W szalonym meczu pełnym zwrotów akcji, Barcelona zdołała utrzymać się na czele wyścigu o mistrzostwo Hiszpanii, a wszystko za sprawą jednego, olśniewającego momentu. Choć nie brakowało kontrowersji i problemów, to właśnie geniusz młodego Lamine'a Yamala okazał się kluczowy w starciu z Athletic Club.
Futbol Pełen Przerw i Dramatów
Pierwsza połowa tego spotkania, rozgrywanego na trudnym terenie San Mamés, była daleka od porywającego widowiska. Już na samym początku, w dziewiątej minucie, boisko musiał opuścić Unai Gomez z Athletic, który niefortunnie upadł, prawdopodobnie skręcając kolano. Niestety, to był dopiero początek problemów. Kolejne minuty upływały głównie na opatrywaniu kontuzji i sporadycznych starciach, zamiast na tworzeniu zagrożenia pod bramkami. Na chwilę przed przerwą Inaki Williams wpakował piłkę do siatki, ale radość trwała krótko – był na wyraźnym spalonym.
Granice Sędziowania i Błysk Geniuszu
Godzinę gry zbliżała się, a Pau Cubarsi miał sporo szczęścia, że nie zobaczył czerwonej kartki. Faulował z tyłu Inakiego Williamsa, będąc ostatnim obrońcą. Sędzia zdecydował się jedynie na żółty kartonik, a co bardziej zaskakujące, VAR nie uznał, by należało interweniować i zmienić decyzję na czerwoną. W obliczu takich wydarzeń, trener Hansi Flick postanowił zaryzykować, wprowadzając na plac gry Roberta Lewandowskiego, Raphinhę i Fermina Lopeza, szukając zwycięskiej bramki. I wtedy właśnie odezwał się głos młodego talentu. Lamine Yamal, wbiegając z prawej strony, zagrał niczym maestro. Przyjął piłkę z niewiarygodną kontrolą, a następnie wykończył akcję z perfekcyjną techniką, wywołując westchnienia podziwu nawet wśród miejscowych kibiców. Choć Athletic desperacko próbowało wyrównać, nie udało im się przełamać defensywy Barcelony, która dowiozła tym samym ważne zwycięstwo w walce o mistrzostwo.
W bramce Barcelona miała spokój, nie był właściwie nigdy poważnie zagrożony. Na prawej obronie dał z siebie wszystko, nawet jeśli zdarzało mu się być mijanym. Emanował pewnością siebie i dobrze organizował grę. W pauzie został ukarany za późny faul na Williamsie, gdy ten biegł sam na sam. Było to ewidentne pozbawienie okazji do zdobycia bramki, ale VAR postanowił nie interweniować. Miał ogromne szczęście. W defensywie spisał się mocno, był najpewniejszym obrońcą Barcy. Już na samym początku meczu, w pierwszych 30 sekundach, omal nie strzelił samobójczego gola, ale potem dobrze włączał się do gry ofensywnej i walczył z Berenguerem. Zawsze szukał możliwości odebrania piłki i pchnięcia jej do przodu. Biegł do upadłego i został zmieniony na 13 minut przed końcem, gdy Flick zaczął uszczelniać defensywę. W pierwszej połowie miał problemy z rytmem gry i był kilkukrotnie odbierany, zmienił go Pedri na przerwę. Zawsze starał się otworzyć drogę do bramki dla Bilbao, ale trudno mu było znaleźć sposób na przebicie się. Nigdy się nie poddawał, ale został zmieniony w ciągu godziny gry. Kiedy tylko mógł, odbierał piłkę i próbował ją zagrywać. Strzelił absolutnie zjawiskowego gola w 67. minucie, wbiegając w pole karne i uderzając z idealną techniką. Piłka musnęła słupek w drodze do bramki, prawdziwe dzieło sztuki, które dało Barcelonie zwycięstwo. Jest niewiarygodny. Przed zmianą na Lewandowskiego w ciągu godziny gry, miał ograniczoną liczbę okazji do gry. Zawsze chętnie atakował swojego obrońcę i robił to, gdy tylko piłka do niego trafiała, niestety, z niewielkim skutkiem. Został zmieniony. wszedł na boisko po przerwie i dobrze odnalazł się w środku pola, asystując przy bramce Yamala. Barcelona czuje się znacznie pewniej, gdy on gra. wszedł za Olmo, ale nie miał wiele okazji do gry. zastąpił Ferrana na pozycji napastnika, ale ledwo miał kontakt z piłką. wszedł jako część potrójnej zmiany, ale miał minimalny wpływ na grę. Pierwsza jedenastka nie miała wystarczająco dużo jakości, by wygrać ten mecz, zwłaszcza w środku pola, ale jego zmiany zadziałały, a Yamal zawsze potrafi zrobić coś magicznego. Udało się uniknąć poważnej wpadki.


