Kylian Mbappé znów pokazał klasę w Lidze Mistrzów, trafiając do siatki Manuela Neuera w starciu z Bayernem Monachium. To jednak nie wystarczyło, by uratować Real Madryt przed porażką 1-2 na własnym stadionie w pierwszym meczu ćwierćfinału.
Mbappé depcze po piętach legendzie Ronaldo
Francuska gwiazda wpisała się na listę strzelców po raz czternasty w obecnej edycji Ligi Mistrzów. To wynik, który stawia go zaledwie trzy bramki od historycznego rekordu Cristiano Ronaldo, który w jednym sezonie Champions League zdobył 17 goli. Czy Mbappé zdoła pobić to osiągnięcie i zapisać się na kartach historii europejskich pucharów? Jego bramka przeciwko Bayernowi to kolejny dowód na jego niesamowitą formę i determinację. Walka o indywidualne laury wciąż trwa, a każdy kolejny mecz to potencjalna szansa na przekroczenie kolejnych barier.
Real Madryt: streak trwa, ale czy na długo?
Pomimo porażki, gol Mbappé pozwolił Realowi Madryt na utrzymanie imponującej serii. Królewscy strzelali bramki w 43. kolejnym meczu u siebie w Lidze Mistrzów. Ostatni raz, kiedy nie udało im się pokonać bramkarza na własnym terenie, miało miejsce w grudniu 2018 roku, w starciu z CSKA Moskwa. Ta statystyka pokazuje siłę Realu na Santiago Bernabéu, jednak w kontekście pierwszego meczu z Bayernem, potrzebują oni czegoś więcej niż tylko podtrzymania serii. Rewanż w Monachium będzie decydujący, a zespół musi wygrać różnicą dwóch bramek, aby myśleć o dalszej grze w tych prestiżowych rozgrywkach. To będzie prawdziwy test charakteru i umiejętności dla całej drużyny.
Z tym trafieniem, dorobek bramkowy Realu Madryt w tegorocznej Lidze Mistrzów sięgnął 30 goli, co jest najlepszym wynikiem od sezonu 2017-2018, kiedy to zdobyli 33 bramki.


