Wielka zmiana nadchodzi dla fanów Liverpoolu, bo Mohamed Salah oficjalnie ogłosił odejście z klubu po zakończeniu sezonu. To informacja, która zaskoczyła wielu, zwłaszcza że Egipcjanin niedawno podpisał dwuletni kontrakt, a miniony sezon był jego najlepszym indywidualnie w barwach The Reds. Teraz, gdy otwiera się nowy rozdział, spekulacje na temat jego przyszłości rozpalają wyobraźnię kibiców na całym świecie, a szczególnie w kontekście potencjalnych przenosin do amerykańskiej Major League Soccer (MLS).
Czy MLS to bajka dla Salaha?
Wielu mogłoby pomyśleć, że perspektywa gry w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w lidze MLS, jest dla takiej gwiazdy jak Salah naturalnym kierunkiem. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej złożona. Według informacji The Athletic, kluby z MLS, które do tej pory były łączone z Egipcjaninem, raczej nie widzą go w swoich szeregach. San Diego, które było wymieniane jako potencjalny kierunek, podobno nie uważa Salaha za odpowiedni cel transferowy. Ich argumentacja jest dość zaskakująca: duży transferowy budżet, który zazwyczaj wiąże się z pozyskaniem gwiazdy w roli Designated Player (DP), nie pasuje do ich „filozofii sportowej”. To brzmi jak próba zachowania pozorów, prawda? Chicago Fire, klub również pojawiający się w doniesieniach, podobno również nie jest zainteresowany usługami Salaha. To pokazuje, że nie każdy klub MLS jest gotowy na tak duży ruch, nawet jeśli chodzi o gracza światowego formatu.
Nowojorska szansa, czy tylko medialna gra?
Sytuacja nie jest jednak całkowicie zamknięta. Pojawiły się doniesienia, że New York City FC „nie wyklucza próby” pozyskania Salaha. To z kolei podsyca debatę i pokazuje, że choć nie wszyscy w lidze są otwarci, to pewne drzwi wciąż mogą być uchylone. Nawet komisarz MLS, Don Garber, zdaje się być entuzjastycznie nastawiony. Na wydarzeniu Business of Soccer w Atlancie, Garber stwierdził:
Nie mogłem tego powiedzieć, dopóki nie ogłosił odejścia z Liverpoolu. Ale jaki wspaniały zawodnik by to był w MLS. I myślę, że zapewnilibyśmy mu świetną platformę. Jego słowa sugerują, że liga widzi w Salahu potencjał i możliwość dalszego rozwoju, nawet jeśli konkretne kluby mają swoje obiekcje. Czy jednak MLS jest w stanie zaoferować coś, co przyciągnie gracza z ambicjami, które z pewnością ma Salah?
Arabia Saudyjska – gorący kierunek?
W tym samym czasie, gdy MLS wydaje się być na bocznym torze, Arabia Saudyjska jawi się jako bardziej prawdopodobny kierunek. W 2023 roku Al-Ittihad złożył ofertę opiewającą na blisko 200 milionów dolarów, którą Liverpool odrzucił. Teraz, po odejściu Karima Benzemy, Al-Ittihad podobno szuka nowej gwiazdy. Do gry może wejść również Al Qadsiah, klub, który niedawno przeniósł się do stadionu na 47 000 miejsc. Argument o tym, że Salah, jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych muzułmańskich sportowców na świecie, byłby idealnym ambasadorem ligi saudyjskiej, jest mocno podnoszony. To nie tylko kwestia sportowa, ale także wizerunkowa i kulturowa.
Ostrożność przede wszystkim, czyli głos agenta
Jednakże, zanim ktokolwiek zacznie planować powitalne ceremonie, warto wsłuchać się w głos agenta Salaha. Ramy Abbas, reprezentant piłkarza, publicznie zaapelował o zachowanie spokoju. Na platformie X napisał, że nie wie, gdzie Salah będzie grał w przyszłym sezonie i przestrzegł kibiców przed plotkami łączącymi go z innymi klubami. To ważne przypomnienie, że oficjalne decyzje zapadają w gabinetach, a nie na podstawie medialnych spekulacji. Faktem jest, że Salah opuszcza Anfield, a jego przyszłość jest jedną z największych zagadek europejskiego i światowego futbolu.


