Wszystkie aktualności

Rozczarowania Bundesligi: Kto zawiódł na całego?

26 maja 2026 10:00 2 godz. temu
Rozczarowania Bundesligi: Kto zawiódł na całego?
Źródło: goal.com

Poznaj największe transferowe wpadki sezonu 2025/26 w Bundeslidze. Od obiecujących talentów po utalentowanych zawodników – zobacz, kto nie sprostał oczekiwaniom.

W świecie piłki nożnej, gdzie każdy ruch transferowy jest analizowany z zegarmistrzowską precyzją, sezon 2025/26 w Bundeslidze przyniósł ze sobą nie tylko spektakularne sukcesy, ale i bolesne rozczarowania. Choć nazwiska takie jak Luis Díaz, Jonathan Tah czy Yan Diomande rozgrzewały wyobraźnię kibiców, nie każdy transfer okazał się strzałem w dziesiątkę. Czasami, mimo ogromnych nadziei i niemałych nakładów finansowych, rzeczywistość okazuje się brutalnie odmienna.

Talent z Argentyny, który zgubił drogę w Leverkusen

Claudio Echeverri, okrzyknięty w Argentynie wschodzącą gwiazdą, trafił do Manchesteru City na początku 2025 roku, tuż przed swoimi dziewiętnastymi urodzinami. Pierwsze pół roku w Anglii okazało się jednak dla niego okresem bardzo ograniczonej gry. Aby zapewnić mu niezbędne minuty na najwyższym poziomie, klub zdecydował się na wypożyczenie. Bayer Leverkusen wydawał się idealnym kierunkiem, ale szybko okazało się, że ta decyzja była daleka od trafionej. Echeverri nie potrafił odnaleźć się w szeregach "Aptekarzy", a jego nieliczne występy nie przynosiły oczekiwanych efektów. Jedynym godnym odnotowania momentem był jego udział przy samobójczej bramce dla Kopenhagi w końcówce spotkania Ligi Mistrzów, która uratowała gospodarzom remis. Od końca września do końca listopada, Echeverri przez dziewięćdziesiąt minut sześciokrotnie oglądał grę z ławki rezerwowych w siedmiu meczach ligowych. Tuż przed świętami został całkowicie odsunięty od składu. Po zaledwie czterech miesiącach i jedenastu występach, wypożyczenie, które wiązało się z dużymi nadziejami po obu stronach, zostało zakończone. Następnie ofensywny pomocnik przeniósł się na kolejne wypożyczenie do hiszpańskiej Girony. Choć tam radził sobie nieco lepiej, sezon zakończył się spadkiem z LaLigi. Dla młodego Argentyńczyka był to zdecydowanie sezon do zapomnienia.

Belgijski pomocnik, który zgasł w Lipsku

Johan Bakayoko rozpoczął swoją przygodę z RB Lipsk obiecująco, zdobywając dwie bramki w pierwszych pięciu występach w Bundeslidze. Niestety, jego ostatnie trafienie, gol na wagę zwycięstwa 1:0 nad Wolfsburgiem pod koniec września, okazało się punktem kulminacyjnym jego kampanii. Następnie stracił miejsce w wyjściowym składzie, a do tego wszystkiego dosiadła go sześciotygodniowa przerwa spowodowana kontuzją mięśniową w zimie. Od tego czasu, 23-letni Belg ma ogromne problemy z odzyskaniem formy. Jego tegoroczne ligowe statystyki prezentują się wręcz przygnębiająco: nieco ponad 100 minut spędzonych na boisku i ani jednego występu w podstawowej jedenastce pod wodzą trenera RB, Olego Wernera. Zawodnik, na którego podobno nalegał sam Jürgen Klopp, w swojej roli szefa globalnego futbolu, może okazać się kosztownym błędem zarządu.

