Czy Jude Bellingham to nowy cud futbolu, który poprowadzi Anglię do chwały? W obliczu zbliżającego się wielkiego turnieju, pytania o jego obecność w kadrze zdają się być absurdalne. Podczas gdy inni, jak Phil Foden czy Cole Palmer, byli pomijani, presja spoczęła na barkach młodego "Galáctico" z Realu Madryt. Ale czy słusznie? Po ikonicznej celebracji "kto jeszcze?" na Euro 2024, Bellingham udowodnił, że jest zawodnikiem od wielkich okazji, dementując wszelkie wątpliwości. Otworzył swój mundialowy rachunek na rok 2026, strzelając bramkę, która ponownie wyprowadziła Anglię na prowadzenie w zwycięskim 4-2 meczu z Chorwacją, zapewniając najlepszy możliwy start.
Bohater wielkich momentów, czy tylko showman?
To właśnie on przełamał impas w zaciętym starciu z Panamą, a prawdziwy popis dał przeciwko Meksykowi w 1/8 finału. Szybki dublet w tym spotkaniu, rozegranym na dużej wysokości i przy gorącym dopingu lokalnych kibiców na Estadio Azteca, pomógł "Trzem Lwom" odnieść jedno z najbardziej pamiętnych zwycięstw w historii flagowego turnieju FIFA. Bellingham wciąż dostarcza niezapomnianych chwil, a 23-latek potrafi błysnąć genialnymi zagraniami, które zmieniają przebieg meczu, na podobieństwo dawnych enigmatycznych postaci, takich jak Gazza i Rooney. Zapytany o to, czy współczesny angielski mag cieszy się takim statusem, były obrońca Walker, wypowiadając się przy współpracy z Wiz Slots, powiedział dla GOAL:
Jude pojawia się na imprezie, w ważnych meczach, w ważnych momentach. Tak robi Rooney, tak robi Gazza, tak robią wszyscy wielcy gracze.
Walker podkreśla nie tylko jego umiejętności, ale i niebywałą sprawność fizyczną:
Jest też wybitnym sportowcem. Prawdopodobnie najlepszym sportowcem na świecie pod względem ilości biegu, jaki może wykonać, i siły, jaką posiada od pierwszej do ostatniej minuty. A co najważniejsze, kiedy Jude wchodzi w pole karne, robi to z jednego powodu. Nie wchodzi, żeby tylko wypełnić skład. Wchodzi, żeby strzelić gola. I myślę, że to fantastyczna rzecz mieć takiego zawodnika w drużynie, ponieważ ciężar nie spoczywa tylko na Harrym [Kaneie]. Jude w każdym meczu, jaki rozegra, będzie dążył do strzelenia gola. A dzięki swojej sile, atletyzmowi i woli zwycięstwa, plasuje go to w kategorii najlepszych na świecie.
"Wielka głowa" jako siła napędowa
Dopytywany, czy Bellingham pozytywnie reaguje na bycie w centrum uwagi, były gwiazdor "Trzech Lwów", Walker, który brał udział w Mistrzostwach Świata w 1990 roku, dodał:
Zdecydowanie. On jest głównym facetem. Cieszy się z próby bycia głównym facetem. Myślę, że to go inspiruje. Chce być tym, który błyszczy, tą wielką głową.
Ale co z tą słynną "wielką głową"? Walker wyjaśnia:
To wszystko jest dobre, bycie wielką głową i popisowym zawodnikiem, ale musisz pokazać to na boisku. On to robi, i to jest jego siła. Myślę, że kiedy próbujesz to ograniczyć, nazywamy to arogancją w sporcie, potrzebujesz arogancji. Próbując to z niego wyciągnąć, odbierasz mu połowę gry. Ponieważ jest wielu graczy, wszyscy widzieliśmy mnóstwo zawodników, którzy poza boiskiem mają największe gęby na świecie, są pewni siebie, chodzą jak najlepsi piłkarze na świecie. Ale przychodzi sobota po południu, kiedy grasz z prawdziwie trudnymi drużynami, z wielkimi zespołami, czasem znikają. Jude nie znika.
Jude Bellingham nie ukrywa się ani nie znika, gdy chodzi o najnowszą misję Anglii, jaką jest zdobycie światowego trofeum. Jeśli 60 lat posuchy ma dobiec końca tego lata, to właśnie on znajdzie się w centrum wydarzeń. Inni, tacy jak rekordzista pod względem liczby strzelonych bramek i charyzmatyczny kapitan Kane, również odgrywają swoją rolę, ale to właśnie rodowity mieszkaniec Birmingham, ukształtowany na wzór Rooneya i Gascoigne'a, stanął na czele, stając się siłą napędową i wykorzystując swoją niezachwianą pewność siebie w najlepszy możliwy sposób. Bez wątpienia, talent Bellingham jest tym, co potrafi odmienić oblicze gry.