Wszystkie aktualności

Piłkarz La Liga skazany na 8 lat więzienia – zapowiada apelację

15 czerwca 2026 22:00 2 godz. temu

Skandal w świecie futbolu. Gwiazda La Liga usłyszała wyrok ponad 8 lat pozbawienia wolności za napaść seksualną. Zawodnik jednak nie zamierza się poddać i walczy o sprawiedliwość.

Wstrząsająca wiadomość obiegła świat futbolu – znany napastnik z La Liga, którego nazwisko wstrząsnęło fanami, został skazany na ponad osiem lat więzienia za napaść seksualną i spowodowanie obrażeń u młodej kobiety. Mimo surowego wyroku, sam zawodnik twierdzi, że nie zgadza się z werdyktem i zapowiada walkę o swoją niewinność, co budzi ogromne emocje i kontrowersje.

Wyrok zapadł, ale walka trwa

Prowincjalny Sąd w Walencji wydał wyrok, który stawia pod znakiem zapytania przyszłość 29-letniego piłkarza. Incydent, który doprowadził do tej sytuacji, miał miejsce w sierpniu 2024 roku w domu zawodnika. Choć sąd uznał winę za udowodnioną, opierając się na "nieprzerwanych" dowodach, w tym spójnych i precyzyjnych zeznaniach ofiary, sam oskarżony nie zamierza łatwo odpuścić.

Po raz pierwszy zabierając głos w mediach społecznościowych, napastnik opublikował oświadczenie, w którym jasno stwierdził:

Nie zgadzam się z wyrokiem
. Podkreślił również, że jego zespół prawny w najbliższych dniach złoży apelację. Mimo ustaleń sądu, zawodnik pozostaje niezłomny i wyraził głębokie przekonanie:
Nadal ufam wymiarowi sprawiedliwości
. To pokazuje, jak bardzo zawodnik jest przekonany o swojej niewinności, choć okoliczności sprawy rysują ponury obraz.

Noc pełna mrocznych wydarzeń

Według ustaleń sądowych, w nocy z 31 sierpnia na 1 września 2024 roku, piłkarz i jego znajomy poznali dwie kobiety w jednym z walenckich klubów. Następnie cała czwórka udała się do willi Mir w Betera. Sąd uznał za udowodnione, że to właśnie wtedy doszło do napaści seksualnej w basenie i łazience. Pokrzywdzona kobieta złożyła wstrząsające zeznania, opisując, jak płakała, miała trudności z oddychaniem i błagała o zaprzestanie, ale jej prośby pozostały bez echa.

Dowody przeciwko piłkarzowi zostały przez sąd opisane jako "nieprzerwane", co sugeruje, że zeznania ofiary były spójne i wiarygodne. Oprócz kary więzienia, Mir został zobowiązany do zapłaty 64 000 euro zadośćuczynienia dla ofiary. Dodatkowo, na okres dziesięciu lat, obowiązuje go zakaz kontaktu z kobietą oraz zbliżania się do niej lub jej rodziny na odległość 500 metrów. Po odbyciu kary pozbawienia wolności, piłkarz będzie musiał przez siedem lat podlegać nadzorowi kuratora.

Sytuacja ta stawia w trudnym położeniu kluby, z którymi związany jest zawodnik. Sevilla i Elche znalazły się w niekomfortowej sytuacji. Mir grał na wypożyczeniu w Elche w poprzednim sezonie, gdy toczył się proces. Klub szybko zdystansował się od sprawy, czekając na pełną analizę dokumentów prawnych. Oficjalne stanowisko klubu brzmiało, że dowiedzieli się o wyroku z mediów i nie formułują jeszcze formalnej oceny sytuacji, dopóki nie przeanalizują jej z należytą starannością.

Podczas procesu sam piłkarz próbował się bronić, twierdząc, że

wszystko było dobrowolne
i że noc po prostu
potoczyła się w ten sposób
. Sędzia odrzucił jednak te twierdzenia na rzecz relacji ofiary, która była poparta natychmiastowymi zeznaniami złożonymi na policji. Drugi oskarżony w tej sprawie, Pablo Jara, również został skazany na dwa lata więzienia za napaść seksualną i przestępstwa przeciwko integralności moralnej w związku z tym samym zdarzeniem. Jego ofiara, jak podano, została wypchnięta z willi i pozostawiona na ulicy w stanie półnagości po napaści.

Źródło: goal.com

Zobacz również