Niespodziewany zwrot akcji na rynku transferowym! Aurelien Tchouaméni, jeden z najbardziej pożądanych defensywnych pomocników młodego pokolenia, definitywnie rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące swojej przyszłości. Wszyscy spodziewali się gorącej jesieni z udziałem Manchesteru United, jednak rzeczywistość okazała się zgoła inna. Plotki o potencjalnym transferze do Premier League, podsycane rzekomym zainteresowaniem „Czerwonych Diabłów”, które były podobno gotowe wyłożyć na stół astronomiczną kwotę przekraczającą 100 milionów euro, okazały się jedynie dymem. Francuz postawił wszystko na jedną kartę i wybrał długoterminowe zobowiązanie wobec „Królewskich”.
Tchouaméni widzi swoją przyszłość w Madrycie
Według doniesień RMC Sport, Aurelien Tchouaméni osiągnął pełne porozumienie w sprawie przedłużenia kontraktu z Realem Madryt do czerwca 2031 roku. To niezwykle ważna decyzja, która kładzie kres spekulacjom transferowym. Tchouaméni czuje się w Madrycie doceniany i postrzega siebie jako kluczowy element przyszłych projektów klubu. Jego intencją jest stanie się na lata filarem „Los Blancos”.
Pomimo pewnych wątpliwości, które mogły pojawić się w związku z nierówną formą Realu w lidze krajowej czy też domniemanym konfliktem z Federico Valverde, kluczową rolę w zatrzymaniu Francuza odegrał nowy szkoleniowiec, Jose Mourinho. Jak donosi „Marca”, Portugalczyk okazał się decydujący w przekonaniu zawodnika do pozostania i dalszego pełnienia roli nieodzownego kotwicy w środku pola. Co istotne, nowy trener posiada absolutną władzę nad wszelkimi ruchami kadrowymi, co oznacza, że jego opinia była kluczowa przy podejmowaniu decyzji o przyznaniu pomocnikowi nowej, długoterminowej umowy.
Manchester United znów na lodzie
Niepowodzenie Manchesteru United w pozyskaniu swojego priorytetowego celu wynika z pewnej niezdecydowania w finalizowaniu transakcji dotyczących poprzednich kandydatów. Po tym, jak stracili Mateusa Fernandesa na rzecz Tottenhamu Hotspur z powodu klauzul premiujących wyniki, „Czerwone Diabły” znów pozostały z pustymi rękami. Real Madryt ostatecznie zdecydował się zatrzymać swój cenny aktywa, zamiast zezwalać na jego sprzedaż. To zmusza angielski klub do szukania alternatywnych rozwiązań, a na celowniku ma pojawić się Andrey Santos z Chelsea.
Obecnie krótkoterminowe plany Tchouaméniego skupiają się na obowiązkach reprezentacyjnych. Po powrocie do pełnej sprawności po kontuzji mięśniowej, która wykluczyła go z meczu 1/8 finału Mistrzostw Świata, pomocnik jest gotowy do gry. Jego powrót to z pewnością duży impuls dla Didiera Deschampsa, który przygotowuje drużynę na wymagający fizycznie test w fazie pucharowej turnieju. Francja zmierzy się z Marokiem w kluczowym starciu.