Debata o przyszłości Realu Madryt rozpala emocje, a pytanie o to, kto poprowadzi chaotyczną drużynę w nadchodzącym sezonie, nabiera tempa. Choć media wskazują na powrót José Mourinho, prawdziwa bomba wybuchła podczas wydarzenia w Barcelonie, gdzie legenda klubu, Iker Casillas, zdecydowanie odrzucił tę kandydaturę, proponując w zamian zupełnie innego, zaskakującego kandydata.
Kto zamiast Mourinho? Casillas wskazuje na "idealnego menedżera"
Na konferencji prasowej w Barcelonie, zorganizowanej z okazji zbliżającego się El Clásico, były kapitan Realu Madryt, Iker Casillas, został zapytany o potencjalny powrót José Mourinho. Choć przyznał, że jego czas pod wodzą Portugalczyka był "trudny", szybko przeszedł do rzeczy, wyrażając swoje zaskoczenie wyborem faworyta.
Chciałbym z powrotem sprowadzić Xabiego Alonso– stwierdził, wywołując niemałe poruszenie. Według Casillasa, Alonso jest "idealnym menedżerem" dla "Królewskich", podkreślając jego sukcesy z Bayerem Leverkusen i "całkiem niezły system gry", który zaimplementował w niemieckim klubie. To śmiałe stwierdzenie, biorąc pod uwagę niedawne wydarzenia w Madrycie.
Rozłam w szatni i metody Alonso: co poszło nie tak?
Okazuje się, że wizja Casillasa może być bardziej złożona, niż się wydaje. Jak donosi "Marca", powołując się na źródła z szatni Realu, dymisja Alonso na początku roku, pomimo imponującej średniej 2,24 punktu na mecz w La Liga i zaledwie trzech punktów straty do Barcelony, pogłębiła podziały w zespole. Napięcia rosły już w październiku, gdy kluczowi gracze, tacy jak Vinícius Júnior i Fede Valverde, otwarcie krytykowali intensywne sesje taktyczne i analizy wideo prowadzone przez Alonso. Dla nich metody trenera były zbyt wymagające, wręcz męczące.
Jednakże, nie wszyscy podzielali tę opinię. Inna frakcja zawodników popierała podejście Alonso i jego dążenie do gruntownej reorganizacji systemu i stylu gry. W ich oczach publiczne narzekania, prowadzone przez Viníciusa, były tylko pretekstem. Brazylijczyk, którego pozycja w zespole osłabła w porównaniu do czasów Carlo Ancelottiego, zagrał pełne 90 minut w zaledwie dziewięciu z 33 meczów pod wodzą Alonso, często pełniąc rolę rozgrywającego i notując 10 asyst. Paradoksalnie, pod wodzą obecnego trenera, Álvara Arbeloi, Vinícius zdobył osiem bramek więcej w dziesięciu występach mniej i był zmieniany tylko trzy razy w 23 meczach. Jedna z takich zmian, postrzegana przez Viniciusa jako upokarzająca, zapoczątkowała słynną awanturę podczas El Clásico pod koniec października. Według "Marca", ten moment stał się punktem zwrotnym, od którego kampania Realu zaczęła się rozpadać zarówno na boisku, jak i poza nim. Zawodnicy tacy jak Jude Bellingham i Eduardo Camavinga mieli podzielać zdanie, że metody Alonso wyczerpują siły i podważają pewność siebie.
Brak szacunku ze strony niektórych graczy podczas odpraw taktycznych, objawiający się udawaniem snu czy rozmowami, rozwścieczył zwolenników Alonso w drużynie i doprowadził do wybuchu ze strony trenera, który pozostaje bez klubu.
Nie zdawałem sobie sprawy, że trafiłem do przedszkola– miał podobno krzyknąć Alonso w pewnym momencie, wyrażając swoje zdumienie.


