Wszystkie aktualności

Arsenal miażdży City 3:0 w Tarczę Wspólnoty!

16 sierpnia 2026 16:00 2 godz. temu
Arsenal miażdży City 3:0 w Tarczę Wspólnoty!
Źródło: goal.com

Niespodziewany pogrom mistrzów Anglii. Arsenal demonstruje siłę, dominując Manchester City od pierwszej minuty i sięgając po Tarczę Wspólnoty.

Arsenal nie tylko wygrał Tarczę Wspólnoty, ale dosłownie zdeklasował Manchester City we wszystkich aspektach gry, aplikując im druzgocący wynik 3:0. To nie był zwykły mecz, to była demonstracja siły, która z pewnością wstrząśnie posadami ligi.

Kanonierzy odpalili rakietę na starcie sezonu

Od samego początku było jasne, że tego dnia to Arsenal dyktuje warunki. Już po 23 sekundach Riccardo Calafiori, po kapitalnym podaniu od Mylesa Lewis-Skelly'ego, otworzył wynik spotkania. To nie była pojedyncza iskra, to był sygnał do ataku, który trwał przez całe 90 minut. "The Gunners" nie zwalniali tempa, nieustannie naciskając na bramkę Manchesteru City, kreując kolejne groźne sytuacje. Z drugiej strony, mistrzowie Anglii sprawiali wrażenie zagubionych, ich gra była przewidywalna, a pojedyncze próby stworzenia zagrożenia gasły, zanim zdążyły nabrać rozpędu. Tempo meczu ani na moment nie spadło, a Arsenal tylko potęgował swoją dominację.

Nowe twarze, stara dominacja

W 28. minucie Martin Odegaard wykonał precyzyjne dośrodkowanie, a nowy nabytek, Christos Tzolis, zgrał piłkę głową do Kaia Havertza, który podwyższył prowadzenie. Dla Manchesteru City, mimo posiadania piłki, stworzenie realnego zagrożenia pod bramką Davida Raya okazywało się zadaniem niewykonalnym. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:0 dla Arsenalu, co było w pełni zasłużonym odzwierciedleniem wydarzeń na boisku. Enzo Maresca, nowy szkoleniowiec City, próbował ratować sytuację wprowadzając Jacka Grealisha, Omara Marmousha i Rayana Cherkiego, jednak te zmiany nie przyniosły oczekiwanego efektu. Arsenal nadal kontrolował przebieg gry, a w 48. minucie Martin Odegaard, po błyskotliwym podaniu od Tzolisa, wbiegł w pole karne i pewnym strzałem pokonał Gianluigiego Donnarummę, ustalając wynik na 3:0.

Mając zapewnione zwycięstwo, Mikel Arteta mógł pozwolić sobie na rotację składu, dając szansę odpoczynku kluczowym zawodnikom i wprowadzając nowych graczy, takich jak Bukayo Saka, Viktor Gyokeres czy Eberechi Eze. Manchester City, po trzeciej straconej bramce, sprawiał wrażenie, jakby odpuścił mecz, a Arsenal miał jeszcze kilka okazji, by podwyższyć wynik i sprawić, że porażka mistrzów Anglii byłaby jeszcze bardziej dotkliwa na początku sezonu. Porażka tak wysokim stosunkiem bramek może zasiać ziarno wątpliwości wśród kibiców City, zwłaszcza po odejściu legendarnego Pepa Guardioli i z nowym trenerem, Marescą, stojącym przed niezwykle trudnym zadaniem wypełnienia jego pustki.

Źródło: goal.com

Zobacz również