Wszystkie aktualności

Lamine Yamal: Cena sławy, której nikt nie chce

19 września 2026 13:00 1 godz. temu
Lamine Yamal: Cena sławy, której nikt nie chce
Źródło: goal.com

Młoda gwiazda Barcelony, Lamine Yamal, zdradza, że marzy o normalności. Sława ma gorzki smak, gdy odbiera mu proste radości życia.

Choć dla wielu bycie na szczycie to spełnienie marzeń, dla młodego Lamina Yamala, gwiazdy FC Barcelony, sława okazała się mieczem obosiecznym. Marzy o tym, czego inni pragną najbardziej – o ciszy, spokoju i możliwości bycia anonimowym w mieście, które kocha.

Życie pod kloszem, czyli cena bycia idolem

Lamine Yamal, mimo młodego wieku, już teraz doświadcza blasków i cieni wielkiej kariery. Po fantastycznym początku sezonu, w którym udowodnił swoją wartość na boisku, zdradził w szczerym wywiadzie dla "Movistar Plus", że jego życie w Barcelonie dalekie jest od wyobrażeń wielu. Sława, która dla jednych jest celem samym w sobie, dla niego stała się ciężarem.

Zawsze tak się dzieje, gdy spaceruję po Barcelonie. Mogę pójść kupić ubrania, a ludzie mówią: Chciałbym być na miejscu Lamina i móc kupić wszystko, czego chcę
– przyznaje z westchnieniem. Ale jego perspektywa jest zupełnie odwrotna.

Marzenie o zwyczajności w katalońskim słońcu

Yamal pragnie przede wszystkim większego spokoju i możliwości cieszenia się Barceloną bez nieustannego zainteresowania. Chciałby móc swobodnie spacerować, zjeść coś na ulicy w spokoju, czy po prostu wtopić się w tłum, nie przyciągając uwagi.

Co do mnie, jest zupełnie odwrotnie
– stwierdza. To pragnienie normalności, tak odległe od tego, czego oczekuje się od idola, pokazuje, jak bardzo presja i ciągłe bycie na świeczniku mogą wpływać na psychikę młodego człowieka. W świecie, gdzie sukces często definiuje się przez liczbę fanów i rozpoznawalność, Yamal pokazuje, że istnieją też inne, mniej oczywiste wartości.

Choć osiągnął jeden ze swoich największych życiowych celów, jakim było zdobycie Mistrzostwa Świata w 2026 roku z Hiszpanią, w wieku zaledwie dziewiętnastu lat, to właśnie te proste, codzienne chwile, odbierane mu przez sławę, są dla niego najcenniejsze. Jest to fascynujący paradoks – im wyżej w hierarchii sportowej, tym bardziej człowiek może czuć się odizolowany od świata, który do tej pory znał.

Źródło: goal.com

Zobacz również