Dwadzieścia osiem lat. Tyle czasu minęło od największego triumfu dla wielu Francuzów, a dla Zinedine'a Zidane'a, od momentu, gdy poczuł smak chwały na własnej skórze. Dziś ten sam człowiek, symbol narodowej dumy, stoi przed kolejnym, być może jeszcze większym wyzwaniem – poprowadzić Les Bleus jako selekcjoner. Jego pierwsza konferencja prasowa po oficjalnym objęciu sterów była pełna emocji i szczerości, zdradzając kulisy długiego i świadomego przygotowania do tej chwili.
Spełnienie marzeń, które kosztowało wiele
Zidane nie krył wzruszenia, mówiąc o swoim nowym zadaniu. Przyznał otwarcie, że przez ostatnie lata odrzucał propozycje prowadzenia czołowych klubów na świecie. Dlaczego? Bo czekał tylko na jedną, jedyną szansę.
Dziś jest kontynuacją mojej kariery i spełnieniem marzeń, podkreślił. Od momentu, gdy w 2021 roku opuścił Real Madryt, jego cel był jasny – objąć reprezentację Francji. To było
jedyna rzecz, którą chciał zrobić. Od najmłodszych lat, przechodząc przez wszystkie szczeble młodzieżowych reprezentacji, czuł, że to jego droga. Teraz, gdy cel jest na wyciągnięcie ręki, Zidane zapowiada pełne zaangażowanie.
Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby ta drużyna nadal odnosiła zwycięstwa, to moja jedyna motywacja.
Dziedzictwo i nowy początek
Nowy selekcjoner nie zapomniał o swoim poprzedniku, Didierze Deschampsie. Wyraził uznanie dla jego pracy, podkreślając, że
dobra robotazostała wykonana. Zidane zaznaczył jednak, że
rozpocznie się coś nowego, choć cel pozostaje niezmienny – zwycięstwa. Jego wypowiedzi emanowały głębokim wzruszeniem.
Jestem szczęśliwy z tego, co mnie spotyka. Nie potrafię znaleźć innych słów. Tłumię emocje, bo czuję tak wiele w sobie. Jestem gotowy na wyzwanie. Powrót do 1998 roku, do triumfu na mundialu, opisał jako najlepsze wydarzenie w życiu, wspólne z przyjaciółmi.
Spędziłem te cztery czy pięć lat, czekając na ten dzień. Jestem głęboko poruszony, może nie widać tego po mnie, ale jestem niezwykle szczęśliwy.
Prezydent Francuskiej Federacji Piłki Nożnej, Philippe Diallo, opisał swoje pierwsze spotkanie z Zidane'em.
Kiedy spotkałem Zinedinea w lutym 2025 roku, powiedział mi: Panie Prezydencie, wiem, jak wygrywać. Te słowa, pełne pewności siebie i determinacji, przekonały władze federacji. Zidane, wychowany na hiszpańskiej szkole futbolu, gdzie liczą się ofensywa i bramki, zapowiada nowy styl.
Wkrótce zobaczycie mój styl, obiecał, dodając, że jego doświadczenie jako lidera na boisku teraz przekłada się na rolę trenera. Choć nie składa pustych obietnic, wierzy w potencjał drużyny.
Mam wyjątkowy zespół, który jest gotowy.
Przygotowania do Euro 2024 i eliminacji do Mistrzostw Świata nabierają tempa. Zidane ma już na oku pierwsze mecze, a szczególne znaczenie ma dla niego starcie z Turcją, ale również pojedynki z Włochami, gdzie spędził część swojej kariery.
Jestem przygotowany na te cztery mecze od jakiegoś czasu. Jego wizja jest jasna – kontynuacja sukcesów, ale z własnym, charakterystycznym piętnem.
Deschamps to Deschamps, a Zidane to Zidane. Będę robił to, co potrafię najlepiej. Zespół techniczny, który towarzyszył mu w Realu Madryt, również pozostaje u jego boku, co świadczy o lojalności i zaufaniu. Ostatnie pięć lat spędził na intensywnym oglądaniu meczów i analizowaniu gry, co z pewnością zaprocentuje na nowej ścieżce kariery.


