Sensacyjne doniesienia z Półwyspu Iberyjskiego i Niemiec sugerują, że Real Madryt jest gotowy na historyczny ruch transferowy. Czy Michael Olise, gwiazda Bayernu Monachium, naprawdę jest na celowniku Florentino Pereza, a jego sprowadzenie może pobić wszelkie dotychczasowe rekordy? Plotki krążą jak szalone, a my próbujemy rozwikłać tę zagmatwaną sieć spekulacji.
Olise: Gwiazda, która rozbłysła na nowo
Michael Olise, mimo młodego wieku, już zdążył zbudować sobie imponującą reputację. Jego występy w Ameryce Północnej były wręcz wirtuozerskie. Grając jako swobodny numer 10, Olise zachwycał, a jego forma doprowadziła do pobicia 56-letniego rekordu Pelego na mistrzostwach świata w liczbie asyst – siedem! Co ciekawe, aż pięć z nich zanotował dla Kyliana Mbappe. Ten sezon przyniósł Olise nie tylko indywidualne sukcesy, ale także ogromne zainteresowanie ze strony największych klubów Europy.
Astronomiczna oferta czy mistyfikacja Pereza?
Spekulacje transferowe wokół Olise nasiliły się, gdy Francja zakończyła swój udział w półfinale mistrzostw świata. Krążą pogłoski o rzekomym zainteresowaniu Realu Madryt, który podobno jest gotów złożyć ofertę opiewającą na ponad 200 milionów euro, aby sprowadzić go na Santiago Bernabeu. Taka kwota uczyniłaby z Olise potencjalnie najdroższego piłkarza w historii, przełamując rekord Neymara. Gdzie jednak leży prawda w tym całym zamieszaniu?
Real Madryt zawsze ma na swojej liście życzeń najlepszych piłkarzy świata, ale szum wokół transferu Olise osiągnął punkt kulminacyjny tuż przed mistrzostwami. Prezydent Florentino Perez obiecał wówczas złożyć klubowy rekord – ofertę w wysokości 150 milionów euro za „wielkiego piłkarza” z „klubu grającego w Lidze Mistrzów”, co miało być częścią jego kampanii reelekcyjnej. Co ciekawe, Perez stanowczo zaprzeczył, jakoby chodziło o Olise. W programie telewizyjnym „Horizonte” powiedział:
Olise to świetny zawodnik, ale to nie jest Olise. To także nie jest [Jeremy] Doku. Potrzebujemy zawodnika z drugiej linii, który potrafi iść do przodu. A pierwszą rzeczą, jaką zrobimy, będzie rozmowa z klubem. To transfer mający na celu wzbudzenie ekscytacji, bo właśnie o to chodzi, o wzbudzenie ekscytacji.
Pomimo zaprzeczeń Pereza, „The Guardian” donosił wówczas, że tożsamość anonimowego celu transferowego to rzeczywiście Olise. Po reelekcji Pereza, w ruchu, który mógł być czystą grą pozorów, Madryt złożył ofertę w wysokości 150 milionów euro za Juliana Alvareza z Atletico Madryt – kluczowego celu rywali z Barcelony – która została szybko odrzucona. To jednak nie zakończyło spekulacji łączących klub z Olise. Późniejsze doniesienia sugerowały, że „Królewscy” rozważają monumentalną ofertę w wysokości 200 milionów euro za tego atakującego.
Może w celu zatarcia śladów, Real Madryt poczuł się zobowiązany do wydania oświadczenia w czerwcu, w którym zaprzeczył jakimkolwiek kontaktom z Olise lub jego otoczeniem. Jednocześnie klub powstrzymał się od wykluczenia transferu, podobnie jak miało to miejsce w przypadku plotek dotyczących Enzo Fernandeza z Chelsea. W oficjalnym komunikacie czytamy:
W odpowiedzi na doniesienia w różnych mediach dotyczące rzekomego zainteresowania naszego klubu zawodnikiem Bayernu Monachium, Michaelem Olise, Real Madryt pragnie oświadczyć, że nie nawiązał żadnych bezpośrednich ani pośrednich kontaktów z wyżej wymienionym zawodnikiem, jego przedstawicielami ani nikim z jego otoczenia. Real Madryt pragnie również podkreślić doskonałe relacje instytucjonalne, jakie utrzymuje z Bayernem Monachium, z którym dzieli długą historię wzajemnego szacunku, współpracy i podziwu, i ubolewa nad rozprzestrzenianiem się spekulacji, które nie odpowiadają rzeczywistości.
