Wyścig o tytuł mistrza Premier League wkracza w decydującą fazę, a Mikel Arteta zdaje się stosować wszelkie dostępne środki, aby zapewnić swojej drużynie przewagę. Były angielski napastnik, Gary Lineker, podczas podcastu „The Rest is Football”, zwrócił uwagę na uderzające podobieństwa między obecnym podejściem Hiszpana do zarządzania składem a słynnymi metodami stosowanymi przez legendarnego bossa Manchesteru United, Sir Alexa Fergusona.
Czy to gra w kotka i myszkę, czy geniusz taktyczny?
Ferguson znany był z bezwzględnej ochrony swoich zawodników w przerwach reprezentacyjnych, wywierając presję, aby kluczowi gracze unikali niepotrzebnych meczów towarzyskich. Lineker dostrzega ten sam schemat wyłaniający się w Arsenalu.
Co ciekawe, kilku zawodników Arsenalu wycofało się z reprezentacji. Zniknęli Bukayo Saka i Declan Rice. Dołączyli do nich William Saliba, Gabriel i jeszcze kilku innych graczy. Myślę, że Arteta gra tu rolę Sir Alexa– stwierdził. Skala kryzysu kadrowego w Arsenalu budzi zdziwienie w całej lidze. Liczba kontuzji znacząco wzrosła w ostatni weekend, a hiszpański pomocnik Martin Zubimendi stał się dziesiątym zawodnikiem Arsenalu, który wycofał się z gry w barwach narodowych. Hiszpańska federacja potwierdziła, że rozgrywający wraca do Londynu z powodu bólu w prawym kolanie i zdecydowano się nie ryzykować jego zdrowia w meczu z Egiptem. Zubimendi dołącza do długiej listy, na której znajdują się kluczowi gracze, tacy jak Saliba, Gabriel i Saka, a także koledzy klubowi Saki z reprezentacji Anglii, Rice i Madueke. Chociaż klub utrzymuje, że są to uzasadnione problemy zdrowotne, wycofania te nastąpiły tuż przed kluczowym ćwierćfinałem Pucharu Anglii z Southampton i zbliżającym się pojedynkiem o mistrzostwo z Manchesterem City.
Gracze czy narzędzia w rękach menedżera?
Lineker, który sam ma na koncie 80 występów w reprezentacji Anglii, przyznał, że choć menedżerowie często pociągają za sznurki, ostateczna decyzja często spoczywa na barkach samych zawodników. Jednakże, zdaje sobie sprawę z ogromnej presji wywieranej przez trenerów klubowych, aby pozostać w domu podczas niekomercyjnych przerw.
Wszyscy menedżerowie tak robili, ale generalnie to zależy od graczy– dodał Lineker.
Menedżer zawsze naciskał na wycofanie się, szczególnie z meczów towarzyskich. Zdarzyło mi się to kilka razy i za każdym razem mówiłem: ani mi się śni. Nawet przy wciąż posiadanej przez Manchester City grze do rozegrania, dziewięciopunktowa przewaga Arsenalu na czele tabeli oznacza, że stawka jest wyższa niż kiedykolwiek. Północnolondyński zespół niedawno doznał porażki w finale Pucharu Ligi z drużyną Pepa Guardioli, co stanowiło ostrzeżenie o cienkich granicach sukcesu na najwyższym poziomie. Utrzymanie w pełni zdrowego składu na ostatnią prostą jest z pewnością priorytetem Artety.
Choć Lineker szybko zwrócił uwagę na taktyczny charakter tych wycofań, Alan Shearer przedstawił bardziej wyrozumiałe spojrzenie na sytuację. Rekordzista pod względem liczby bramek w historii Premier League sugerował, że dla graczy walczących o tytuł jest to po prostu logiczne, aby zarządzać obciążeniem treningowym, gdy na szali leży historia.
To nie jest zaskakujące, zdarza się i dzieje się cały czas. Trzeba na to spojrzeć z jego punktu widzenia, z punktu widzenia klubu. Myślę, że oni na to patrzą i próbują zapisać się w historii– zauważył Shearer. Dla Artety, możliwość regeneracji kontuzjowanych graczy w kontrolowanym środowisku ośrodka treningowego w Londynie, zamiast podróżowania po całym świecie, może okazać się decydującym czynnikiem, który pozwoli zakończyć 22-letnią posuchę tytułową Arsenalu lub ponownie przegrać na ostatniej prostej.


