Wszystkie aktualności

Tuchel po krytyce: "Następne kroki to odbudowa zaufania"

19 lipca 2026 10:00 16 godz. temu

Thomas Tuchel bronił swojej taktyki po Pucharze Świata, mimo krytyki. Niemiecki trener zapowiedział już nowe wyzwania i walkę o zaufanie kibiców.

Thomas Tuchel, po burzy wywołanej taktyką na Pucharze Świata i gwizdach publiczności, rzuca wyzwanie krytykom, sugerując swoje dalsze zaangażowanie w reprezentację. Jego słowa po wygranym meczu o trzecie miejsce z Francją brzmią jak obietnica zmian, ale też jak próba odbudowania nadszarpniętego zaufania. Czy Niemiec jest gotów na rewolucję?

"Konferencja prasowa jak po odpadnięciu w grupie" – gorzka ocena Tuchela

Thomas Tuchel nie krył swojego rozgoryczenia po tym, jak jego zespół, mimo zdobycia medalu, spotkał się z falą krytyki. Niemiecki taktyk porównał atmosferę po półfinałowej porażce z Argentyną do sytuacji, w której drużyna odpadłaby z turnieju już w fazie grupowej, bez ani jednego zwycięstwa.

Konferencja prasowa wczoraj była jakbyśmy odpadli w fazie grupowej bez zwycięstwa, szczerze mówiąc
, wyznał dziennikarzom po chaotycznym zwycięstwie w Miami. Dodał, że zaledwie dwadzieścia cztery godziny później drużyna osiągnęła swój największy sukces od 60 lat. Tuchel uważa, że dramaturgia wokół porażki z Argentyną była zbyt wyolbrzymiona, ale przyznaje, że jest to część tego sportu.
Najlepsze, co można zrobić, to zareagować na boisku i odnieść kolejne zwycięstwo, wszystko inne to tylko gadanie. Gadanie nie przynosi punktów. Gadanie nie przynosi zwycięstw. Trzeba to znieść. Trzeba to wytrzymać i być silnym, dalej wierzyć. Cieszę się, że pokazaliśmy tę reakcję. To bardzo imponujące
, podkreślił.

Sednem frustracji kierowanej pod adresem Tuchela były jego decyzje taktyczne podczas przegranego 2:1 meczu z Argentyną. Krytycy zarzucali mu, że jego defensywne ustawienie sprowokowało presję ze strony rywali. Choć legendy takie jak Wayne Rooney i Gary Lineker głośno wyrażały swoje niezadowolenie, inni byli piłkarze, jak John Barnes i Andros Townsend, stanęli w obronie Tuchela, argumentując, że ochrona prowadzenia była jedynym logicznym krokiem w obliczu potęgi ofensywnej Argentyny. Tuchel stanowczo odniósł się do kwestii zaufania kibiców, stwierdzając, że nie uważa, by je stracił.

Cokolwiek działo się w ostatnich 30 minutach przeciwko Argentynie, dlaczego się działo, cokolwiek działo się w ostatnich 10 minutach, byliśmy blisko, ale to moja praca, żeby podejmować decyzje. Moje decyzje, moje interwencje, moje zmiany, zmiana struktury. Nie przyniosło to efektu, jakiego chciałem, więc muszę się z tym pogodzić. To dla mnie bardzo bolesne, bo zrobiłem to w dobrej wierze. Zrobiłem to z jasnym planem i jasną ideą. Nie zadziałało, więc biorę winę i odpowiedzialność na siebie
.

"Następne kroki – odbudowa zaufania w Lidze Narodów"

Mimo zdobytego brązowego medalu, chaotyczne zwycięstwo 6:4 nad Francją, gdzie Anglia niemal roztrwoniła czterobramkową przewagę z pierwszej połowy, nie uciszyło tych, którzy domagają się bardziej stabilnego podejścia zarządczego. Jednak Tuchel już patrzy w przyszłość, sugerując, że planuje poprowadzić zespół do nadchodzącej kampanii Ligi Narodów.

Ostatecznie musimy zdobywać zaufanie na co dzień w piłce międzynarodowej. Za siedem, osiem tygodni wracamy do siebie, to Liga Narodów. Musimy zdobyć zaufanie i budować zaufanie. To nigdy nie jest dane, więc to normalne w sporcie na wysokim poziomie, że musisz udowadniać swoją wartość, musisz udowadniać swój punkt za każdym razem, gdy rywalizujesz
, dodał.

Aby Anglia mogła awansować z trzeciego miejsca na pozycję mistrza, Tuchel przyznaje, że zarządzanie meczem musi ulec znaczącej poprawie. Jako miarę dla błędów technicznych, które nadal nękają strukturę obronną zespołu, podał wcześniejszy upadek przeciwko Chorwacji. Podsumowując swoją ocenę turnieju, Tuchel stwierdził:

Powiedziałem wczoraj, że chcemy zamknąć tę lukę, a to zaczęło się dzisiaj. Ten zespół zbudował coś bardzo specjalnego... ale nadal podtrzymuję swoje słowa, że musimy grać lepszą piłkę pod presją. Pierwsza połowa przeciwko Chorwacji, kiedy strzeliliśmy na 2:1 i cofnęliśmy się do głębokiego, bardzo głębokiego bloku. To była prawie szóstka, siódemka z tyłu, a straciliśmy bramkę w ostatnim strzale połowy. To są dokładnie te momenty, w których musimy być lepsi i rozumieć, jak być lepszymi. To nasza praca na następne kroki
.

Źródło: goal.com

Zobacz również