Japoński obrońca, który jeszcze nie pokazał pazura

Transfer Keity Kosugiego z Djurgårdens IF do Eintrachtu Frankfurt za 6,5 miliona euro odbył się niemal bez echa. Japoński boczny obrońca wciąż czeka na swój oficjalny debiut w barwach klubu. Frankfurt zakontraktował go jako zmiennika dla Nathaniela Browna na lewej obronie. W pierwszych tygodniach był niemal na każdym meczu w kadrze, choć nigdy nie pojawił się na boisku. Od początku marca aż do końca sezonu nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych, co jasno sugerowało, że ówczesny szkoleniowiec, Albert Riera, nie widział dla niego miejsca. Aby nabrać doświadczenia meczowego, Kosugi występuje obecnie w drużynie rezerwowej w piątej lidze Hessenligi. Mając 20 lat, wciąż ma czas, by przekonać sztab szkoleniowy Eintrachtu do swoich umiejętności i walczyć o miejsce w pierwszej drużynie.

Techniczny geniusz, który nie błysnął w Bremie

Latem ubiegłego roku Werder Brema zapłacił Juventusowi Turyn dziesięć milionów euro za Samuela Mbangulę, czyniąc z technicznie uzdolnionego napastnika drugiego najdroższego zawodnika w historii klubu. Niestety, w swoim pierwszym sezonie nie zdołał usprawiedliwić tej kwoty, a cały zespół miał trudny okres. Mbangula pokazywał przebłyski geniuszu, szczególnie na początku rozgrywek: hat-trick i trzy asysty w wygranym 4:0 meczu z Mönchengladbach w połowie września, a także gol na wagę zwycięstwa nad St. Pauli na początku października i kolejne kluczowe trafienie przeciwko Wolfsburgowi na początku listopada. Jednak jego forma szybko stała się nierówna, a dyscyplina defensywna zaczęła szwankować. W 2026 roku często wchodził z ławki, nie wychodząc w wyjściowym składzie na ostatnie siedem spotkań. Jego jedynym znaczącym wkładem w 2026 roku była asysta w zremisowanym 3:3 meczu z Frankfurtem w połowie stycznia.

Szwajcarski napastnik, który nie trafił do bramki

VfB Stuttgart zapłacił 7,5 miliona euro za Jeremy'ego Arevalo na początku stycznia, jednak "Szabaci" wciąż czekają na pierwsze bramki swojego środkowego napastnika. Trener VfB, Sebastian Hoeneß, okazał niewiele zaufania 21-letniemu Ekwadorczykowi, ograniczając jego występy do krótkich wejść z ławki w drugiej połowie. W rezultacie Arevalo zanotował zaledwie 32 minuty w Bundeslidze i jedną asystę. Od połowy kwietnia nie znalazł się nawet w kadrze meczowej, dlatego klub wypożyczył go do rezerw, aby utrzymać jego formę. Tam, zimowy transfer wart miliony, zdobył cztery bramki w trzech występach w trzeciej lidze, co dowodzi, że jego talent nie osłabł, choć szansa na pokazanie go w pierwszej drużynie została mu do tej pory odebrana.

Kolumbijski pomocnik, który nie wart swojej ceny

Mówiąc wprost, Bayer Leverkusen nie zarobił ani jednego punktu w tym sezonie za 32 miliony euro, które zapłacił AS Monaco za Eliesse Ben Sehira. 20-latek miał pomóc zniwelować stratę po odejściu Floriana Wirtza do Liverpoolu, ale nie zdołał wywrzeć żadnego namacalnego wpływu na atak Bayeru. Na początku kampanii otrzymał kilka szans w wyjściowym składzie, ale nie przekonał, a jego czas gry stopniowo malał. Następnie, podczas gry w barwach Maroka na Pucharze Narodów Afryki w styczniu, doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na dwa miesiące. Po powrocie pozostał graczem drugoplanowym. W 2026 roku, transfer wart 32 miliony euro, zanotował zaledwie 50 minut.

Amerykański talent, który nie zapisał się w historii Gladbach

Kiedyś okrzyknięty cudownym dzieckiem w BVB, Giovanni Reyna dołączył do Borussii Mönchengladbach z nadzieją na ożywienie swojej kariery. "Źrebaki" zapłaciły cztery miliony euro za ofensywnego pomocnika, ale ten w dużej mierze nie spełnił oczekiwań. Miał problemy z wywalczeniem miejsca w podstawowym składzie, a w 2026 roku seria kontuzji mięśniowych ograniczyła jego występy. Między połową stycznia a połową kwietnia zanotował zaled

Źródło: goal.com

Zobacz również