Kiedyś marzył o Lidze Mistrzów z Augsburgiem, dziś jego kariera w Bundeslidze wisi na włosku, a transfer za miliony euro do Premier League legł w gruzach. Ricardo Pepi, młody Amerykanin, którego przybycie do Niemiec wywołało istną burzę, wciąż czeka na swoje wielkie odkupienie.
Hype na "El Tren" i absurdalny żart powitalny
Styczeń 2022 roku. 18-letni Ricardo Pepi, talent z USA, o którym szeptano, że nawet Bayern Monachium miał go na oku, trafia do FC Augsburg za rekordowe 16 milionów euro. Dyrektor sportowy Stefan Reuter porównuje go do samego Roberta Lewandowskiego. Nic dziwnego, że wokół młodego napastnika zrobił się niespotykany szum, wręcz histeria. W mediach społecznościowych zaczął krążyć absurdalny cytat, sugerujący, że ówczesny trener, Markus Weinzierl, powitał Pepi w szatni, sikając na niego pod prysznicem, co miało być lokalnym zwyczajem. Klub szybko zdementował tę historię, nazywając ją "Fake!". Sam Pepi śmiał się z tego, mówiąc, że koledzy z drużyny wiedzieli, że to nieprawda, bo spędzają ze sobą czas na co dzień. Szybko jednak okazało się, że relacja między gracza z Teksasu a Augsburgiem stała się najdroższym nieporozumieniem w historii klubu.
Droga przez mękę i szansa na odkupienie
Zbyt duża presja, brak doświadczenia w fizycznej grze Bundesligi i niewielka skuteczność pod bramką przeciwnika sprawiły, że "hype train" Ricardo Pepi szybko stracił impet. Po 16 meczach bez strzelonego gola czy zaliczonej asysty, obie strony zdecydowały się na przerwę. W lecie 2022 roku Pepi został wypożyczony do holenderskiego FC Groningen. Tam, pod okiem trenera Luchi Gonzaleza, zaczął pokazywać swój potencjał.
Ma wewnętrzny napęd, zacięcie i pewność siebie, by strzelać gole– mówił o nim Gonzalez.
Ale poza boiskiem jest spokojny, pewny siebie i dojrzały. Zawsze wspiera drużynę – i to jest w tym chłopaku piękne.13 goli w 31 meczach dla Groningen zaowocowało transferem do PSV Eindhoven za 11 milionów euro. Tam, mimo problemów z kontuzjami, Pepi szybko stał się kluczowym graczem, spełnił marzenie o Lidze Mistrzów i zanotował 13 bramek w 27 występach w obecnym sezonie. Wszystko wskazywało na kolejny krok – transfer do Premier League.
Zniweczone nadzieje i przyszłość pod znakiem zapytania
W ubiegłym tygodniu wydawało się, że Pepi jest o krok od wielkiego transferu do Premier League. PSV i Fulham osiągnęły porozumienie w sprawie kwoty 36 milionów euro plus bonusy. Piłkarz przeszedł nawet badania medyczne w Londynie. Jednak w ostatniej chwili PSV wycofało się z transakcji. Głównym problemem okazał się termin zmiany odpowiedzialności za zawodnika.
Kwestia tego, kiedy odpowiedzialność za zawodnika przejdzie na drugą stronę, była kluczowym punktem. Chociaż zbliżyliśmy się do siebie, wciąż byliśmy zbyt daleko– potwierdził dyrektor sportowy PSV, Earnest Stewart.
Ricardo naprawdę chciał tego ruchu. W zasadzie to najbardziej frustrujące dla Ricardo. My oczywiście cieszymy się, że mamy dobrego napastnika w naszym klubie.Stewart nie wykluczył jednak transferu w przyszłości, mówiąc:
Nigdy nie należy tego wykluczać. Jeśli zawodnik może dokonać dobrego ruchu, a jest to również dobre dla klubu, to pójdziemy naprzód.Dla FC Augsburg, które ma 20% klauzuli sprzedaży po przekroczeniu 11 milionów euro, oznacza to potencjalną stratę ponad 3,5 miliona euro. Ricardo Pepi, mimo że jego potencjał jest ewidentny, wciąż nie doczekał się definitywnego sukcesu w Europie. Transfer do Premier League odłożony na później, to kolejny zwrot akcji w tej fascynującej historii.


