Wszystkie aktualności

Klauzula Neymara: Fenomen, który zmienił Barcelonę na zawsze

4 września 2026 04:00 2 godz. temu
Klauzula Neymara: Fenomen, który zmienił Barcelonę na zawsze
Źródło: goal.com

Odejdzie kolejny talent za grosze, czy Barcelona w końcu nauczy się chronić swoje gwiazdy? Historia Neymara wciąż rzuca cień na Camp Nou.

Zniknięcie Neymara z Barcelony w lecie 2017 roku, kiedy to Paris Saint-Germain zapłaciło rekordowe 222 miliony euro, by aktywować jego klauzulę odejścia, nie było tylko szokiem transferowym. To był moment przełomowy, który na zawsze zmienił sposób, w jaki Duma Katalonii podchodziła do ochrony swoich największych skarbów, zwłaszcza tych młodych, obiecujących talentów z potencjałem na przyszłość.

Szok, który wywołał lawinę zmian

Kiedy Neymar opuścił Camp Nou, Barcelona zareagowała z impetem. Klauzula odejścia w wysokości 222 milionów euro, która jeszcze niedawno wydawała się kwotą z kosmosu, nagle okazała się niewystarczającą barierą dla największych graczy na rynku. Wstrząśnięci zarządcy klubu szybko zmienili kurs. Dotychczasowe podejście do ustalania wartości kontraktów okazało się zgubne. Zamiast strategicznie wysokich, ale realnych do zapłacenia kwot, zaczęto proponować liczby, które miały skutecznie odstraszyć potencjalnych kupców i praktycznie uniemożliwić wykupienie zawodników.

Zmiana ta była widoczna niemal natychmiast w umowach kluczowych graczy. Lionel Messi doczekał się klauzuli opiewającej na 700 milionów euro, a Gerard Piqué i Sergio Busquets mieli swoje kontrakty zabezpieczone kwotą 500 milionów euro. Podobne zmiany objęły Ousmane'a Dembélé, Philippe'a Coutinho i Arthura Melo, których klauzule wzrosły do 400 milionów euro. Nawet Sergi Roberto i Samuel Umtiti, których kontrakty początkowo miały niższe zapisy (odpowiednio 40 i 60 milionów euro), doczekali się podwyżek do 500 milionów euro.

Milionowe zabezpieczenia przyszłości

Barcelona nie przestawała podnosić poprzeczki. W 2019 roku Antoine Griezmann otrzymał kontrakt z klauzulą odejścia na poziomie 800 milionów euro. Ale to nie był koniec. W październiku 2021 roku klub oficjalnie ogłosił, że kontrakt Pedriego zawiera klauzulę opiewającą na oszałamiający miliard euro. Niedługo potem Ansu Fati, przedłużając umowę do 2027 roku, również znalazł się w tym elitarnym gronie z klauzulą na poziomie miliarda euro. W kwietniu 2022 roku Ronald Araújo dołączył do tej listy, a we wrześniu tego samego roku Gavi. Najnowszym przykładem jest Lamine Yamal, którego kontrakt do czerwca 2026 roku również zawiera klauzulę wartą miliard euro.

Nowe twarze, stare dylematy

Obecnie uwaga klubu skupia się na Hamzie Abdelkarimie, egipskim napastniku, który wyrasta na jednego z najciekawszych młodych talentów. Jego obecna klauzula odejścia wynosi zaledwie 15 milionów euro, co Barcelona, biorąc pod uwagę jego rozwój i rosnące zainteresowanie ze strony innych klubów, uważa za kwotę rażąco niską. Hiszpańskie media donoszą, że Blaugrana dąży do podniesienia tej klauzuli do 150 milionów euro, czyli dziesięciokrotnie, w ramach nowego, korzystniejszego dla zawodnika kontraktu. Choć klauzula Abdelkarima nie dorównuje miliardowym zapisom dla Pedriego czy Gavi'ego, odzwierciedla ona tę samą, wykształconą po odejściu Neymara strategię, dostosowaną do wieku i statusu młodego Egipcjanina.

Ten ruch jest również pokłosiem niedawnego odejścia Pedro Fernándeza Sarmientoa, znanego jako Dro, który w styczniu przeniósł się do Paris Saint-Germain po zapłaceniu jego 6-milionowej klauzuli odejścia. Barcelona okrzyknęła ten transfer "zdradą". Kataloński dziennik "Sport" doniósł, że sposób odejścia tego ofensywnego pomocnika głęboko dotknął klub. Hansi Flick skomentował tę sytuację z żalem, mówiąc:

Jeśli ktoś chce grać dla Barcelony, musi żyć i oddychać barwami klubu całym swoim jestestwem
.

Katalońska prasa nadal analizuje tę kwestię, zastanawiając się, czy klub faktycznie wyciągnął wnioski z przeszłości, czy też historia może się powtórzyć.

Źródło: goal.com

Zobacz również