Gwiazda futbolu amerykańskiego, Tom Brady, wykorzystał moment, by zadrwić z właścicieli Wrexham, Ryana Reynoldsa i Roba McElhenneya, po tym, jak jego zespół doznał bolesnej porażki z Birmingham City. Wynik 2-0 na St Andrew's z pewnością nie ucieszył sympatyków walijskiego klubu, który jeszcze w poprzednim sezonie świętował awans z League One. Teraz jednak obie drużyny mierzą się z odmiennymi realiami w angielskiej drugiej lidze.
Przyjacielska rywalizacja z gorzkim smakiem
Po meczu, były rozgrywający opublikował na swoich stories na Instagramie krótki, ale wymowny komentarz:
Duża wygrana. Zawsze przyjemniej pokonać przyjaciół. To zwycięstwo przerwało serię trzech kolejnych porażek Birmingham, co pozwoliło im awansować na 15. pozycję w tabeli. Wrexham natomiast, zajmujące siódme miejsce, zaprzepaściło cenną szansę na zbliżenie się do strefy barażowej.
Menadżer Birmingham, Chris Davies, nie krył zadowolenia z postawy swojej drużyny, sugerując nawet, że wynik mógł być bardziej okazały. Jego zdaniem, Wrexham nie oddało ani jednego celnego strzału na bramkę.
Naprawdę podobał mi się dzisiejszy występ drużyny, uważam, że byliśmy znakomici przez cały mecz. Kiedy przeciwnik nie oddaje strzału na twoją bramkę, a ty strzelasz dwa, mogło być nawet pięć, ale to wszystko. Nigdy nie jest łatwo po kilku porażkach, kiedy chcesz wrócić z wygraną, ale myślę, że potrzebowaliśmy wielkiego występu, wielkiego zwycięstwa, które postawi kropkę nad i– powiedział.
Nadzieje na Premier League wciąż żywe?
Mimo rozczarowującej porażki, menadżer Wrexham, Phil Parkinson, zapewnia, że jego zespół nie porzuca marzeń o Premier League. Strata do szóstej pozycji wynosi cztery punkty, ale szkoleniowiec pozostaje zdeterminowany.
Mieliśmy trudny tydzień. Ale jeszcze nie jesteśmy na deskach. To jeszcze nie koniec. Ludzie pewnie nas skreślą i można to do pewnego stopnia zrozumieć, ale w szatni nie skreślamy sami siebie i jesteśmy o jedno zwycięstwo od ponownego rozkręcenia się– podkreślił.
Przed Wrexham teraz kluczowe zadanie – szybki powrót na ścieżkę zwycięstw, aby ocalić swoje gasnące szanse na baraże i zapewnić sobie kolejny historyczny awans. Następnym przeciwnikiem będzie Stoke City. Birmingham z kolei musi wykorzystać zdobyty impet, aby zagwarantować sobie utrzymanie i umocnić swoją pozycję w Championship, przygotowując się do wyjazdowego meczu z Hull. W tym sezonie różnice w tabeli są niewielkie, a każdy punkt może okazać się na wagę złota.


