Wszystkie aktualności

Mbappe: Od koszmarnego karnego do bohatera Francji!

10 lipca 2026 04:00 1 dni temu

Czy jeden błąd może przekreślić geniusz? Kylian Mbappe udowadnia, że nie! Zobacz, jak gwiazda Francji odwróciła losy meczu z Marokiem.

Nawet największe gwiazdy potykają się, ale to, jak się podniosą, definiuje ich legendę. Kylian Mbappe, bo o nim mowa, przeżył chwile grozy podczas meczu z Marokiem, by w kluczowym momencie przypomnieć światu, dlaczego jest na szczycie. Czy jeden, fatalnie wykonany rzut karny mógł zniszczyć marzenia Francji o półfinale Mistrzostw Świata? Wydawało się, że tak, jednak historia potoczyła się inaczej.

Koszmarne chwile i moment przebudzenia

Pierwsza połowa spotkania z Marokiem, choć zdominowana przez Francuzów, przyniosła moment, który mógł złamać niejednego zawodnika. Kylian Mbappe, bo o nim mowa, otrzymał szansę na objęcie prowadzenia z jedenastu metrów. Niestety, jego strzał okazał się zbyt słaby i bramkarz Maroka, Bono, bez większych problemów obronił jedenastkę. To była chwila, w której wielu mogło pomyśleć, że gwiazda Les Bleus zawiodła w najmniej odpowiednim momencie. Wcześniej, już w czwartej minucie, Mbappe próbował zaskoczyć Bono niskim strzałem, który minimalnie minął bramkę, a po rzucie rożnym Dayot Upamecano z bliskiej odległości uderzył głową, lecz golkiper znów był na posterunku. Francuzi próbowali jeszcze dwukrotnie przed przerwą: Ayyoub Bouaddi stracił piłkę, co pozwoliło Desire'owi Doue'owi na dynamiczny rajd zakończony obronionym strzałem przez Bono. Chwilę później, w doliczonym czasie gry, Lucas Digne posłał piłkę z dystansu, która odbiła się od poprzeczki.

Sześć minut, które zmieniły wszystko

Druga połowa początkowo przypominała pierwszą, ale Francja w końcu przejęła kontrolę nad meczem w ciągu zaledwie sześciu minut. Mbappe, jak na prawdziwego lidera przystało, szybko zrehabilitował się za niewykorzystany rzut karny. Wystarczyło mu kilkanaście sekund, by odnaleźć się w odpowiednim miejscu w polu karnym i posłać piłkę, tym razem pewnym, precyzyjnym strzałem, nie do obrony. To był moment, który udowodnił, że nie można go tak łatwo zniechęcić. Ale na tym nie koniec jego popisów. Chwilę później, Mbappe zamienił się w asystenta, podając piłkę do Ousmane'a Dembele. Ten, po dynamicznym wejściu w pole karne, oddał strzał, który przełamał ręce Bono i podwyższył prowadzenie Francji. Maroko dopiero w ostatnich dziesięciu minutach gry zdołało poważniej przetestować Mike'a Maignana, bramkarza Francji. Strzał Azzedine'a Ounahi z krawędzi pola karnego został jednak zdołany odbić przez golkipera AC Milan.

Mike Maignan był praktycznie bezrobotny, ale zachował czujność, by w końcówce skutecznie interweniować. Na swojej stronie boiska, Lucas Hernandez radził sobie znakomicie, a jego gra była solidna, choć nie zawsze efektowna. Dayot Upamecano powinien lepiej wyprowadzić piłkę w jednej z początkowych akcji, ale poza tym defensywa była szczelna. Theo Hernandez pokazał, że potrafi być groźny, wjeżdżając w pole karne i oddając strzał, który otarł się o słupek. Adrien Rabiot, mimo że starał się wnosić sporo energii, nie miał decydującego wpływu na grę ofensywną. Aurélien Tchouaméni był spokojny i pewny w rozegraniu piłki, nie zaliczając jednak trudnego meczu. Antoine Griezmann, jak zwykle, był mózgiem operacji, często rozpoczynając akcje i pokazując swoją wizję gry. Ousmane Dembele, choć miał kilka dobrych momentów, w kluczowej akcji udowodnił swoją wartość. Kylian Mbappe, mimo fatalnego karnego, udowodnił, że jest niepowstrzymany. Randal Kolo Muani, wchodząc z ławki, wniósł nieco świeżości.

Źródło: goal.com

Zobacz również