To na jakiś czas uciszyło medialny szum, a Olise skupił się na grze dla Francji w drodze do półfinału mistrzostw świata. Jednak sytuacja ponownie nabrała rumieńców, gdy „Trójkolorowi” zostali wyeliminowani przez ostatecznych zwycięzców, Hiszpanię. Francuskie media, takie jak „Foot Mercato”, sensacyjnie podały, że Olise chce dołączyć do Realu Madryt tego lata, wierząc, że Bernabeu będzie idealnym miejscem do dalszego rozwoju po jego błyskawicznej karierze od Crystal Palace do Bayernu Monachium.
Tymczasem Madryt nadal podobno był gotów złożyć rekordową klubową ofertę, podczas gdy inne źródła twierdziły, że byli oni gotowi dołożyć wszelkich starań, aby sfinalizować ten głośny transfer. Doniesienia z Niemiec i Hiszpanii sugerują, że Real miał „wtyczkę” wewnątrz klubu, która pracowała nad przekonaniem Olise do zmiany barw klubowych. Gwiazda Realu, Kylian Mbappe, podobno skontaktował się z Perezem po zakończeniu mistrzostw świata, informując go, że przekonał swojego rodaka, aby jego przyszłość leżała na Bernabeu, podczas ich wspólnego pobytu na turnieju.
Mbappe nawiązał oczywisty kontakt na boisku z Olise w Ameryce Północnej, tworząc część groźnego ataku Didiera Deschampsa i bijąc 60-letni rekord kombinacji bramkowych na turnieju, gdy Olise asystował swojemu kapitanowi pięciokrotnie. Być może w wyniku tego Mbappe podobno uważa, że jego rodak idealnie wpasowałby się w system nowego trenera Jose Mourinho w stolicy Hiszpanii i namawia klub do sfinalizowania tego spektakularnego transferu.
Jednakże, rzekome życzenia Olise i Mbappe za zamkniętymi drzwiami nie zmieniają faktu, że pierwszy z nich kategorycznie nie jest na sprzedaż. Różni członkowie głośnej hierarchii Bayernu jasno to podkreślili tego lata, w tym anonimowy urzędnik, który powiedział francuskiemu magazynowi „L’Equipe” w czerwcu:
Olise jest bezcenny; nie odejdzie nawet za 500 milionów euro.Ta kwota oczywiście przyćmiewa 200 milionów euro, które szeroko zgłaszano jako wycenę przez „Die Roten”, co i tak byłoby wysokim żądaniem dla Madrytu. Co mogłoby przesunąć szalę, to nacisk samego zawodnika na transfer i złożenie prośby o przenosiny, ale na tym etapie nie ma na to żadnych oznak. Bawarski gigant jasno dał do zrozumienia, że nie chce rozstawać się ze swoimi cennymi aktywami i znajduje się w silnej pozycji negocjacyjnej, biorąc pod uwagę, że kontrakt Olise nadal obowiązuje przez trzy lata i nie zawiera klauzuli wykupu. Skrzydłowy jest postrzegany jako kluczowy element przyszłości Bayernu i klub zamierza zaoferować mu nowy kontrakt, aby związać go z klubem na długoterminowo.
Madryt tymczasem nie posiada studni bez dna pieniędzy, a przy planach transferowych na skrzydłowego RB Lipsk, Yan Diomande, i pomocnika Manchesteru City, Rodriego, trudno sobie wyobrazić, jak mogliby jeszcze pozyskać Olise, gdyby oba te transfery doszły do skutku. Rzeczywistość jest taka, że jest to transfer, który jest bardzo mało prawdopodobny tego lata, wbrew temu, co niektórzy chcieliby, abyśmy wierzyli. Real Madryt nie wydał więcej niż 100 milionów euro na jednego zawodnika od czasu sp


