoważony.
W niektórych sytuacjach nie broniliśmy wystarczająco dobrze. Naciskaliśmy wysoko, tak, ale w głębi byliśmy czasami zbyt pasywni. Trzecia bramka była strzałem bez żadnego rozegrania, trafił z miejsca w róg, wyjaśnił Nagelsmann. Ten problem musi zostać szybko rozwiązany, aby uniknąć powtórki z Japonii na Mistrzostwach Świata.
