Wszystkie aktualności

Rashford na Mundialu: Czy to okno na nową karierę, czy pułapka?

22 czerwca 2026 07:00 1 godz. temu

Czy Marcus Rashford wykorzysta Mistrzostwa Świata jako trampolinę, czy też stanie się to jego największym błędem? John Barnes ma swoje zdanie.

Czy Marcus Rashford na Mistrzostwach Świata w 2026 roku będzie grał dla siebie, czy dla Anglii? To pytanie, które wybrzmiewa echem w szatni i wśród kibiców, zwłaszcza po niepewnych czasach w Manchesterze United.

Czy Mundial to tylko "okno wystawowe" dla Rashforda?

John Barnes, legenda angielskiej piłki, nie owija w bawełnę, gdy mówi o presji, jaka ciąży na napastniku Czerwonych Diabłów.

Anglia musi grać dobrze jako drużyna. Jeśli on czuje, że chce grać dobrze dla siebie, to nie pomoże to Anglii
– podkreśla. Barnes jest zdania, że próba indywidualnego błyszczenia, nadmiernego dryblingu i "oglądania się na siebie", nie doprowadzi do upragnionego triumfu na mundialu. Zamiast tego, piłkarz powinien skupić się na grze zespołowej, prostych rozwiązaniach i tworzeniu przestrzeni dla kolegów. To, czy Thomas Tuchel, selekcjoner reprezentacji, uzna go za gracza pierwszoplanowego, nie zależy od jego indywidualnych popisów, ale od tego, jak wpłynie na całą drużynę.
Pomaganie zespołowi grać jest ważniejsze niż to, żeby on wyglądał dobrze dla siebie
– kwituje Barnes.

Rashford, po udanym okresie wypożyczenia do Barcelony w sezonie 2025-26, gdzie zdobył 14 bramek i pomógł drużynie sięgnąć po mistrzostwo La Liga i Superpuchar Hiszpanii, wydaje się szukać nowego rozdziału w swojej karierze. Choć kataloński klub miał opcję wykupu za stosunkowo niewielką kwotę, postawił na Anthony'ego Gordona. Teraz, gdy Manchester United, pod wodzą Michaela Carricka, wydaje się oferować czystą kartę, sam zawodnik zdaje się skłaniać ku definitywnemu odejściu, co otwiera drzwi do spekulacji o jego przyszłym klubie, zarówno w Premier League, jak i w Europie.

Talent jest, ale czy wystarczy?

Kluczem do sukcesu, zdaniem Barnes'a, jest nie tylko talent, który Rashfordowi z pewnością nie jest obcy, ale przede wszystkim jego postawa i zaangażowanie.

To zawsze był problem z Marcusem Rashfordem. Wiem, że ma talent, ale jeśli chodzi o jego postawę, zaangażowanie jest najważniejsze
– mówi były reprezentant Anglii. Selekcjoner nie będzie przejmował się tym, czy Rashford próbuje "wystawić się na sprzedaż", ale czy gra efektywnie dla Anglii. Prosta gra, utrzymywanie pozycji i podania do partnerów – to może pomóc zespołowi, nawet jeśli nie będzie to od razu widoczne w indywidualnych statystykach.

Początek mundialu był obiecujący – zwycięstwo 4:2 nad Chorwacją, z golem samego Rashforda, dodało otuchy. Jednak Barnes ostrzega przed przedwczesnym optymizmem.

Nie możemy się ekscytować, bo wszedł i zrobił, co zrobił, żeby powiedzieć: OK, wrócił do formy, grajmy nim
– podkreśla, porównując to do nadmiernego entuzjazmu po wygranej z Chorwacją. Jego zdaniem, międzynarodowa piłka, zwłaszcza w ataku, oferuje więcej przestrzeni i jest łatwiejsza dla takich zawodników jak Rashford.
Zawsze czułem, że lepiej radził sobie w Anglii niż w klubie
– dodaje, przywołując przykład Daria Vassella.

Nawet jeśli pewność siebie wróciła po udanym pobycie w Hiszpanii, a kibice liczą na przełamanie 60-letniego impasu w zdobywaniu trofeów, moda i fryzury schodzą na dalszy plan.

Piłkarze są teraz rozsądni. Nic nie przeszkadza im w piłce
– stwierdza Barnes, dementując możliwość powrotu do kultowych fryzur z przeszłości. Liczy się tylko gra i koncentracja na celu.

Rashford, po wyjściu z bramki, wbiegł na pole karne i oddał strzał, który trafił w dolny róg bramki.

Źródło: goal.com

Zobacz również