Wielkie nazwiska, wielkie emocje. Kto zasłużył na miano najlepszego w minionym sezonie Premier League? Piłkarze sami wskazali swoich faworytów, tworząc jedenastkę, która budzi skrajne emocje. Czy ten wybór to faktyczne odzwierciedlenie klasy, czy może raczej ukłon w stronę dominujących potęg? Przyjrzyjmy się temu z bliska.
Królewskie Wzmocnienia czy Zaskakujące Wybory?
Kiedy kurz po ostatnim gwizdku opada, a emocje związane z walką o mistrzostwo nieco stygną, przychodzi czas na oficjalne podsumowania. Tym razem to sami zawodnicy, poprzez swój głos, wyłonili najlepszych z najlepszych w Premier League. Ceremonia wręczenia nagród PFA (Professional Footballers' Association) odbyła się w Operze w Manchesterze, a werdykt był... zaskakujący dla niektórych, a dla innych przewidywalny do bólu. Królują tutaj dwie drużyny: Arsenal i Manchester City. Ich dominacja jest wręcz przytłaczająca – aż dziewięciu zawodników pochodzi właśnie z tych klubów, pozostawiając zaledwie dwa miejsca dla reszty ligi. To pokazuje, jak bardzo te zespoły odcisnęły swoje piętno na tegorocznych rozgrywkach.
Bramkarz i Mur Obrony: Fundament Sukcesu
Na pierwszy ogień poszedł golkiper. David Raya z Arsenalu, zdobywca Złotej Rękawicy, po raz kolejny udowodnił swoją wartość. Jego 19 czystych kont bramkowych to solidny argument, by stanąć między słupkami tej prestiżowej jedenastki. Ale to dopiero początek dominacji "Kanonierów". Trzech obrońców z "The Gunners" tworzy trzon defensywy, która w tym sezonie była po prostu nie do przejścia. Jurrien Timber, obok niezniszczalnego duetu Gabriel Magalhaes i William Saliba, tworzy ścianę nie do przebicia. Z lewej strony dołącza do nich Nico O'Reilly, reprezentujący barwy Manchesteru City. Ten wybór jasno pokazuje, że solidna defensywa to podstawa sukcesu, a te dwie ekipy doskonale o tym wiedzą.
Środek Pola: Bitwa Tytanów i Niespodzianka z Old Trafford
Linia pomocy to prawdziwy kalejdoskop talentów. Declan Rice z Arsenalu i Rodri z Manchesteru City – te nazwiska nikogo nie dziwią. To serce ich zespołów, dyktujące tempo gry i kontrolujące środek pola. Ale obok tych gigantów pojawia się niespodzianka: Bruno Fernandes z Manchesteru United. Jego sezon był wręcz fenomenalny.
Pobił rekord największej liczby asyst w historii Premier League, mając ich 21– to dane, które mówią same za siebie. Portugalczyk skompletował niesamowitą trójkę indywidualnych nagród, zdobywając tytuł Piłkarza Roku Premier League, nagrodę FWA (Football Writers' Association), a na koniec uwieńczył swój sezon nagrodą PFA dla Piłkarza Roku. Jego obecność w tej jedenastce to zasłużone docenienie jego indywidualnych osiągnięć, nawet jeśli jego drużyna nie walczyła o najwyższe cele.
Atak: Królowie Strzelców i Brak Niespodzianek
W ataku dzieje się coś, co może wzbudzić pewne kontrowersje. Napastnicy Arsenalu, mimo świetnego sezonu drużyny, tym razem musieli ustąpić miejsca. Decyzją piłkarzy, to najskuteczniejsi strzelcy ligi zajęli miejsca w ataku. Erling Haaland z Manchesteru City, z dorobkiem 27 bramek, po raz kolejny potwierdził swój status maszynki do zdobywania goli. Obok niego pojawia się Igor Thiago z Brentford, autor 22 trafień, oraz Antoine Semenyo z Ghany, który zdobył 17 bramek, a w trakcie sezonu przeniósł się z Bournemouth do Manchesteru City. Ten wybór może wydawać się oczywisty, biorąc pod uwagę statystyki, ale czy na pewno oddaje pełny obraz zaangażowania i wpływu wszystkich napastników na grę swoich zespołów? Piłkarze wybrali królowie strzelców, a to już o czymś świadczy.


