Wreszcie koniec tej prawniczej sagi! Luis Rubiales, były szef hiszpańskiej federacji piłkarskiej, może odetchnąć z ulgą, bo ostateczny werdykt sądu Najwyższego w Szwajcarii rozstrzygnął długotrwały spór z Javierem Tebasem, prezydentem La Ligi. Ta batalia, pełna prawniczych zawiłości i medialnych przepychanek, właśnie dobiegła końca, a jej finał z pewnością ucieszy jednych, a zmartwi drugich.
Szwajcarski werdykt: Rubiales niewinny nagrania
Pierwsza Izba Karna Sądu Najwyższego Szwajcarii wydała orzeczenie, które wreszcie zamyka sprawę. Chodziło o skargę złożoną przez Javiera Tebasa w 2019 roku, w której oskarżał Rubialesa o nagrywanie spotkania członków UEFA bez ich zgody. Szwajcarski sąd właśnie oddalił apelację złożoną przez Tebasa od wcześniejszej decyzji Sądu Apelacyjnego, który już w lutym oczyścił Rubialesa z wszelkich zarzutów związanych z tym nagraniem. Werdykt zapadł 29 lipca i co więcej, utrzymał w mocy wcześniejsze postanowienie o obciążeniu Tebasa kosztami postępowania sądowego. To oznacza, że cała ta prawnicza ekspedycja nie tylko nie przyniosła Tebasowi zwycięstwa, ale też sporo go kosztowała.
Rubiales: Sprawiedliwość wreszcie zatriumfowała
Luis Rubiales przyjął wyrok z ogromnym entuzjazmem. W rozmowie z agencją EFE nie krył swojej radości, mówiąc:
Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ wyrok jest teraz ostateczny. Dodał, że
sprawiedliwość zwyciężyła po siedmiu latach. Według niego, sprawa jasno pokazała, że Tebas
konsekwentnie dążył do zszargania jego wizerunku kłamstwami, przy pomocy niektórych mediów, których interesy są całkowicie odmienne od prawdy i dokładności. Rubiales podkreślił również swoje
praworządne postępowanie i niewinność w obliczu fałszywych oskarżeń, których on i jego zespół doświadczyli, zapewniając, że będzie nadal
walczył o osiągnięcie sprawiedliwości. Ta sprawa pokazuje, jak skomplikowane mogą być relacje w świecie piłki nożnej, gdzie rywalizacja sportowa często przenosi się na salony sądowe.
Ostateczne rozstrzygnięcie sądu Najwyższego Szwajcarii w tej sprawie jest prawomocne.


