Marco van Basten – ikona futbolu, ale czy równie skuteczny jako szkoleniowiec? Doke Schmidt, były prawy obrońca sc Heerenveen, rzuca światło na mroczną stronę trenerskiej przygody Holendra, nazywając go "najgorszym menedżerem, jakiego kiedykolwiek miał". To mocne słowa, które mogą wywołać burzę w świecie piłki nożnej, gdzie geniusz boiskowy nie zawsze przekłada się na sukcesy przy linii bocznej.
Czy wielki piłkarz musi być wielkim trenerem?
Doke Schmidt, 33-letni Frisian, który zakończył karierę w 2024 roku, nie ma wątpliwości. Zapytany o najgorszego trenera w swojej karierze, bez wahania wskazał Marco van Bastena. Były reprezentant Holandii prowadził sc Heerenveen w latach 2012-2014, a Schmidt był wówczas kluczowym zawodnikiem tej drużyny. Warto zaznaczyć, że Schmidt miał okazję trenować pod okiem takich postaci jak Ron Jans, Dwight Lodeweges czy Foppe de Haan, co czyni jego opinię na temat van Bastena jeszcze bardziej znaczącą.
Schmidt podkreśla, że jego ocena dotyczy wyłącznie aspektu trenerskiego.
Czysto jako trener, to był Van Basten– stwierdził bez ogródek. Dodaje jednak, że nie jest to żadna nowość dla legendarnego napastnika.
Sam Van Basten przyznał później, że trenowanie nie jest dla niego. Były piłkarz zaznacza, że jako człowiek van Basten był w porządku, problemem było po prostu to, że trenowanie nie było jego powołaniem. Schmidt rozumie jednak pewien paradoks – osoba z tak ogromnym statusem w holenderskiej piłce nożnej po prostu zasługuje na szansę, by sprawdzić się w roli szkoleniowca.
Ktoś o takim statusie w holenderskiej piłce nożnej po prostu musi dostać szansę, żeby zobaczyć, jak to się potoczy.
Droga trenerska van Bastena – od Oranje do końca kariery
Kariera trenerska Marco van Bastena rozpoczęła się od objęcia reprezentacji Holandii w 2004 roku. Pod jego wodzą Oranje dotarli do 1/8 finału Mistrzostw Świata w 2006 roku i Mistrzostw Europy w 2008 roku. Następnie legendarny napastnik Ajaxu i AC Milan przeniósł się do Ajaxu jako menedżer, a potem trafił do Heerenveen, by ostatecznie zakończyć swoją trenerską przygodę w AZ w 2014 roku. Ścieżka ta, choć naznaczona pracą z kadrą narodową, najwyraźniej nie przyniosła mu satysfakcji ani sukcesów, które oczekiwałby po sobie sam, a co dopiero jego zawodnicy.
Marco van Basten, choć jako piłkarz był uosobieniem klasy i geniuszu, w roli trenera najwyraźniej nie odnalazł swojego miejsca. Jego umiejętność czytania gry i inspirowania na boisku nie przełożyła się na skuteczne zarządzanie zespołem.


