Chelsea znów na czerwono! Czy to koniec marzeń o Lidze Mistrzów przez własne błędy?
Wynik meczu z Arsenalem ważył się na drobnych szczegółach, ale to nie piękna gra, a kolejna czerwona kartka zadecydowała o porażce Chelsea. Tym razem Pedro Neto, zapalczywy reprezentant Portugalii, w ciągu kilku chwil zobaczył dwie żółte kartki – jedną za dyskusje, drugą za taktyczny faul. To już dziewiąty raz w tym sezonie, kiedy The Blues kończą mecz w dziesiątkę. Liam Rosenior, były napastnik Chelsea, wyraził swoje zdumienie brakiem opanowania, które odzwierciedla szerszą frustrację związaną z niezdolnością drużyny do utrzymania jedenastu graczy na boisku.
Czy kary finansowe to lekarstwo na chaos?
Rosenior zapowiedział, że zamierza „dotrzeć do sedna” problemów dyscyplinarnych Chelsea, aby poprowadzić klub do kwalifikacji Ligi Mistrzów. „Musimy coś z tym zrobić, to pewne. Muszę porozmawiać ze sztabem szkoleniowym, pracownikami klubu, zawodnikami, bo to jest nieakceptowalne” – powiedział Rosenior dziennikarzom. „Szczególnie w dwóch ostatnich meczach sami sprawiliśmy sobie problemy, nawet tutaj przeciwko bardzo dobrej drużynie. Widać, że w naszej grze jest wiele dobrego. Jest wiele dobrego technicznie, taktycznie, jakość naszej gry. Ale jeśli tego nie wyeliminujemy, to właśnie to nas pogrąży.”
Trener szybko zaznaczył, że problemu nie da się rozwiązać prostym karaniem zawodników finansowo. Dodał: „Można nakładać kary finansowe na zawodników. Nie chodzi o karę. Chodzi o znalezienie przyczyny. Nie sądzę, że Pedro Neto dzisiaj, czy Wes Fofana w zeszłym tygodniu, w tamtym momencie myśleli o tym, czy dostaną czerwoną kartkę i zostaną ukarani grzywną. To kwestia skupienia i koncentracji, którą musimy poprawić. Wiem, że historia klubu nie jest najlepsza od początku sezonu, a teraz robi się coraz gorzej. Miałem 10 meczów, podczas których nie mieliśmy takich problemów, ale teraz mamy dwa w ciągu dwóch spotkań. Jest coś głęboko ukrytego, czego musimy się dowiedzieć.”
Systemowy problem czy indywidualne potknięcia?
Kapitan drużyny, Reece James, również podkreślił powagę sytuacji, przyznając, że częstotliwość tych incydentów utrudnia Chelsea rywalizację na najwyższym poziomie. James przyznał, że choć drużyna pokazuje przebłyski jakości, powtarzalność czerwonych kartek stanowi znaczącą przeszkodę. Zauważył, że różnorodność zawodników, którzy otrzymują czerwone kartki, sugeruje problem systemowy, a nie winę pojedynczej osoby, co utrudnia sztabowi szkoleniowemu znalezienie rozwiązania podczas sesji treningowych.
James szczerze wyjaśnił sytuację Sky Sports: „Rozmawialiśmy o tym, wielokrotnie to się pojawiało, za każdym razem to ktoś inny, nie ten sam zawodnik. Musimy przeprowadzić wewnętrzny przegląd i stale się poprawiać. To problem, gramy w najtrudniejszej lidze świata, grasz przeciwko najlepszym lub najsłabszym 11 na 11, to trudne, 11 na 10 jest jeszcze trudniejsze, bez względu na to, z kim grasz. Nie mam wątpliwości co do drużyny i sztabu, dzisiaj nie poszło po naszej myśli, ale musimy się przegrupować i iść dalej.” Po porażce 2:1 z Arsenalem, która zepchnęła Chelsea na szóste miejsce z 45 punktami, drużyna będzie chciała wrócić na ścieżkę zwycięstw podczas wyjazdowego meczu z Aston Villą w środowy wieczór.


