Hiszpański futbol właśnie odetchnął z ulgą, a przynajmniej Javier Tebas, prezes La Liga, może pozwolić sobie na szczery uśmiech. Po miesiącach prawniczych batalii, jeden z najgłośniejszych procesów w historii tej dyscypliny dobiegł końca, a Tebas został całkowicie uniewinniony od zarzutów dotyczących wycieku poufnych danych finansowych Barcelony.
Wojna o dane z Camp Nou – jak do tego doszło?
Wszystko zaczęło się w gorący, sierpień minionego roku. Miguel Galán, szef Narodowej Federacji Trenerów Piłki Nożnej (CENAFE), złożył skargę, która uruchomiła lawinę. Oskarżył Javiera Tebasa o naruszenie obowiązku neutralności i zażądał jego dymisji. Powodem był oficjalny komunikat, który La Liga opublikowała na swojej stronie 2 kwietnia 2025 roku. W oświadczeniu tym ujawniono dane finansowe Barcelony, dotyczące przygotowania budżetu klubu, a konkretnie informacje o sprzedaży luksusowych lóż na Camp Nou, wycenionych na imponujące 100 milionów euro. Choć klub z Katalonii szybko zaprotestował i komunikat został usunięty, sprawa nabrała tempa.
Prawniczy maraton z nieoczekiwanym finałem
Hiszpański wymiar sprawiedliwości sportowej nie próżnował. Pierwsze postępowanie wyjaśniające ruszyło 21 listopada, by po kilku miesiącach, 24 lutego, zostać zamkniętym bez rozstrzygnięcia. To jednak nie był koniec. 26 marca wszczęto drugie, wyjątkowe postępowanie pod nadzorem sędziego Jaime Caravaca. Potencjalne kary były surowe – od publicznego upomnienia, przez zawieszenie od dwóch miesięcy do roku, aż po utratę stanowiska. Wydawało się, że Tebas jest w poważnych opałach. Jednak wbrew oczekiwaniom wielu, śledztwo zakończyło się pełnym uniewinnieniem.
Decydująca okazała się postawa samej Barcelony. Klub, który miał być rzekomo poszkodowany, jasno oświadczył przed sądem, że publikacja danych nie wyrządziła mu żadnej szkody. Podkreślono również błyskawiczną reakcję klubu na prośbę o usunięcie komunikatu. To właśnie ten fakt, w połączeniu z brakiem jednoznacznych dowodów winy, przechylił szalę na korzyść prezesa La Liga. Jak orzekł Sąd Administracyjny ds. Sportu (TAD), Tebas nie popełnił żadnego przewinienia zasługującego na karę.
Hiszpański futbol jest pełen dramatów i nagłych zwrotów akcji, a ta sprawa z pewnością zapisała się w jego annałach.


