Finał Ligi Mistrzów, który miał być świętem futbolu, dla Arsenalu okazał się bolesną lekcją. Po decydującym rzucie karnym, który zapewnił PSG kolejne trofeum, Samir Nasri, były reprezentant Francji, nie szczędził gorzkich słów pod adresem sędziego, sugerując, że to właśnie jego decyzje przechyliły szalę zwycięstwa na stronę paryżan.
Sędzia przeciwko Kanonierom? Spekulacje po przerwie
Po końcowym gwizdku na stadionie w Budapeszcie, gdzie Gabriel Magalhaes przestrzelił decydującego karnego, oddając tym samym trofeum w ręce PSG, Samir Nasri nie krył swojej frustracji. W programie „Late Football Club” na antenie Canal+ były reprezentant Francji zarzucił arbitrowi, że ten „systematycznie gwizdał przeciwko Arsenalowi” w drugiej połowie. Według Nasriego, sędzia miał „ukarać” Kanonierów za sposób, w jaki grali w pierwszej części meczu, stosując taktykę celowego przedłużania gry. Arsenal objął prowadzenie w szóstej minucie po bramce Kaia Havertza i przez znaczną część pierwszej połowy skutecznie neutralizował ataki faworyzowanych mistrzów, stosując zdyscyplinowany blok defensywny.
Kontrowersje w dogrywce – co z rzutem karnym?
Jednym z najbardziej dyskusyjnych momentów spotkania, który mógł zmienić bieg historii, był incydent w dogrywce. Noni Madueke padł w polu karnym po kontakcie z Nuno Mendesem. Choć fani i zawodnicy Arsenalu domagali się jedenastki, Nasri przedstawił bardziej zniuansowane spojrzenie.
Gdyby zagwizdał karnego, nie sądzę, żeby VAR go anulował. Ale fakt, że nie zagwizdał, też nie jest skandalem, wyjaśnił. Pomimo wcześniejszych zarzutów o stronniczość, przyznał, że ta sytuacja należała do subiektywnej „szarej strefy”, a nie była oczywistym błędem arbitra.
Pomimo krytyki officiatingu, Nasri nie szczędził pochwał pod adresem taktyki PSG i Luisa Enrique. Zauważył, że hiszpański szkoleniowiec zachował spokój nawet po wczesnym golu Havertza, który groził pokrzyżowaniem planów paryżan w drodze po drugi z rzędu europejski puchar.
On nigdy nie podejmuje nieprzemyślanego ryzyka. Odkąd znalazł właściwy wzór, wszystko jest pod kontrolą. Zawsze ma plan, żeby przechytrzyć trenera przeciwnika, powiedział Nasri o szkoleniowcu PSG. Podkreślił, jak francuska drużyna w końcu odnalazła swój rytm i wyrównała po rzucie karnym wykonywanym przez Ousmane'a Dembele w drugiej połowie.
Zdobywając z rzędu dwa tytuły Ligi Mistrzów, PSG dołączyło do elitarnego grona klubów. Nasri szybko docenił wagę tego osiągnięcia, stawiając paryżan na piedestale, na którym nigdy nie stanął żaden inny francuski klub, w tym jego dawny zespół, Olympique Marsylia.
Pierwszy raz jest historyczny. Drugi jest legendarny, podsumował swoją analizę, podkreślając historyczny ciężar tego zwycięstwa. Mimo trwających debat wokół sędziowania i niewykorzystanej okazji na rzut karny, były reprezentant Francji przyznał, że status PSG jako europejskiego potentata jest teraz niepodważalny.


