Powrót Królewskich i wielkie plany! Jose Mourinho, legendarny "The Special One", szykuje się do spektakularnego powrotu na Santiago Bernabéu, a jego misja odbudowy Realu Madryt zdaje się być ambitna i pełna niespodzianek. Plotki o jego trzyletnim kontrakcie z hiszpańskim gigantem krążą już od jakiegoś czasu, a oficjalne potwierdzenie ma nastąpić tuż po wyborach prezydenckich w klubie, gdzie Florentino Pérez zmierzy się z rzadkim wyzwaniem ze strony Enrique Riquelme. Ale to nie polityka transferowa jest teraz gorącym tematem – to konkretne nazwisko, które ma wzmocnić defensywę "Królewskich".
Calafiori: Od "niepotrzebnego" do "niezbędnego" w Madrycie?
Największym zaskoczeniem może być cel Mourinho – Riccardo Calafiori, obecnie filar defensywy Arsenalu. Tak, dobrze czytacie. Ten sam włoski obrońca, którego Portugalczyk sam sprzedał, kiedy prowadził AS Romę, teraz ma być kluczowym elementem jego nowej strategii w Madrycie. To odważny ruch, biorąc pod uwagę, że Calafiori, wyceniany obecnie na 42 miliony funtów, stał się nieocenionym graczem w systemie Mikela Artety, pomagając Kanonierom zdobyć pierwszy tytuł od 22 lat. Jak podaje znany ekspert Fabrizio Romano, Real Madryt już nawiązał kontakty z otoczeniem zawodnika, aby wybadać grunt pod potencjalny transfer. Jednak wykupienie go z Emirates Stadium z pewnością nie będzie spacerkiem.
Triumfalna obrona i taktyczna wszechstronność
Goniąc za Calafiorim, Mourinho realizuje szerszą strategię wzmocnienia obrony Realu, którą pragnie uczynić ponownie nie do przejścia. Już wcześniej dogadał się w sprawie transferów Denzela Dumfriesa z Interu oraz Ibrahima Konaté, który ma opuścić Liverpool. Konaté ma dołączyć na zasadzie wolnego transferu, podczas gdy Dumfries kosztować będzie 20 milionów euro. Teraz Mourinho potrzebuje jeszcze jednego wszechstronnego obrońcy, by skompletować tercet nowych nabytków. Calafiori, który był w Romie z Mourinho, kiedy klub sprzedał go do FC Basel za zaledwie 1,5 miliona funtów w 2022 roku, teraz wydaje się być idealnym kandydatem. Jego umiejętność gry zarówno na lewej obronie, jak i na środku defensywy czyni go taktycznym atutem, którego Portugalczyk desperacko pragnie włączyć do swojego nowego projektu, pomimo że kilka lat temu odrzucił jego talent w stolicy Włoch. Choć Arsenal ma mocną obsadę na lewej stronie defensywy, z takimi graczami jak Piero Hincapie i Myles Lewis-Skelly, utrata tak ważnego reprezentanta kraju jak Calafiori byłaby znaczącym ciosem dla projektu Artety. Obrońca był co prawda pominięty w składzie na finał Ligi Mistrzów, ale wtedy zmagał się z kontuzją. Real Madryt może wykorzystać tę sytuację, aby w nadchodzących tygodniach przetestować determinację Arsenalu znaczącą ofertą. W obliczu obietnic Pereza o sprowadzeniu "najlepszych graczy" na Bernabéu, wyścig o podpis Calafiori zapowiada się na jedną z głównych batalii letniego okienka transferowego.