Krytyka z własnego podwórka potrafi zaboleć najmocniej, a w przypadku Hirvinga "Chucky'ego" Lozano, słowa płyną prosto od jego brata, Bryana. To, co miało być błyskotliwą karierą, teraz staje pod znakiem zapytania przez postawę samego piłkarza, która, jak twierdzi jego brat, jest jego największym wrogiem.
Czy arogancja Lozano zamyka mu drzwi do wielkiej piłki?
Bryan Lozano, brat popularnego "Chucky'ego", w szczerym wywiadzie dla ESPN nie owijał w bawełnę, malując obraz zawodnika, którego zachowanie niszczy jego potencjał. Według niego, postawa Hirvinga od lat budzi kontrowersje, tworząc napięcia w szatniach klubów, w których występował. Wspomina o trudnych relacjach z trenerami, takich jak Gennaro Gattuso w Napoli, czy problemach w PSV Eindhoven.
Jest gruboskórny i arogancki, a to donikąd nie prowadzi. To wpłynęło na to, że wiele osób go tak naprawdę nie chce– stwierdził Bryan, sugerując, że te cechy charakteru odpychają od niego potencjalnych pracodawców.
Komentarze te pojawiają się w szczególnie delikatnym momencie dla Lozano. Według doniesień, mimo ważnego kontraktu do 2028 roku, piłkarz nie jest już w planach San Diego FC. Brat otwarcie mówi, że zachowanie Hirvinga w MLS jedynie skomplikowało jego sytuację.
Nawet jeśli zarabia dużo w San Diego, nie warto mieć kogoś takiego w szatni– dodał Bryan, podkreślając, że niewielu zespołów odważyłoby się go zakontraktować, mając na uwadze jego dotychczasowe problemy.
Odległy od rodziny i dyscypliny – czy przyszłość w reprezentacji jest zagrożona?
Bryan Lozano uchylił rąbka tajemnicy na temat życia rodzinnego, twierdząc, że wraz ze wzrostem popularności brata, ten stawał się coraz bardziej zdystansowany i trudniej było nawiązać z nim kontakt. Na tym jednak nie koniec zarzutów. Bryan wspomniał również o rzekomych problemach dyscyplinarnych z reprezentacją Meksyku, co może mieć poważne konsekwencje dla jego pozycji przed Mistrzostwami Świata w 2026 roku. Brak publicznego komentarza ze strony Hirvinga Lozano w tej sprawie tylko podsyca spekulacje. Kilka tygodni temu sam zawodnik deklarował chęć pozostania w San Diego FC i wypełnienia kontraktu, jednak słowa trenera Mikeya Varas'a szybko ostudziły te nadzieje, rzucając cień na jego przyszłość w klubie. Historia Hirvinga "Chucky'ego" Lozano pokazuje, że nawet największy talent może zostać przyćmiony przez własne błędy, a droga do sukcesu często wymaga nie tylko umiejętności na boisku, ale i dojrzałości poza nim.


