James Rodriguez wreszcie na boisku, ale czy to wystarczy, by Minnesota United wyszła z kryzysu? Czy Josh Sargent okaże się zbawcą Toronto FC? A może to już czas, by martwić się o formę Son Heung-Mina w LAFC? Sezon MLS nabiera tempa, a my przyglądamy się, kto w ostatniej kolejce okazał się wygranym, a kto przegranym.
Czy Petar Musa to nowy król strzelców MLS, a Son Heung-Min ma problemy?
Petar Musa, napastnik FC Dallas, nie jest może nazwiskiem, które porusza tłumy poza Teksasem, ale jego forma w ostatnich tygodniach jest po prostu fenomenalna. W starciu z silną defensywą San Diego FC popisał się niesamowitym hat-trickiem, ratując swojej drużynie remis 3:3. To już pięć bramek w czterech meczach dla Chorwata, co stawia go w gronie najlepszych ofensywnych graczy ligi, nawet jeśli nie nosi numeru 10 w Inter Miami. Dobre występy Musy nie umykają uwadze zagranicznych klubów - mówi się o zainteresowaniu ze strony angielskiej Premier League. Jeśli utrzyma taką skuteczność, a do tego trafi do kadry Chorwacji na Mistrzostwa Świata, może stać się gorącym towarem na letnim rynku transferowym.
Tymczasem, w zupełnie innym nastroju jest Son Heung-Min. Mimo że LAFC notuje perfekcyjny bilans 4-0-0, a ich gra wygląda na dopracowaną, pojawiają się pytania o skuteczność ich gwiazdy. Osiem bramek w cztery mecze to przyzwoity wynik, ale biorąc pod uwagę potencjał ofensywny zespołu, można by oczekiwać więcej. Son, który w poprzednim sezonie zdobył dziewięć bramek w dziesięciu występach, w tym roku ma na koncie już trzy asysty, ale tylko dwie celne próby na bramkę. Choć problem ten pozostaje nieco w cieniu sukcesów drużyny, to jeśli LAFC straci punkty, uwaga z pewnością skupi się na skrzydłowym, który miał już okazję wyrazić swoje niezadowolenie po wcześniejszej zmianie.
Wygrana jest najlepszym dezodorantemmawiał John Madden, ale czy ta zasada zadziała na dłuższą metę, gdy pojawią się pierwsze niedociągnięcia?
Debiuty, nadzieje i gorzkie rozczarowania w MLS
James Rodriguez wreszcie zadebiutował w barwach Minnesota United, ale to jedyna dobra wiadomość dla zespołu, który od momentu odejścia Erica Ramsaya do West Brom wydaje się być w wyraźnym dołku. Co gorsza, Minnesota nie jest jedyną drużyną, która zmaga się z problemami. Orlando City niedawno rozstało się z wieloletnim i znakomitym trenerem Oscarem Pareją. Czy Pat Noonan z FC Cincinnati również może zacząć obawiać się o swoją posadę? Porażka 6:1 z New England Revolution, które wcześniej miało problemy, jest wręcz niewytłumaczalna, zwłaszcza dla zespołu, który teoretycznie jest jednym z najbardziej kompletnie zbudowanych w całej lidze.
Zupełnie inne emocje towarzyszą debiutowi Josha Sargenta w Toronto FC. Po rekordowym transferze, nadzieje na odrodzenie klubu, który od triumfu w MLS Cup blisko dekadę temu, nie potrafi odnaleźć dawnej formy, są ogromne. Sargent miał już okazję pokazać swój potencjał, choć jego debiutancki występ zakończył się dwoma niewykorzystanymi sytuacjami, które mogły zapewnić Toronto zwycięstwo. Mimo remisu 1:1, widać było natychmiastowe zgranie z zespołem Robina Frasera. Biorąc pod uwagę cenę, jakiej Toronto zapłaciło za Sargenta, można się spodziewać, że bramki wkrótce się pojawią. Co więcej, na trybunach BMO Field wrócił entuzjazm, który od lat był przyćmiony przez słabe wyniki i nieudane transfery. Transfery takie jak Sargenta czy Djordje Mihailovicia z zeszłego roku, wskazują, że oczekiwania wobec trenera Frasera powinny być teraz bardzo wysokie - prawdopodobnie walka o play-offy to absolutne minimum.
Powrót do formy i potencjał ofensywny NYCFC pod wodzą Pascala Jansena to kolejny pozytywny sygnał. Pomimo braku klasycznego napastnika, zespół z Nowego Jorku radzi sobie znakomicie, prowadząc w Konferencji Wschodniej. Ich gra opiera się na kreatywności, a Nicolás Fernández Mercau, grający na nietypowej pozycji fałszywej dziewiątki, jest liderem zespołu pod względem bramek. To pokazuje, że dobra organizacja i pomysł na grę potrafią zrekompensować braki kadrowe.
Jednak nie wszystkim wiedzie się tak dobrze. Columbus Crew, mimo posiadania w pełni zdrowego Wessama Abou Ali i Diego Rossiego, zdobyło zaledwie cztery bramki w czterech meczach, co stawia ich w bardzo trudnej sytuacji. Warto też zastanowić się nad rolą Daniela Gazdaga, który mimo wysokich oczekiwań, wciąż nie dostarcza oczekiwanej liczby bramek i asyst. Drużyna FC Cincinnati, posiadająca teoretycznie bardzo mocny skład, notuje serię porażek z drużynami z dołu tabeli, co stawia trenera Noonan pod coraz większą presją.
James Rodriguez, mimo że w końcu pojawił się na boisku, nie okazał się jeszcze zbawieniem dla Minnesota United, która w czterech meczach straciła aż 11 bramek. To drugi najgorszy wynik w lidze, a drużyna, która w zeszłym sezonie dotarła do półfinału Konferencji Zachodniej, teraz wydaje się mieć problemy z organizacją taktyczną i mentalnością defensywną, mimo obecności tak głośnego nazwiska jak Rodriguez.


