Choć zwycięstwo nad Turcją 3:1 w Bolonii cieszy, Roberto Mancini, selekcjoner Squadra Azzurra, nie ukrywa, że prawdziwy test dla jego drużyny dopiero nadejdzie. Mimo zmęczenia i licznych zmian w składzie, Włosi pokazali charakter, ale Mancini jasno wskazuje, gdzie prawdopodobnie rozstrzygną się losy awansu do ćwierćfinału Ligi Narodów – w Belgii.
Włosi rosną w siłę, a młode talenty błyszczą
Mancini nie szczędził pochwał młodemu Francesco Pio Esposito, napastnikowi Interu.
Myślę, że jest głodny goli, rywalizacji i gry. Jest wyjątkowy i wierzę, że w ciągu dwóch lat może stać się napastnikiem zdolnym sprawić, że drużyna będzie grać z opanowaniem, tak jak robili to Christian Vieri i Luca Toni, powiedział selekcjoner. Podkreślił jego fizyczność i umiejętności techniczne, dodając, że ma on potencjał, by zostać wielkim strzelcem.
Nie tylko Esposito zebrał pozytywne recenzje. Alessandro Romano, który potrafi grać również w środku pola, potrzebuje więcej meczów, by w pełni rozwinąć skrzydła, ale jego występy w Rzymie i ostatnio w Bolonii napawają optymizmem. Z kolei Scamacca, mimo że został zdjęty z boiska z powodu żółtej kartki, podobnie jak Ruggeri, mógł zaoferować drużynie znacznie więcej, niż pokazał dotychczas. Mancini podkreśla, że kluczowe są dla niego mecze listopadowe, które pokażą, w jakim kierunku zmierza drużyna.
Belgia jako klucz do awansu – Mancini nie lekceważy rywali
Mimo zwycięstwa nad Turcją, Mancini tonuje nastroje.
Turcja nie jest taka słaba, mimo porażki. Zmieniliśmy dziewięciu zawodników, więc straciliśmy trochę płynności w naszej grze, ale nie mogliśmy postąpić inaczej, ponieważ włożyliśmy w to dużo wysiłku. To był bardzo pozytywny mecz, przyznał. Docenia pracę Vincenzo Montelli, trenera Turków, który doprowadził ich do Mistrzostw Świata i do najwyższej dywizji Ligi Narodów. Mancini jest zadowolony z ogólnego postępu zespołu, niezależnie od wyników. Faktu, że drużyna nadal walczy o awans, uważa za już samo w sobie wartościowy cel.
Wskazanie na Belgię jako decydujące miejsce walki o awans nie jest przypadkowe. Mancini zdaje sobie sprawę, że brak kluczowych zawodników w tureckiej drużynie miał znaczący wpływ na przebieg meczu, zwłaszcza po tym, jak Włosi odskoczyli na 3:0. Jednak w starciu z Belgami, przy pełnym składzie, presja będzie znacznie większa. Calafiori, choć technicznie i fizycznie jeszcze nie osiągnął swojego pełnego potencjału, już teraz wykazuje cechy lidera. Vergara potrzebuje doświadczenia w takich meczach, by podnieść swój poziom, a Doumbia, dzięki grze w Lidze Mistrzów, jest już bardziej zaawansowany.
Na zakończenie konferencji padło pytanie o osobę, której Mancini najbardziej brakuje z pierwszego okresu pracy z reprezentacją.
Tęsknię za Lucą Viallim, odpowiedział, wywołując aplauz dziennikarzy. Vialli był jego bliskim współpracownikiem podczas Euro 2020, a jego obecność była nieoceniona.
Włosi wykazali się odpornością i potrafili wygrać mimo trudności, ale droga do celu jest jeszcze daleka, a kluczowe starcie z Belgią zadecyduje o tym, czy marzenia o ćwierćfinale Ligi Narodów staną się rzeczywistością.


